Obniżamy cholesterol bez lekarstw

To łatwiejsze niż nam się wydaje. Żeby poziom cholesterolu wrócił do normy, wystarczy wprowadzić kilka zmian w diecie i stylu życia. A leki? Wcale nie będą nam potrzebne!

Nie wszyscy możemy pochwalić się idealnym cholesterolem. U 61 proc. z nas jego poziom jest zbyt wysoki. Nie oznacza to jednak, że co drugi Polak powinien brać leki na jego obniżenie. Specjaliści podkreślają, że najskuteczniejsze w "zbijaniu" cholesterolu są naturalne metody i od nich zwykle rozpoczyna się terapię. Dopiero, gdy sposoby te nie dają efektu, lekarz przepisuje tabletki. Podanie leków od razu jest konieczne tylko wtedy, gdy oprócz zbyt wysokiego cholesterolu, mamy nadciśnienie, cukrzycę lub cierpimy na choroby serca i naczyń.

Do smarowania kanapek używamy margaryny

Reklama

Gdy nasz cholesterol przekracza normę, zrezygnujmy z jedzenia masła, które dostarcza sporo cholesterolu. Możemy je zastąpić miękką margaryną. Jak każdy tłuszcz roślinny, nie zawiera ona cholesterolu. Nie znajdziemy w niej też innych szkodliwych tłuszczów takich jak izomery trans. Tych ostatnich powinniśmy się wystrzegać, bo znacznie podnoszą poziom cholesterolu. "Transy" kryją się w większości margaryn utwardzanych, w słodyczach, frytkach, panierowanych kotletach i innych potrawach smażonych. Takie produkty trzeba wykreślić z jadłospisu.

Sięgamy po błonnik w naturze lub w proszku

Niezastąpiony w regulowaniu poziomu cholesterolu jest błonnik. Nierozpuszczalny działa jak szczotka. Usuwa z jelit nadmiar tłuszczów i toksyczne produkty przemiany materii. Rozpuszczalny zaś (pektyny) nie pozwala przeniknąć cząsteczkom cholesterolu z jelita do krwi. Codziennie powinniśmy zapewniać organizmowi 30-40 g błonnika. Znajduje się on w zielonych warzywach. Nieco ponad 5 g błonnika dostarczy nam 6 sztuk brukselki. Tyle samo znajdziemy w grahamce i garści ugotowanego bobu oraz połowie szklanki kaszy gryczanej.

Znacznie więcej błonnika kryje się w czerwonej fasoli - 25 g w 3/4 szklanki oraz otrębach pszennych - 42 g w szklance. Z doświadczenia lekarzy wynika, że w naszej diecie błonnika jest zbyt mało. Aby uzupełniać niedobory, możemy sięgnąć po preparaty z apteki. Błonnik w proszku ma wiele smaków, np. kakaowy lub jabłkowy. Można go dodawać do jogurtu, serka i płatków śniadaniowych. Warto przy tym pamiętać, że gdy zwiększymy ilość błonnika, powinniśmy więcej pić. Błonnik wchłania wodę, a pęczniejąc w jelitach, poprawia ich pracę.

Jemy czosnek i pijemy napary ziołowe

Czosnek zawiera allicynę, aminokwas, który wraz z innymi substancjami - ajoenem i garlicyną - pomaga obniżyć poziom cholesterolu nawet o 10 proc. Wystarczą dwa ząbki dziennie. Najlepiej surowe. Możemy też przygotować nalewkę czosnkową. Trzy główki czosnku zalewamy 1/4 l spirytusu i odstawiamy na 10 dni. Codziennie wstrząsamy. Stosujemy 3 razy dziennie, zaczynając od jednej kropli dodanej do napoju (np. do kefiru). Przy każdym posiłku zwiększamy dawkę o jedną kroplę, aż dojdziemy do 25 kropel. Kurację przeprowadzamy nie częściej niż raz w roku.

W obniżeniu cholesterolu pomoże również napar z babki płesznik. Dwie łyżeczki nasion zalewamy szklanką gorącej wody, parzymy pod przykryciem 10 minut, przecedzamy i pijemy 2 razy dziennie. Po 8 tygodniach poziom cholesterolu spadnie o około 15 proc. Godna polecenia jest też dzika róża, która zawiera mnóstwo witaminy C. Udowodniono, że jeden gram witaminy C dziennie zwiększa stężenie korzystnej frakcji cholesterolu HDL o 8 proc. Łyżeczkę kwiatów dzikiej róży zalewamy szklanką wrzątku i zaparzamy 15 minut. Przecedzamy. Pijemy 3 razy dziennie.

Ćwiczymy trzy razy w tygodniu po pół godziny

Ruch wzmacnia układ krążenia i pomaga utrzymać prawidłową wagę. Sprawia też, że w organizmie wzrasta poziom korzystnej frakcji cholesterolu HDL, a tym samym spada niekorzystnej - LDL. Specjaliści zalecają ćwiczenia wytrzymałościowe, czyli np. szybki marsz, jazdę na rowerze i pływanie. Trzeba trenować co najmniej 3 razy w tygodniu po 30 minut. W trakcie ćwiczeń warto zmierzyć sobie tętno. Gdy wynosi 130 uderzeń na minutę, nasz wysiłek jest najbardziej efektywny. Po trzech miesiącach regularnych treningów poziom korzystnej frakcji cholesterolu HDL powinien wzrosnąć o około 7 proc.

Warto sprawdzić jego poziom we krwi

Cholesterol całkowity nie powinien być wyższy niż 190 mg/dl. Ważny jest jednak nie tylko ten wskaźnik, ale również proporcja odmiany (frakcji) HDL i LDL. LDL - lepiej, żeby nie przekraczał 130 mg/dl, nadmiar osiada bowiem na ściankach tętnic (w postaci złogów), co powoduje ich twardnienie. Tak zaczyna się miażdżyca. HDL - zaleca się, żeby wynosił co najmniej 50 mg/dl. Jest niezbędny, by wychwytywać z krwi cząsteczki cholesterolu LDL i przenosić ich nadmiar do wątroby.

Mała zmiana - duży efekt

Zmień:

  • białe pieczywo na ciemne
  • czerwone mięso na tłuste ryby morskie
  • płatki kukurydziane na płatki owsiane
  • potrawy smażona na pieczone w folii, na ruszcie, gotowane
  • ziemniaki na grube kasze
  • tradycyjny makaron na makaron razowy.

Anna Wolanin

Dowiedz się więcej na temat: cholesterol | zły cholesterol | żywienie | zdrowie | choroby

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje