Ruch, odpowiednia dieta i badania - orężami w walce z rakiem

70 proc. nowotworów jest związanych ze szkodliwymi nawykami. Dlatego w walce z chorobami skutecznym orężem jest ruch, zdrowy styl życia i odpowiednia dieta - poinformowała PAP Life Agnieszka Wiśniewska z Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim.

Wiśniewska przekazała, że z szacunków Centrum Onkologii - Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie wynika, że w roku 2025 liczba zachorowań na nowotwory złośliwe wzrośnie zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn średnio o 28 proc. Warto więc zrobić wszytko, by maksymalnie zmniejszyć ryzyko zachorowania. Drogą ku temu jest m.in. odpowiednia dieta.

Reklama

- Spożywanie dużych ilości warzyw i owoców zmniejsza ryzyko zachorowania zwłaszcza na raka żołądka, trzustki, okrężnicy czy odbytnicy. Ale Polakom wciąż daleko do standardów europejskich. Statystyczny Polak zjada rocznie około 150 kg warzyw i owoców. To prawie 3 razy miej niż statystyczny Grek. To widać. W krajach śródziemnomorskich choroby nowotworowe nie zbierają takiego żniwa, jak w naszym kraju - podkreślił onkolog z gorzowskiego szpitala Adam Ostrowski.

Co jeść, aby ryzyko zachorowania na raka zmniejszyć? Oprócz spożywania warzyw i owoców specjaliści namawiają do m.in. ograniczania wielkości posiłków, ilości napojów słodzonych oraz zastąpienia białka pochodzącego z wieprzowiny i wołowiny - drobiem, rybami i fasolą. Zdaniem specjalistów mięso duszone lub pieczone jest zdrowsze od smażonego i grillowanego, a pełnoziarniste produkty zbożowe od pieczywa białego.

Z danych American Cancer Society zaprezentowanych w 2012 r. wynika, że spożywanie błonnika zmniejsza ryzyko zachorowania na raka. Czosnek może zmniejszyć ryzyko wystąpienia raka jelita grubego, kwas foliowy zawarty w produktach roślinnych raka stercza, jelita grubego i piersi. Podobne działanie ma soja.

W walce z nowotworami duże znaczenie mają badania profilaktyczne, które pozwalają wykryć zmiany chorobowe we wczesnym stadium. Wówczas szanse na wyleczenie są duże. Wiśniewska wskazała, że świadomość tego w społeczeństwie rośnie, a dowodem mogą być choćby statystyki związane z nowotworami, na które narażone są kobiety.

- W ciągu ostatnich sześciu lat niemal dwukrotnie wzrosła liczba pań, które zgłaszają się na badania mammograficzne i cytologiczne. Oba badania są pomocne w diagnostyce i leczeniu raka. Mammografia pozwala wykryć niepokojące zmiany w piersiach, a cytologia w szyjce macicy - wyjaśniła Wiśniewska.

Ten wzrost cieszy specjalistów, bo jeszcze w 2006 roku na mammografię zgłaszało się 23 proc. kobiet, a na cytologię około 12 proc. Mimo progresu wciąż daleko nam do krajów skandynawskich, gdzie na tego typu badania zgłasza się ponad 80 proc. pań.

- To ważne, aby kobiety zaczęły dbać o siebie. Nie chodzi jednak tylko o wizyty u fryzjera czy kosmetyczki, ale przede wszystkim regularne badania w kierunku chorób nowotworowych. Liczba nowych zachorowań niestety rośnie. W Lubuskiem co 2,5 godziny lekarze stawiają pacjentom diagnozę związaną z nowotworem - powiedział Ostrowski.

Dodał, że mimo coraz lepszych możliwości diagnostycznych często pacjenci trafiają do specjalistów w zaawansowanym stopniu rozwoju choroby. Nawet jednak wtedy można podjąć walkę i "wygrać" z rakiem, lub przynajmniej przedłużyć pacjentowi życie - uważa Ostrowski.

Mammografia i cytologia to badania, z których kobiety mogą skorzystać bezpłatnie. Trwają kilka minut i nie są bolesne. Każda pani dostaje imienne zaproszenie na badanie (w przypadku mammografii raz na 2 lata, cytologii raz na 3 lata). Do zaproszenia dołączona jest lista z adresami gabinetów, które takie badania wykonują w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.

- Aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia chorób nowotworowych warto sumiennie stosować wszystkie zapisy Europejskiego Kodeksu Walki z Rakiem. Można go znaleźć np. w działających przy szpitalach poradniach onkologicznych lub w internecie - dodała Wiśniewska.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje