Sposoby na wiosenne przemęczenie

- Świeże powietrze i ruch, to podstawowy warunek dobrej kondycji po zimie. Organizm trzeba dotlenić - mówi psycholog Maja Dębicka.

Zoja Mikołajczak: Z reguły najwięcej osób choruje jesienią lub wiosną. Przed nami  właśnie kolejne męczące dla organizmu przedwiośnie...

Reklama

Maja Dębicka, psycholog: - Przedwiośnie i wczesna wiosna to okres szczególnie trudny dla człowieka. Jesteśmy słabsi psychicznie i fizycznie, zmęczeni zimą, brakiem ruchu, słońca, czasami przemarznięci w niedogrzanych mieszkaniach. Zimą mniej przebywaliśmy na świeżym powietrzu i to się odbiło na naszym samopoczuciu: jesteśmy osłabieni fizyczne, łatwo się męczymy, a nawet rano wstajemy już zmęczeni, zanim  cokolwiek zrobimy. Możemy odczuwać senność przez cały dzień, łatwo popadamy w depresję, odczuwamy niepokój itd.

- U wielu osób pojawia się nadmierny apetyt, z kolei u innych całkowity jego brak. Przy takim osłabieniu nie jest trudno złapać wirusa i zachorować. Skutki tego odbijają się na pracy zawodowej, nauce: mamy  trudności z koncentracją, jesteśmy roztargnieni, leniwi, nic nam się nie chce, zapominamy o wielu ważnych rzeczach - to wszystko składa się na osłabienie wiosenne. Jest to jednak przejściowy stan.

W jaki sposób sprawić, żeby trwał jak najkrócej?

- Podstawową sprawą jest właściwe odżywianie.  Ludzie rzadko zdają sobie sprawę z tego, jak bardzo mogą wpływać na stan swojego zdrowia, w tym na psychikę, poprzez to, co jedzą i jak jedzą. Z drugiej jednak strony  mówi się o Polsce, że jest to kraj lekarzy i żywieniowców, gdzie każdy ma swoją teorię na ten temat. Krąży też mnóstwo książek o wzajemnie się wykluczających treściach. Aby człowiek mógł się  w tym  odnaleźć - potrzebny jest przede wszystkim zdrowy rozsądek. Nie ulegajmy bezkrytycznie nowinkom. Warto wsłuchać się w swój organizm  i nie zapominać o umiarze.

Na przedwiośniu  szczególnie brakuje nam świeżych warzyw i owoców - zaś te, które kupujemy w sklepie, są często skażone środkami chemicznymi. Czy wobec tego istnieje pokarm  zupełnie zdrowy dla naszego organizmu?

 - Szczerze mówiąc, trudno byłoby znaleźć coś takiego. Właściwie nic nie jest zdrowe z powodu skażenia środowiska. Można jednak przyjąć założenie, że choć wszystko szkodzi, to jednak niektóre produkty mniej, zresztą w końcu coś trzeba jeść. Przysłowiowa marchewka, mimo, że jest skażona, to jednak zawiera wiele witamin. Warzywa i owoce, zwłaszcza surowe, powinny być podstawą naszej diety przez cały rok. Mam tu na myśli nasze rodzime warzywa i owoce.

- My mamy zakodowany pewien stereotyp żywienia. Kiedy spożywamy cytrusy, nie przyswajamy witamin tak łatwo, jak np. z marchewki, pietruszki, czy jabłek, czyli roślin naszej strefy geograficznej. Ważnym składnikiem diety powinny być także jajka - powinniśmy je spożywać ugotowane na twardo.

- Pojawiła się moda na wodę oligoceńską, którą sami możemy czerpać ze studni oligoceńskich. Jednak  warto tu pamiętać, że ta woda jest zdrowa dla organizmu tylko przez dwadzieścia cztery godziny. Niektóre osoby lubią gromadzić sobie zapas kilkunastu litrów w potężnym baniaku, aby nie chodzić co dzień do studni i nie stać w kolejkach. Kiedy woda stoi w baniaku, mnoży się flora bakteryjna, która może wywołać różne zaburzenia układu pokarmowego.  I zdarza się, że osoba, która dla zdrowia zmieniła “kranówkę" na oligoceńską zaczyna chorować...

- Woda z kranu nie jest najzdrowsza, chociaż jeżeli pijemy ją przez wiele lat, organizm zdążył wykształcić różne  mechanizmy obronne i w pewnym  stopniu uodpornił się na szkodliwe związki zawarte w tej wodzie. Jeśli jednak zdecydujemy się na oligoceńską  - to niech będzie codziennie świeża, a przy okazji spacerek do studni.

Czy tylko spacerek do studni?

- Świeże powietrze i ruch, to podstawowy warunek dobrej kondycji po zimie. Organizm trzeba dotlenić. Jeśli nie mamy warunków do uprawiania sportu na powietrzu, wówczas trzeba regularnie chodzić na spacery. Warto też codziennie wygospodarować  choćby 5-10 minut na  krótką gimnastykę w mieszkaniu, przy uchylonym oknie.

- Ćwiczenia fizyczne znakomicie wpływają na nasze samopoczucie: świadomość, że przezwyciężyliśmy lenistwo działa mobilizująco do dalszych działań. I co najważniejsze - pamiętajmy o słoneczku. W okresie jesienno zimowym było go bardzo mało, toteż trzeba w jakiś sposób rekompensować sobie te braki...

...kierując się w stronę  słońca?

- Kiedykolwiek tylko mamy okazję...  Podczas spacerów próbujmy wyszukiwać na niebie jak najczystsze skrawki błękitu, kierujmy tam  swoją twarz, wzrok. To poprawi nam nastrój, przepędzi depresję, zmęczenie.

W tym okresie pojawiają się też problemy ze snem: cierpimy na bezsenność, albo też na zbytnią ospałość.

- Każdemu potrzebna jest inna ilość snu. Zarówno brak snu, jak i nadmiar są szkodliwe i mają podobne objawy: człowiek jest wówczas poirytowany, nerwowy, drżą ręce, boli głowa itp.  Zdarza się też, że uciekamy w sen z powodu problemów, które nas przerastają. Jest to naturalna reakcja organizmu: wówczas układ nerwowy się regeneruje, co pozwala nam  później skuteczniej stawić czoła problemowi. Jakkolwiek jednak warto czasem “przespać się z problemem", nie można z tym przesadzać i zbyt długo unikać konfrontacji problemem na jawie.

Mówi się, że wiosna sprzyja nowym postanowieniom...

- Wiosną dobrze jest  zapoczątkować jakąś trwałą zmianę w swoim życiu, np. rozstać się z papierosami - przecież wkrótce będą kwiaty, listki, będziemy mogli wyraźniej czuć ich zapach... Wszystko wiąże się z osobowością człowieka - jeśli człowiek akceptuje siebie, ma poczucie własnej wartości, wówczas jego zdrowy organizm intuicyjnie podpowiada, co jest dobre dla zdrowia, a co warto zmienić. Spróbujmy spojrzeć na przedwiośnie pozytywnie - właśnie cała przyroda budzi się do życia, wkrótce będzie zielono, ciepło - cieszmy się z tego momentu, bądźmy aktywni, poczujemy się lepiej. 

- Wiosną budzi się też serce... Właśnie wtedy bardziej niż kiedykolwiek chcemy kochać i być kochani. Ma to swoje biologiczne wyjaśnienie, jako że pod wpływem słońca i świeżego powietrza lepiej pracują gruczoły wydzielania wewnętrznego. Dla osób samotnych  jest to najlepsza pora, żeby nawiązać nowe znajomości. Wiosną  mamy większe  szansę znaleźć swoją drugą połówkę i zakochać się, zaś ci, którzy  już mają partnerów, wiosną mogą odświeżyć swoje związki i odkryć w nich coś nowego, jeszcze piękniejszego. Słowem: niech ta wiosna będzie nie tylko na zewnątrz ale i w nas.

Dowiedz się więcej na temat: wiosna | zdrowie | osłabienie | energia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje