Uważaj na wieczorne przekąski

Wieczorna przekąska to największa zmora osób będących na diecie. Jednak specjaliści podkreślają, że lepiej kłaść się do łóżka powstrzymując się od jedzenia.

"Należę do grona zwolenników teorii, że lepiej kłaść się do łóżka z poczuciem niedosytu niż przejedzenia, jednym słowem uważam, że lepiej kłaść się spać głodnym" - podkreśla dr Joanna McMillan.

Reklama

Specjalistka podkreśla, że należy się nauczyć uczucia niedosytu i skrajnego głodu, z którym mało kto z nas ma do czynienia. Dietetyk podkreśla, że nie tylko z punktu widzenia dobrego snu, samopoczucia i zdrowia lepiej położyć się spać "na głodnego".

"Podstawą w odchudzaniu i generalnie w zdrowym stylu życia jest wyrobienie sobie nawyku jedzenia, kiedy jesteśmy głodni i odchodzenia od stołu, kiedy jesteśmy umiarkowanie najedzeni. W swojej praktyce często spotykam przypadki osób, które tuż przed snem spożywają bardzo obfity posiłek, rano budzą się jeszcze najedzeni, omijają śniadanie, na które nie mają ochoty. Jest to bardzo szkodliwe dla metabolizmu i dobowego cyklu" - zwraca uwagę dietetyk Susie Burrell.

Dietetyk zwraca również uwagę na to, po jakie produkty sięgamy wieczorami najchętniej i bynajmniej nie jest to talerz warzyw, a przekąski takie jak chrupki, ciastkalody, które w dość znacznych ilościach spożywamy przed telewizorem.

A jeśli wieczorem odczuwamy głód, to oznaka, że w ciągu dnia zjedliśmy niewystarczająco dużo przyznaje dr Joanna McMillan. Dietetyk radzi w takim wypadku zjeść bardziej pożywną i solidną obiadokolację, kilka godzin przed snem. Po posiłku sprzątamy kuchnię i uznajemy, że jest zamknięta. Warto również pomyśleć na produktami, które znajdują się na naszym wieczornym talerzu - warto, żeby ten ostatni posiłek był bogaty w białko i warzywa. To pozwoli na dłużej zachować uczucie sytości.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje