W dobrej formie mimo burz i upałów

Lato to czas pogodowych skrajności, które mogą źle się odbijać na naszej kondycji fizycznej i psychicznej. Na szczęście możemy osłabić ten wpływ. Podpowiadamy, jak skutecznie i… w przyjemny sposób o siebie zadbać.

Badania pokazują, że kobiety są dużo bardziej wrażliwe na wpływ pogody niż mężczyźni, a to z powodu naturalnych wahań hormonalnych. Aura daje się we znaki również dzieciom i osobom starszym, a także przewlekle chorym (np. na schorzenia układu krążenia), z nieprawidłowo niskim lub wysokim ciśnieniem, z osłabioną odpornością, żyjącym w ciągłym stresie oraz mieszkańcom dużych miast. Latem najgorzej znosimy m.in. gorące i parne powietrze oraz bardzo suche dni. Oto proste sposoby, dzięki którym staną się one dla nas mniej uciążliwe.

Reklama

Otaczamy się roślinami, które polepszają jonizację powietrza

Gdy zbiera się na burzę, zazwyczaj najpierw robi się parno. Powietrze jest przesycone niekorzystnymi dla zdrowia jonami dodatnimi. Oddychamy nim zarówno na zewnątrz, jak i w domu. Dodatkowo ilość jonów dodatnich w pomieszczeniach może jeszcze bardziej wzrosnąć, gdy używamy urządzeń elektrycznych, zwłaszcza kilku naraz (np. kuchenki mikrofalowej, pralki, zmywarki, radia). Aby powietrze stało się zdrowsze, a nas nie nękały bóle głowy i brzucha oraz uczucie niepokoju, otaczajmy się roślinkami doniczkowymi o właściwościach tonujących, np. geranium, paprotkami. Gdy zaś idzie burza, ograniczmy prace domowe z wykorzystaniem urządzeń elektrycznych.

Spędzamy czas nad wodą

Eksperci potwierdzają, że to korzystne dla zdrowia, zwłaszcza w parne dni. Postarajmy się relaksować w pobliżu morskich fal, rzeki, strumienia lub - jeśli musimy przebywać w mieście - fontanny (a najlepiej kilku). Powietrze, które się tam znajduje, odznacza się równowagą jonów dodatnich i ujemnych, co jest korzystne dla naszego samopoczucia. Jeśli nie możemy wyjechać nad wodę, idźmy do lasu lub parku. Koniecznie też wyjdźmy na spacer po burzy, która jest naturalnym jonizatorem powietrza.

Nie dopuszczamy do przegrzania

Gdy na zewnątrz słupek rtęci rośnie, wzrasta też temperatura naszego ciała. Organizm potrafi ją sam obniżyć, np. nasilając pocenie i oddawanie ciepła przez skórę, a także wzmagając oddychanie. Ale gdy jest bardzo gorąco (pow. 25 - 30º C) lub mamy problemy z układem krążenia, dobrze jest go w tym wspomóc, np. pijąc 2-3 l chłodnej wody, wachlując się, biorąc chłodne prysznice, kładąc wilgotne ręczniki na czoło, kark i ramiona.

Unikamy stresu

Gdy jesteśmy zdenerwowane lub żyjemy w ciągłym napięciu, gorzej znosimy wszelkie skrajności pogodowe. Utrzymujący się wysoki poziom kortyzolu i adrenaliny sprzyja m.in. podwyższeniu poziomu cukru we krwi, zagęszczeniu krwi i jej gorszemu krążeniu, a w efekcie słabszej termoregulacji.

Nie wysilamy się nadmiernie

Zamiast np. forsownych wędrówek w pełnym słońcu, lepsza jest spokojna jazda rowerem w cieniu. Przy temp. powyżej 25 ºC zwiększa się metabolizm i podnosi temperatura ciała, co grozi udarem. To niebezpieczne, zwłaszcza jeśli mamy np. nadciśnienie i mniej sprawne naczynia krwionośne.

Nosimy nakrycie głowy

Głowa to najbardziej wysunięta ku słońcu część ciała. Szybko się nagrzewa i wystawianie jej na bezpośrednie promieniowanie grozi udarem. Nie chronią nas przed nim długie włosy. Pamiętajmy o zakładaniu kapelusza z szerokim rondem lub czapki z daszkiem, zwłaszcza w godz. 10 - 17. Nigdy nie przebywajmy z odsłoniętą głową w pełnym słońcu!

Nawadniamy wystarczająco

Dzięki częstemu piciu wody zapobiegamy zagęszczeniu krwi i usprawniamy jej krążenie. To bardzo ważne w upał! Krew może szybko dotrzeć do miejsc, w których temperatura jest zbyt wysoka i usunąć z nich nadmiar ciepła (np. z mózgu). Ponadto dostarcza składniki odżywcze dla narządów i organów, np. potas dla mięśnia sercowego. Picie wody ma też korzystny wpływ na metabolizm. Dzięki odpowiednio dużej zawartości wody w ślinie, soku żołądkowym i jelitowym oraz żółci, pożywienie jest szybciej i łatwiej trawione. O piciu wody powinnyśmy bezwzględnie pamiętać, gdy mamy nadciśnienie, podwyższony poziom cholesterolu lub cukru we krwi.

Ile wody trzeba pić latem? Ogólna zasada mówi, że dorosła kobieta powinna wypijać 1,6 l wody dziennie. Jeśli chcemy obliczyć, ile dokładnie wody potrzebujemy, musimy najpierw sprawdzić, jak wiele kalorii zjadamy w ciągu dnia. Na każdą kcal powinien przypadać 1 ml wody. Np. jeśli dzienna ilość kalorii wynosi 2000, wypijajmy ok. 2 l wody. Sygnałem, że za mało pijemy, mogą być: zmęczenie, znużenie, apatia, sucha, mniej elastyczna skóra (która np. powoli rozprostowuje się po uszczypnięciu), ciemnożółty mocz o nieprzyjemnym zapachu, gorączka. W upał unikajmy picia napojów działających moczopędnie i odwadniająco, takich jak kawa i herbata, cola, alkohol. Ograniczmy też spożycie cukru (zagęszcza krew).

Dostarczamy sobie minerałów

W upalne dni, gdy obficie się pocimy, tracimy przez skórę dużo magnezu, potasu, sodu i wapnia. Jeszcze więcej, gdy intensywnie pracujemy fizycznie (np. na polu, w ogrodzie) lub ćwiczymy (np. biegamy). Warto na bieżąco uzupełniać ważne pierwiastki. To zalecane, zwłaszcza gdy mamy problemy z układem krążenia (np. nadciśnienie, arytmię) - bo magnez, potas, sód i wapń są niezbędne do tego, by ciśnienie krwi było właściwe a mięsień sercowy kurczył się w odpowiednim tempie. Najlepsze, smaczne źródła pierwiastków to: naturalny sok pomidorowy i pomarańczowy, jogurt naturalny, kakao.

Stosujemy lekkostrawną dietę

Wysoka temperatura sprawia, że nasz organizm skupia się na walce z upałem. Może przez to gorzej trawić obfite, ciężkostrawne posiłki. Ponadto samo trawienie jest procesem, podczas którego wytwarza się ciepło. Dlatego w upał jadajmy przede wszystkim warzywa i owoce, chude przetwory mleczne, ryby i drób. Zrezygnujmy zaś z tłustych wędlin i mięsa, fast-foodów oraz słodyczy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje