​Serce kobiety choruje inaczej

W drugiej połowie życia wsłuchaj się w swoje serce. Bo sygnały, które wysyła, gdy zachoruje, są zupełnie inne niż w przypadku męskiego. A wystarczy kilka zmian w stylu życia, by działało bez szwanku.

Warto regularnie badać serce, nawet jeśli nie odczuwasz żadnych dolegliwości. Tylko profilaktyczne badania pozwalają wychwycić nieprawidłowości pracy tego organu we wczesnym stadium, kiedy leczenie daje najlepsze wyniki. Przynajmniej raz do roku wybierz się więc na EKG, czyli elektrokardiogram. To badanie wykrywa zaburzenia rytmu, pozwala stwierdzić, czy serce cierpi z powodu niedokrwienia, oraz określić obszar, którego ten problem dotyczy. EKG wysiłkowe (wykonywane podczas wysiłku fizycznego) sprawdza natomiast, w jaki sposób serce reaguje na zwiększony wydatek energii. Robi się je m.in. wtedy, gdy istnieje podejrzenie choroby serca, a wyniki zwykłego EKG nie są jednoznaczne.

Gdy hormony nie chronią

Reklama

Na choroby serca najczęściej zapadają kobiety, które przechodzą albo przeszły już menopauzę.  Spadek poziomu estrogenów po okresie przekwitania podwyższa ryzyko miażdżycy tętnic. Warto jednak mieć świadomość, że żadna z nas nie jest skazana na chorobę serca. Na stan tego narządu mamy bowiem wpływ - w dużej mierze zależy on od sposobu życia (m.in.: diety, aktywności fizycznej, regularnych badań). Prawdopodobieństwo zachorowania jest najwyższe u pań palących, otyłych, zestresowanych oraz tych, które mają podwyższone ciśnienie krwi oraz wysoki poziom cholesterolu LDL.

Uwaga: miażdżyca!

Wzrasta ryzyko zachorowania u kobiet po 40. roku życia.  Wtedy stopniowo zmniejsza się wydzielanie estrogenów przez jajniki. Te hormony płciowe chronią nas przed odkładaniem się blaszek cholesterolu na ściankach tętnic i zwężeniem ich światła. Gdy przestają pracować, estrogenów mamy coraz mniej, warto wspomóc organizm, by uchronić się przed miażdżycą. Przyczyną tej choroby jest nadmiar cholesterolu - substancji potrzebnej m.in. do prawidłowego trawienia. Pewną jej ilość produkuje wątroba, resztę dostarczamy sobie z pożywieniem. Jednak są dwa rodzaje cholesterolu: LDL i HDL. Za odkładanie się złogów w tętnicach odpowiedzialny jest cholesterol LDL. Rolą cholesterolu HDL jest zaś usuwanie tych złogów. Gdy jemy za dużo tłuszczów nasyconych (np.: tłustych mięs, masła, smalcu) i węglowodanów prostych (np. słodyczy, białego pieczywa) poziom cholesterolu LDL wzrasta, HDL maleje, a blaszki cholesterolowe zaczynają oblepiać ścianki tętnic.

Łatwo pomylić wczesne symptomy miażdżycy z przemęczeniem.  Jeśli po krótkim biegu długo nie możesz uspokoić oddechu, po spacerze bolą cię łydki i masz kłopoty z pamięcią, warto zrobić badania. Miażdżyca najczęściej dotyczy naczyń wieńcowych (prowadzących do serca), tętnic doprowadzających krew do nóg oraz tętnic szyjnych (zaopatrujących mózg).

Niezbędne badania

Kontrola poziomu cholesterolu

Po ukończeniu 40 lat każda z nas powinna ją przeprowadzać raz na rok. Najlepiej wykonać tzw. lipidogram sprawdzający poziom: cholesterolu całkowitego (nie powinien być wyższy niż 200 mg/dL), LDL (powinien być niższy niż 100 mg/dL), HDL (powinien przekraczać 60 mg/dL) oraz trójglicerydów (prawidłowy jest niższy niż 150 mg/dL).

Podstępne migotanie

Migotanie przedsionków to jedna z częściej występujących postaci arytmii serca. Migotanie koniecznie trzeba leczyć, ponieważ zaniedbane może się stać przyczyną niewydolności serca. Także aż 30 proc. udarów niedokrwiennych mózgu spowodowanych jest migotaniem przedsionków. Objawami tej postaci arytmii mogą być: kołatanie serca, bóle w klatce piersiowej i duszności. Jednak w większości przypadków objawów nie ma w ogóle, a migotanie przedsionków kobiecego serca wykrywane jest przypadkowo podczas kontrolnego badania EKG. Leczenie tej postaci arytmii polega między innymi na podawaniu leków antyarytmicznych. Możliwe jest także leczenie operacyjne.

Czy masz nadciśnienie?

Najważniejsza jest diagnoza. Często boli cię głowa, a ból pojawia się nie tylko wieczorami i w ciągu dnia, ale także zaraz po przebudzeniu? Powinnaś koniecznie skontrolować swoje ciśnienie krwi, bo takie objawy bardzo często świadczą o nadciśnieniu. Nadmierna potliwość, uderzenia gorąca, zawroty głowy, mroczki przed oczami, kołatania serca i duszności - te symptomy kojarzymy z menopauzą. Ale są też objawami zbyt wysokiego ciśnienia. Kobiety, które cierpią na nadciśnienie, skarżą się zwykle na bezsenność oraz uczucie ciągłego zmęczenia. Jeśli miewasz takie dolegliwości, koniecznie wybierz się na pomiar ciśnienia. Może on być wykonany w każdej przychodni, ciśnieniomierze są również w wielu aptekach.

Warto pamiętać, że pół godziny przed pomiarem nie powinno się pić herbaty, kawy ani innych napojów zawierających kofeinę (która podnosi ciśnienie, więc może zafałszować wynik) i palić papierosów. Ciśnienia nie mierzymy też po wysiłku, a bezpośrednio przed pomiarem należy odpocząć przez kilka minut. Jeśli wynik badania będzie niepokojący (czyli gdy ciśnienie skurczowe okaże się wyższe niż 140 mm Hg i/lub rozkurczowe wyższe niż 90 mm Hg), konieczna będzie wizyta u lekarza, który potwierdzi diagnozę. 

Skuteczne leczenie: Ponieważ zbyt wysokie ciśnienie przyspiesza procesy miażdżycowe i zwiększa ryzyko zawału, koniecznie trzeba je leczyć. Dobra wiadomość jest taka, że dziś medycyna dysponuje lekarstwami, które pomagają utrzymać ciśnienie w ryzach. Jeśli będziesz regularnie stosować przepisane przez lekarza środki, znacznie obniżysz ryzyko choroby niedokrwiennej serca. WAŻNE: lekarstwa trzeba brać przez cały czas. Nie powinnaś więc przerywać terapii, gdy pod ich wpływem twoje ciśnienie się obniży.

Objawy kobiecego zawału

To nieprawda, że zawał serca jest chorobą mężczyzn.  Ze statystyk wynika, że kobietom przydarza się on równie często. Na dodatek większość przechodzących zawał pań trafia do szpitala później, niż powinna. Karetka nie jest wzywana na czas, bo objawy kobiecego zawału ani chorej, ani jej bliskim nie kojarzą się z tą chorobą. Właśnie dlatego każda kobieta powinna wiedzieć, co jest powodem do niepokoju.

Ból zamostkowy: Uznawany jest za najbardziej charakterystyczny objaw zawału. Tyle że męskiego. U ponad 40 proc. przechodzących zawał kobiet w ogóle się nie pojawia! Za to częstymi objawami są: uczucie ucisku, ból albo pieczenie w żołądku. Warto także zwrócić uwagę na sygnały takie, jak kłucie w okolicy ramion, szyi albo żuchwy albo przedłużające się uczucie braku tchu. O tym, że z sercem kobiety dzieje się coś niedobrego, mogą również świadczyć mdłości, silne pocenie się, zawroty głowy, omdlenia, a nawet bóle stawów.

Konieczna szybka pomoc: Według ekspertów Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, osoby przechodzące zawał, ale otrzymujące profesjonalną pomoc w ciągu 2-3 godzin od chwili wystąpienia pierwszych objawów, w większości mają szanse na przeżycie. Gdy więc niepokojące sygnały się pojawią, nie należy czekać, aż same przejdą, ani zastanawiać się nad tym, czy przypadkiem nie zostaniemy uznane za histeryczki, tylko szybko wezwać pogotowie. Podczas zawału dochodzi do całkowitego albo częściowego zatkania tętnicy wieńcowej. W rezultacie do części serca przestaje docierać krew, a niedokrwione przez pewien czas komórki tego narządu zaczynają obumierać.

Martwica serca jest procesem nieodwracalnym, dlatego najważniejsze jest jak najszybsze przywrócenie dopływu krwi do niedokrwionego obszaru. Trzeba zahamować obumieranie i ograniczyć zasięg martwicy. W przypadku zawału lekarze najczęściej wykonują zabieg przywracający drożność naczynia. Czasem jest to angioplastyka balonowa zwężonej lub zatkanej tętnicy, czasem wprowadzenie do niej stentu (czyli niewielkiej sprężynki), a zwykle jedno, i drugie. Zabieg odbywa się w znieczuleniu miejscowym, w pracowni hemodynamiki na oddziale kardiologii. Efekty leczenia w bardzo dużej mierze zależą właśnie od tego, jak szybko osoba przechodząca zawał trafi do takiej pracowni. 

Ból złamanego serca: Objawy zespołu Takotsubo (np. ból w klatce piersiowej, płytki oddech) przypominają symptomy zawału. Takotsubo dotyczy głównie kobiet i jest zwykle efektem traumatycznego przeżycia. Najczęściej nie jest groźne. Może to jednak stwierdzić jedynie lekarz, dlatego przy objawach sugerujących zawał zawsze wzywamy karetkę.

Styl życia – modyfikacja

Większości chorób serca można zapobiec, zmieniając jedynie tryb życia.  Nie trzeba wcale przeprowadzać rewolucji. Wystarczy nieco zmodyfikować dietę, nauczyć się sztuki relaksu i zadbać o efektywny wypoczynek. Powinniśmy też pamiętać, by przynajmniej raz do roku wziąć dwutygodniowy urlop. Nieważne, czy spędzimy go w nadmorskim kurocie, czy na działce teściów. Dla zdrowia naszego serca najważniejsze jest, byśmy raz na jakiś czas pozwoliły organizmowi odbudować swoje siły.

3 filary zdrowia:

Dobry sen: Bezsenność i zbyt krótki czas poświęcany na nocny wypoczynek prowadzą do chorób układu krążenia. Kobieta, która chce mieć zdrowe serce, powinna spać przynajmniej sześć i pół godziny na dobę. Sen trwający krócej niż sześć godzin (a także sen, podczas którego często się wybudzamy) podnosi ryzyko rozwoju chorób serca o 48 proc., a ryzyko udaru o 15 proc. u wszystkich ludzi. Wiadomo jednak, że niedobór snu upośledza kobiecy układ nerwowy (m.in. zmniejszając jego odporność na stres) bardziej niż męski. Jednak także zbyt długi sen (ponaddziewięciogodzinny) nie jest korzystny. Sam w sobie może też być objawem choroby niedokrwiennej serca.

Relaks: Z badań wynika, że czynnikiem, który znacznie podwyższa ryzyko chorób serca, jest przewlekły stres. W stanie napięcia nerwowego do krwi uwalniane są trzy podnoszące ciśnienie hormony: adrenalina, noradrenalina i kortyzol. Jeśli stan stresu się utrzymuje, może dojść do rozwoju nadciśnienia. Ciągłe napięcie ma też niekorzystny wpływ na stan tętnic. Dla zdrowego serca powinnyśmy się więc nauczyć redukować stres. Mogą nam w tym pomóc nawet najzwyklejsze spacery po parku czy lesie.

Aktywność fizyczna: O tym, że amatorskie uprawianie sportów zmniejsza ryzyko m.in. choroby niedokrwiennej serca, wiadomo nie od dziś. Najlepiej ćwiczyć przynajmniej trzy razy w tygodniu przez co najmniej 30 minut. Jednak ostatnie badania wykazały, iż nawet godzina ćwiczeń (jakichkolwiek) w tygodniu może poprawiać stan układu sercowo-naczyniowego i zmniejszyć ryzyko zawału. Do niedawna uważano też, że dla serca najlepsze są ćwiczenia, podczas których mięśnie pracują niezbyt intensywnie, ale przez długi czas (np. pływanie, marszobieg). Okazuje się, że równie dobre efekty przynosi trening podczas którego podejmujemy krótkotrwały, ale duży wysiłek (np. ćwiczenia na siłowni).

Dieta Dash

Została stworzona dla osób chorujących na nadciśnienie: Dieta DASH jest uznawana za jedną z najlepszych diet zapobiegających wszelkim chorobom układu krążenia. Dobroczynnych efektów jej stosowania możemy oczekiwać już po dwóch tygodniach od rozpoczęcia. Najważniejszą zasadą jest ograniczenie spożycia soli, ponieważ jej nadmiar stanowi jedną z przyczyn nadciśnienia tętniczego. Stosując tę dietę, jemy około 2000 kalorii dziennie, nie będziemy więc odczuwać głodu.

Osiem grup produktów żywnościowych:

Tyle wyodrębnili twórcy diety DASH. Określili też, jaką ilość porcji produktów z danej grupy możemy zjeść w ciągu dnia. Jest to więc:

l6-8 porcji produktów zbożowych (porcja to np. 50 g pieczywa albo 30 g suchego makaronu, ryżu czy płatków owsianych)

4-5 porcji warzyw (porcja to np. pół szklanki warzyw korzeniowych albo szklanka warzyw liściastych)

4-5 porcji owoców (jedna porcja to np. pomarańcza albo 7-8 truskawek)

do 6 porcji chudego mięsa, drobiu albo ryb (porcja to około 100 g)

2-3 porcje nabiału (porcja to np. szklanka mleka lub kefiru)

2-3 porcje tłuszczów (porcja to np. łyżka oliwy albo płaska łyżeczka masła)

4-5 razy w tygodniu możemy też zjeść jedną porcję (5 dag) orzechów albo nasion roślin strączkowych (np. pół szklanki gotowanej fasoli),

5 razy w tygodniu możemy pozwolić sobie na zjedzenie np. kostki czekolady albo łyżeczki naturalnego miodu

Czego nie jeść

Są produkty, które osoby obawiające się chorób serca powinny zupełnie wyeliminować z jadłospisu. Należą do nich:

- Rafinowany cukier (zawierają go wszelkie słodycze: batony, ciastka, cukierki, czekoladki). Im więcej go jemy, tym większe ryzyko otyłości, cukrzycy, miażdżycy i choroby niedokrwiennej serca.

- Białe pieczywo. Na zjedzenie bułki organizm reaguje mniej więcej tak samo jak na zjedzenie batona lub ciastka.

- Tłuszcze poddane procesom utwardzania (margaryny w kostce). Nie tylko znacznie podnoszą one poziom cholesterolu LDL, ale także wydatnie zmniejszają poziom cholesterolu (HDL).

Magdalena Patryas

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje