Skuteczne rady na zawroty głowy

Nagle świat zaczyna wirować przed oczami. Trudno utrzymać równowagę. Robi się słabo... Takie kłopoty mogą mieć związek z przemęczeniem, źle skorygowaną wadą wzroku albo chorobami laryngologicznymi. Podpowiadamy, co zrobić, kiedy się pojawią.

Doświadczył ich chyba każdy z nas. Zawroty głowy najczęściej pojawiają się, gdy wirujemy na parkiecie albo kręcimy się na karuzeli. Możemy odczuwać je również w czasie podróży samochodem czy statkiem. Wtedy są zupełnie niegroźne, przejściowe. Wynikają z chwilowego zaburzenia pracy błędnika - odpowiedzialnego za nasz zmysł równowagi. Gdy już staniemy na stabilnym podłożu, wszystko wraca do normy. Natomiast zupełnie czym innym są zawroty, które pojawiają się nagle i nie mają tak oczywistej przyczyny. Bywają bardzo silne. Sprawiają, że natychmiast musimy usiąść albo się położyć. Czasem, żeby je złagodzić, wystarczy niewielka zmiana przyzwyczajeń. Ale zdarza się też, że wymagają leczenia. Na szczęście ten drugi przypadek jest znacznie rzadszy.

Zbyt niskie ciśnienie: wypróbujmy masaż i dietę

Reklama

Jeżeli zawroty głowy pojawiają się rano, gdy raptownie wstaniemy z łóżka, najprawdopodobniej mają związek ze spadkiem ciśnienia krwi. Wówczas bledniemy, mamy mroczki przed oczami i przyśpieszone tętno. Przypadłość tę lekarze nazywają hipotonią ortostatyczną. Cierpimy na nią, jeśli tzw. receptory regulujące ciśnienie nie działają prawidłowo. Nie utrzymują skurczu naczyń koniecznego, aby ciśnienie w górnej połowie ciała było odpowiednie. A wtedy krew szybko odpływa do nóg. Z tego rodzaju zawrotami możemy sobie szybko poradzić, trzeba tylko pamiętać o kilku zasadach:

- Nie wyskakujmy raptownie z łóżka. Zanim wstaniemy, przeciągnijmy się i poleżmy chwilę, żeby organizm przestawił się na "tryb dzienny". Dobrze jest też spać na wysoko ułożonej poduszce albo jaśku, bo wówczas, gdy się podnosimy, zmiana pozycji jest mniej gwałtowna i słabiej odczuwalna.

- Unikajmy nagłych skłonów. Lepiej kucnąć, zamiast się schylać. Pozycję trzeba zmieniać powoli i stopniowo, by krew wolno spływała z tułowia do nóg.

- Zróbmy sobie relaksujący zabieg. W ten sposób nieznacznie pobudzimy ciśnienie. Rano najlepszy będzie masaż wodny, czyli naprzemienny prysznic. W uregulowaniu ciśnienia pomoże też gimnastyka, np. spokojne ćwiczenia rozciągające.

- Pijmy dużo płynów. Dobre będą napoje z elektrolitami przeznaczone dla sportowców.

- Jedzmy pięć niewielkich posiłków dziennie. Chodzi o to, żeby nie odczuwać głodu. Zapobiegnie to wahaniom poziomu cukru we krwi oraz obniżeniu ciśnienia.

Gdy szwankuje wzrok: sprawdźmy moc okularów

Wrażenie karuzeli w głowie pojawia się po długotrwałej pracy przy komputerze? Jeśli tak, może być spowodowane nadwyrężeniem wzroku. Do przeciążenia łatwo dochodzi, jeśli mamy wadę i źle dobrane okulary. Okuliści ostrzegają również, że zawroty mogą być jednym z pierwszych objawów jaskry.

- Dajmy odpocząć oczom. Pomoże w tym proste ćwiczenie. Opieramy łokcie o blat biurka i zakrywamy oczy dłońmi. Ale nie zamykamy powiek. Odpoczywamy, licząc do 30.

- Nie kupujmy okularów na bazarze. Takie szkła okazują się często zbyt silne. Okulary musi dobrać specjalista (optometrysta).

- Wybierzmy się do okulisty. Jeżeli oprócz zawrotów odczuwamy ból oka albo zdarza nam się widzieć tęczowe koła wokół zapalonej lampy, umówmy się na wizytę u specjalisty.

Przegrzanie ciała odetchnijmy w cieniu

Latem bardzo często kręci nam się w głowie z powodu upału. Gdy leżymy na plaży w pełnym słońcu, łatwo może dojść do przegrzania organizmu. Efektem są nie tylko zawroty, ale również ból głowy, osłabienie, silne pragnienie i gorączka.

- Ułóżmy się w zacienionym, przewiewnym miejscu. Unieśmy nogi. Dzięki temu

 więcej krwi będzie dopływało do mózgu.

- Pijmy wodę z dodatkiem soli. Wystarczy płaska łyżeczka na szklankę. Albo sięgnijmy po preparat nawadniający typu Orsalit.

- Przygotujmy chłodny kompres. Na przykład ręcznik zmoczony w letniej wodzie. Połóżmy go na czoło oraz tam, gdzie mamy duże tętnice, czyli na szyję i pachwiny.

Jeśli nie możemy znaleźć przyczyny odwiedźmy laryngologa

Bardzo silne zawroty głowy, które pojawiają się nagle i nie umiemy ich powiązać z żadną uchwytną przyczyną, wymagają konsultacji. Najlepiej laryngologicznej. Jeżeli towarzyszy im lęk, osłabienie oraz światło i hałasowstręt, mogą oznaczać chorobę błędnika. To nie chwilowe zaburzenie, ale schorzenie, które wymaga leczenia. Jeśli okaże się, że nasz błędnik został uszkodzony:

- Starajmy się jak najwięcej leżeć w ciemnym pomieszczeniu. W ten sposób znacznie złagodzimy dolegliwości.

- Stosujmy leki przepisane przez specjalistę. Gdy laryngolog ma pewność, że chorobę wywołały bakterie, podaje antybiotyki lub steroidy. W innym wypadku lekarz stosuje wspomagająco środki zwiększające ukrwienie błędnika i preparaty antyhistaminowe, oczekując, aż mózg przejmie funkcje naszego narządu równowagi.

- Pomyślmy o rehabilitacji. Dolegliwości zwykle mijają po 6-12 miesiącach. Ale nie zawsze. Wtedy konieczna jest rehabilitacja. Polega ona na odpowiednich ruchach głowy i tułowia. Tak uczymy się równowagi.

Anna Wolanin

Dowiedz się więcej na temat: zawroty głowy | choroby | zdrowie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje