Po co ten detoks

Amerykanki i Brytyjki oszalały na punkcie diet oraz preparatów oczyszczających. U nas też nie brakuje zwolenniczek odtruwania. Ale czy to działa?

Naukowcy przekonują, że nie. I zamiast na modny detoks radzą postawić na zdrową dietę. Wtedy ciało oczyści się samo z wszystkiego, co najbardziej mu szkodzi.

Reklama

Specjalna kuracja oczyszczająca i nawilżająca, którą zaleciła jej dietetyczka, skończyła się dla Dawn Page, 52-letniej Brytyjki z Oxfordshire, uszkodzeniem mózgu. Kobieta od lat bezskutecznie usiłowała zrzucić nadwagę. Tym razem za radą specjalistki miała pić dużo wody i unikać soli. Niby nic nadzwyczajnego, ale po kilku dniach zaczęła skarżyć się na nudności. Dietetyczka uspokajała, że to jeden z etapów odtruwania organizmu ze szkodliwych produktów przemiany materii. Po tygodniu kobieta trafiła jednak do szpitala - z objawami epilepsji. Diagnoza: uszkodzenie fragmentów lewej półkuli mózgu na skutek niedoboru sodu wywołanego przewodnieniem organizmu.

Dziś Dawn Page nie jest w stanie pracować, pozostaje pod opieką neurologa i psychiatry, bierze leki antypadaczkowe oraz antydepresyjne. Specjalistka nie przyznaje się do błędu, twierdzi, że zalecała klientce wypijanie standardowych dwóch, maksymalnie trzech litrów wody dziennie, by wspomóc oczyszczające działanie nerek. Jednak badania, jakie wykonano Dawn Page w szpitalu, temu przeczą: okazało się, że musiała ona w dniu ataku wypić co najmniej pięć litrów płynu. A to zachwiało równowagę elektrolitów, spowodowało obrzęk komórek, ich ucisk na mózg i w efekcie jego uszkodzenie. W ramach zawartej niedawno poza sądem ugody towarzystwo, w którym ubezpieczona była dietetyczka, wypłaciło pacjentce ponad 800 tysięcy funtów odszkodowania.

Kosztowna odtrutka

Łatwo dać się nabrać na metody, które obiecują cudowne efekty, a nie mają potwierdzenia w nauce - tak przypadek Dawn Page i modę na detoks komentowali w brytyjskich mediach biochemicy oraz toksykolodzy. Pod tym hasłem kryje się dziś niemal wszystko: kuracje odchudzające, głodówki, również kosmetyki, które mają odtruwać naszą skórę. Brytyjski dziennik "The Independent" policzył niedawno, że na rynku jest w tej chwili ponad dwieście różnych przepisów na żywieniowy detoks! Od tych banalnych, polegających na odstawieniu alkoholu, kawy i cukru, po bardziej ekstremalne, jak picie tylko soków i ziołowych naparów, jedzenie wyłącznie owoców czy suplementów mających przyspieszać oczyszczanie organizmu. Jak to działa?

- Nie ma żadnych naukowych dowodów na skuteczność specjalnych diet, preparatów i zabiegów rzekomo odtruwających z toksyn. Ich propagatorzy zupełnie nie biorą pod uwagę właściwości i możliwości naszego organizmu, który sam radzi sobie z oczyszczaniem, bez specjalnego wspomagania - mówi prof. Mariola Friedrich z Zakładu Fizjologii Żywienia Człowieka Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie.

Detoks: mit naszych czasów

Opinie największych towarzystw medycznych na świecie nie pozostawiają wątpliwości: Brytyjskie Stowarzyszenie Dietetyków nazwało detoks mitem naszych czasów. Amerykański Instytut Badań nad Rakiem wydał oświadczenie, w którym stwierdza, że stosowanie oczyszczających diet i kosmetyków może co najwyżej działać na naszą psychikę, dając poczucie, że dbamy o siebie. Nie przynoszą one jednak korzyści zdrowotnych. Mimo to co roku na całym świecie sprzedają się tysiące towarów spożywczych i preparatów do pielęgnacji skóry z napisem "detoksykujące". W polskich sklepach też można już kupić detoks-drinki, balsamy, a nawet specjalne plastry na stopy, które wedle zapewnień producentów przez noc usuwają z ciała toksyny, bakterie oraz - uwaga - pasożyty!

Dowiedz się więcej na temat: picie | diety | ekspert | soki | ciało | zwolennicy | BBC | brytyjki | owoców | dawn | wody | naukowcy | organizm | detoks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje