Po treningu nic nie jesz? To bardzo groźne!

Dieta i regeneracja są równie ważne dla sportowca jak trening. "Dobre nawyki żywieniowe procentują" - przekonuje Krzysztof Durkalec-Michalski. Trener i dietetyk tłumaczy, że sportowcom bardziej niż alkohol szkodzą fast foody i słodkie napoje gazowane.

Paulina Persa: Jak ważna jest dieta w życiu sportowca?

Reklama

Krzysztof Durkalec-Michalski: - Dieta stanowi nieodłączny element treningu każdego sportowca. Im większe obciążenia wysiłkowe się wykonuje, tym to żywienie po treningu ma większe znaczenie. Nie ma możliwości, żeby zawodnik efektywnie zwiększał swoją wydolność fizyczną bez prawidłowo zbilansowanej diety, bez regularnego odżywiania.

W jaki sposób powinno się regenerować po treningu?

- W tej kwestii bardzo istotny jest czas bezpośrednio po zakończeniu treningu. Częstym błędem - w przypadku wielu zawodników - jest to, że po skończonym treningu biorą prysznic, ubierają się i jadą do domu. Niektórym zajmuje to nawet ponad godzinę i dopiero wtedy spożywają jakiś posiłek. Takie zachowanie stanowi prowadzi do utraty tzw. okna metabolicznego, kiedy zawodnik może się regenerować. Dlatego bezpośrednio po zakończeniu jednostki treningowej powinno spożyć się posiłek albo przynajmniej wypić napój, zawierający węglowodany, białko, składniki mineralne i witaminy. To jest bardzo istotne w celu nasilenia wszystkich procesów naprawczych.

A jak produkty typu fast food, słodkie napoje gazowane czy alkohol wpływają na organizm osoby aktywnej?

- U zawodników nieprawidłowo odżywiających się właśnie produktami wysoko przetworzonymi zaobserwować można niski wzrost wydolności. Dodatkowo takie osoby znacznie wolniej się regenerują, czyli korzystny efekt treningu następuje dużo później. Tak naprawdę w treningu sportowym ważne jest osiągnięcie superkompensacji, czyli wzrostu wytrenowania zawodnika. Natomiast w momencie, jeżeli ktoś odżywia się fast foodami ta superkompensacja jest dużo niższa. Ponadto zawodnicy szybciej się przetrenowują. Dochodzi do nasilenia procesów prozapalnych, ryzyka kontuzji, infekcji czy innych zaburzeń stanu zdrowia - również psychicznego, bo sportowcy szybciej robią się drażliwi, tracą motywację, czyli ich kondycja psychiczna bardzo mocno się obniża.

Wspomniał pan o złym wpływie alkoholu, ale kieliszek szampana w sylwestra to chyba nic złego nawet dla sportowca?

- Raz na rok oczywiście może. Akurat alkohol nie jest u wyczynowców aż takim problemem - większym są fast foody czy picie dużych ilości słodkich napojów gazowanych. Mimo że z tym walczymy, to ciężko jest przekonać zawodnika, że te produkty nie tylko nie są dla niego korzystne, ale mogą nawet czasami zaprzepaszczać osiąganie dobrych wyników w sporcie - zwłaszcza w sporcie wyczynowym. Na poziomie krajowym różnego rodzaju nieprawidłowości w zakresie sposobu żywienia jeszcze mogą uchodzić "na sucho". Natomiast w rywalizacji międzynarodowej można zaobserwować, że zawodnicy z innych krajów mają inne nawyki żywieniowe, że żywią się w sposób bardziej świadomy. Bardzo często nie zastanawiają się nawet nad sensem diety. Wpajane im od dziecka nawyki żywieniowe procentują w momencie, kiedy są już w wieku dorosłym.

Jak powinna zmienić się dieta osoby nieaktywnej fizycznie, jeśli chce zacząć uprawiać sport?

- Przede wszystkim nie należy robić tego gwałtownie, tylko stopniowo. Należy zacząć od redukcji spożycia - jeżeli jadło się słodycze to należy zacząć jeść ich coraz mniej albo stosować słodycze w bardziej zdrowej formie i np. tłuste pączki zamienić na gorzką czekoladę. Powinno się też wprowadzić do diety więcej warzyw i owoców - należy spożywać 2-3 średniej wielkości owoce dziennie, a warzywa wprowadzić do przynajmniej trzech głównych posiłków. Bardzo ważne w diecie są oczywiście ryby, o czym zapominają zwłaszcza młodzi sportowcy.


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje