Odpowiedzialne samoleczenie

Kurowanie się na własną rękę – by nie szkodziło zamiast pomagać – wymaga wiedzy i znajomości swego organizmu.

W dobie internetu samoleczenie jest ułatwione: mamy w sieci do dyspozycji wielką bazę danych, dotyczącą objawów chorobowych (co ułatwia rozpoznawanie chorób) i sposobów radzenia sobie z nimi. A apteczne półki uginają się od leków dostępnych bez recepty.

Reklama

To dobrze - bo to skraca czas reakcji, oszczędza czas chorych i lekarzy, a także pieniądze. W sprawie wyboru preparatu zawsze warto skorzystać z porady farmaceuty. Jeżeli mamy wątpliwości co do użycia leku, możemy zadzwonić do apteki. Pamiętajmy, że leki popijamy wodą, a nie np. sokiem czy mlekiem.

Polacy chętnie kupują leki bez recepty. To tzw. leki OTC. Sięga po nie aż trzy czwarte z nas. Najczęściej wybieramy się do apteki po środki przeciw przeziębieniu i grypie, zwalczające ból i dolegliwości układu pokarmowego (czyli np. leki przeciwbiegunkowe, na niestrawność, na nadkwasotę).

Symptomy tych dolegliwości znamy dość dobrze. Niektóre są charakterystyczne i trudno je pomylić z innymi. Inne nawracają, więc też dobrze je znamy. W kwestii tych dolegliwości samoleczenie dobrze się sprawdza. Jeśli jednak symptomy pojawiają się po raz pierwszy lub nie potrafimy ich połączyć ze znaną chorobą, lepiej jest zasięgnąć porady lekarskiej.

Konsultacja w sprawie stosowania preparatów OTC jest także niezbędna w przypadku osób, które przyjmują leki na przewlekłe choroby. Zawsze trzeba też powiedzieć lekarzowi, jakie leki (także ziołowe) czy suplementy diety przyjmujemy. Wizyta u lekarza jest też wskazana w sytuacji, gdy po 3-5 dniach samoleczenia objawy nie ustępują. Nie zapominajmy o sprawdzaniu dat ważności preparatów - przeterminowane należy odnieść do apteki i wrzucić je do przeznaczonego na nie pojemnika.

Obserwacja własnego ciała i szybkie reagowanie na zachodzące w nim zmiany mogą być na wagę zdrowia. Nie wolno obojętnie traktować zauważonych zakłóceń samopoczucia. Każdy wysyłany przez ciało sygnał może mieć znaczenie. Przykład: mamy coraz większe pragnienie. Pijemy więc więcej i więcej siusiamy. Niby logiczne: skoro spożywamy więcej płynów, to i do toalety chodzimy częściej. Ale nie wolno tego zlekceważyć: wzmożone pragnienie i potrzeba częstego oddawania moczu może bowiem być sygnałem rozwoju cukrzycy!

Każdy powinien regularnie robić sobie rodzaj "przeglądu". Trzeba obserwować swoją skórę, by szybko wychwycić ewentualne niebezpieczne zmiany. Panie powinny regularnie (raz w miesiącu) przeprowadzać samobadanie piersi. Każda kobieta zna swoje piersi najlepiej i to ona najprędzej zauważy, że dzieje się w nich coś niepokojącego. Obserwujmy twarz: sprawdźmy, czy oczy nie są podbite lub opuchnięte (to może świadczyć o chorobach nerek), kolor moczu i kału (kiedy ciemnieje, może to świadczyć o gorszej pracy wątroby). Zauważmy, czy nie sztywnieją nam po dłuższym bezruchu stawy i czy wejście na drugie piętro nie zaczyna być problemem, bo brakuje nam oddechu. Niewydolność oddechowa może świadczyć o chorobach płuc lub serca.

Testy do wykonania w domu

W aptece można dostać bez recepty wiele testów, które pozwalają na szybką, samodzielną kontrolę naszego zdrowia. Wprawdzie wynik takich testów zawsze lepiej jest potwierdzić badaniami laboratoryjnymi, ale już domowa kontrola daje wskazówki, w jakim kierunku należy dokładniej się diagnozować.

Możemy np. kupić testy wykrywające obecność bakterii Helicobacter pylori, która odpowiada za wrzody żołądka. Są testy na menopauzę, sprawdzające poziom cukru i cholesterolu we krwi, wykrywające infekcje intymne, obecność krwi utajonej w kale, białko w moczu i antygen PSA (test dla mężczyzn, podejrzewających problemy z prostatą). Dostępny jest już nawet zestaw testów kontrolujących, na jakie pokarmy reagujemy nietolerancją.

Albo natura, albo chemia

Zioła mogą wchodzić w interakcje z lekami. Oto kilka przykładów negatywnego wpływu roślin na działanie leków chemicznych. Przyjmowanie preparatów z miłorzębu i leków OTC z kwasem acetylosalicylowym grozi krwawieniami. A miłorząb z lekami moczopędnymi z grupy tiazydów może podnosić ciśnienie krwi.

Wyciąg z czosnku z przeciwcukrzycowym chlorpropamidem powoduje hipoglikemię. Nawet zwykłe rośliny "kuchenne" mogą zmieniać działanie leków. Np. bazylia, liście laurowe i szałwia w interakcji z insuliną zmieniają stężenie glukozy. Papryka osłabia działanie leków na nadciśnienie (klonidyny i metyldopy), a oregano wchłanianie preparatów żelaza. Gałka muszkatołowa przy lekach antypsychotycznych (kozapiną, olanzapiną) źle wpływa na układ nerwowy.

Najczęstsze błędy

- Nieczytanie ulotek dołączonych do leku. Jest w nich wiele ważnych informacji, np. o skutkach ubocznych, ewentualnych interakcjach z innymi preparatami czy pokarmami.

- Niesprawdzanie składu. Wiele leków OTC zawiera tę samą substancje czynną, choć sprzedawaną pod różnymi nazwami. Łączenie takich leków grozi przedawkowaniem.

- Przewlekłe stosowanie. To częste przy preparatach witaminowych, a witaminy też można przedawkować! Bywa, że bierzemy zbyt długo leki łagodzące objawy, np. tabletki przeciwbólowe. W ten sposób opóźniamy rozpoczęcie leczenia przyczyny dolegliwości.

- Niewłaściwe użycie leku. To np. zażywanie wyższych dawek niż zalecane, po posiłku zamiast przed nim, przeznaczonych dla innej grupy wiekowej. A także niedopasowanie leku do objawów, np. picie syropów przeciwkaszlowych zamiast wykrztuśnych.

Zdaniem eksperta

W naukowch publikacjach medycznych termin "samoleczenie" oznacza dwie rzeczy. Pierwsza: ordynowanie sobie w razie potrzeby terapii lekami bez recepty. I druga: świadome dbanie o własne zdrowie, otaczanie siebie mądrą opieką, obserwacja ciała i reagowanie na wysyłane przez nie sygnały. Zwłaszcza ten drugi element jest ważny: wg brytyjskich badań takie podejście aż o połowę zmniejsza liczbę interwencji pogotowia ratunkowego.

Dr Magdalena Rybner, spec. medycyny rodzinnej

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje