Wiosenne problemy z hormonami

Zwykle o tej porze roku nie jesteśmy w najlepszej formie... Może to mieć związek z niedoborem lub nadmiarem niektórych hormonów. Wyjaśniamy, dlaczego właśnie teraz rozkręca się hormonalna huśtawka i jak nad nią zapanować.

Estrogenom szkodzi zbyt szybkie odchudzanie

Reklama

Przed latem chcemy jak najszybciej pozbyć się fałdek na brzuchu i biodrach, przechodzimy więc na dietę odchudzającą... Jeśli jednak jest ona zbyt drastyczna i powoduje utratę więcej, niż 1 kg tygodniowo, może z czasem przyczynić się do spadku poziomu estrogenów. A to dlatego, że do ich wytwarzania potrzebujemy trochę tkanki tłuszczowej i... pokarmów zawierających cholesterol (takich jak np. mięso, jaja).

Rozpoznamy to m.in. po: nieregularnej miesiączce (oraz np. problemach z zajściem w ciążę), wypryskach na twarzy i trądziku, zmianie barwy głosu na niższą, zwiększeniu ilości włosków na skórze - gdy brakuje estrogenów, silniej oddziaływują na nas męskie hormony (których pewna ilość jest dla nas, kobiet naturalna). n Dla pełnej diagnozy możemy zrobić badanie krwi na poziom estradiolu (ze skier. od ginekologa lub endokrynologa) oraz cholesterolu (ze skier. od lekarza rodz.).

Poziom hormonów unormujemy dzięki m.in.: bardziej odpowiedniemu sposobowi odżywiania, ewentualnie środkom estrogenowo-gestagennym (zaleconym przez specjalistę).

Hormony w dół, migrena górą...

Udowodniono, że gdy poziom estrogenów obniża się w szybkim tempie (np. w ciągu kilkunastu dni o 40 proc.), sprzyja to atakom migreny. Naukowcy wyjaśniają to w ten sposób, że stajemy się wtedy bardziej wrażliwe na różne "wyzwalacze" migrenowe (np. brak snu).

Prolaktyna nie lubi nadmiernych stresów

Przez ostatnie miesiące trudniej nam było odreagować codzienne napięcia, a to za sprawą niesprzyjającej aury i rzadszych spacerów oraz spotkań z innymi, a to wskutek sezonowej depresji i ogólnie słabszej odporności psychicznej. Skumulowane stresy mogły doprowadzić do wzrostu stężenia prolaktyny. Ale uwaga! Poziom hormonu mógł też podskoczyć, jeśli zaczęłyśmy intensywnie ćwiczyć lub się odchudzać.

Rozpoznamy to m.in. po: nieregularnej miesiączce poprzedzonej silnymi dolegliwościami (zwłaszcza piersi), wycieku mleka z brodawek (niespowodowanym ciążą), bolesnych stosunkach płciowych, pojawiających się obrzękach (np. twarzy, nóg), przybieraniu na wadze (bez przyczyny), trądziku, nadpobudliwości.

Dla pełnej diagnozy możemy zrobić badanie krwi na poziom prolaktyny (ze skier. od ginekologa lub endokrynologa) oraz hormonów przysadki i tarczycy (też ze skier. od lekarza rodzinnego). n Poziom hormonu unormujemy dzięki m.in.: mniej obciążającemu trybowi życia, ew. specjalnym lekom regulującym (zaleconym przez specjalistę).

Serotonina źle znosi pochmurne, leniwe dni

Zwana hormonem szczęścia jest wyraźnie "światłoluba" - dużo łatwiej wytwarzamy ją, gdy świeci słońce, niż gdy pada deszcz. Jej produkcję zwiększa też wysiłek fizyczny. Stąd jej poziom może być teraz obniżony (w porównaniu z tym, jaki występuje w organizmie np. latem). Pamiętajmy też, że wytwarzanie serotoniny utrudnia także... utrzymujący się zły nastrój.

Rozpoznamy to m.in. po: uczuciu przemęczenia (nieustępującym mimo odpoczynku), nasilonym przygnębieniu, skłonności do impulsywnych i agresywnych zachowań, problemach ze snem (np. wybudzaniu się w środku nocy), zwiększonej wrażliwości na ból, wzmożonemu apetytowi (zwłaszcza na słodycze, które powodują gwałtowny wzrost poziomu glukozy i chwilową poprawę nastroju).

Dla pełnej diagnozy wystarczy rozmowa z lekarzem rodzinnym - tak jak w przypadku problemów z melatoniną.

Poziom hormonów unormujemy dzięki m.in.: przebywaniu jak najczęściej na powietrzu, częstym spacerom i ćwiczeniom, ew. lekom wydłużającym krążenie serotoniny we krwi.

Melatonina góruje, gdy brak słońca i światła

To hormon, który mówi nam kiedy spać, a kiedy być aktywną. Gdy zimą i wczesną wiosną jasno jest tylko przez kilka godzin (a nie klikanaście jak np. latem), dla melatoniny to sygnał, że powinna nas "zachęcić" do snu. Jej ilość wtedy się zwiększa.

Rozpoznamy to m.in. po: trudnościach z obudzeniem się rano (spowodowanych tym, że poziom melatoniny nie zdążył się jeszcze obniżyć) oraz wzmożonej senności w ciągu dnia (wskutek tego, że zaczyna się on już podnosić), uczuciu zmęczenia, apatii, dziwacznych snach.

Dla pełnej diagnozy nie potrzeba badań - lekarz może ustalić nadmiar melatoniny już na podstawie tzw. wywiadu z nami.

Poziom hormonu unormujemy dzięki m.in.: popołudniowej aktywności fizycznej (działa blokująco na melatoninę), a także preparatom z żeń-szeniem (po konsultacji z lekarzem rodz.)

Dieta na lepszy nastrój

W podniesieniu poziomu serotoniny mogą nam pomóc niektóre pokarmy. Dobrze jest jadać np. banany, produkty mleczne i równocześnie zbożowe. Zawarta w owocach serotonina i występujący w mleku tryptofan zostaną lepiej przyswojone dzięki pochodzącym np. z płatków węglowodanom.

Policystyczne jajniki też dają teraz o sobie znać

Choć zmiany hormonalne leżące u podłoża schorzenia nie mają związku z porą roku, to jednak jego objawy mogą być szczególnie mocno odczuwalne wiosną. Najprawdopodobniej ma to związek z ogólnym spadkiem naszej formy fizyczno-psychicznej w tym okresie.

Rozpoznamy to m.in. po: znacznie opóźnionej miesiączce lub jej braku (oraz np. problemach z zajściem w ciążę), pogorszeniu wyglądu skóry, jej przetłuszczaniu się, łojotoku, trądziku, łatwemu przybieraniu na wadze, wzmożonych dolegliwościach przedmiesiączkowych i częstych w tym okresie wzdęciach, bólach pleców oraz zmianach nastroju.

Dla pełnej diagnozy możemy zrobić badanie krwi na poziom hormonów LH, FSH, testosteronu, progesteronu i prolaktyny (ze skierowaniem od ginekologa lub endokrynologa), a także glukozy (też ze skier. od lekarza rodz.) oraz badanie USG transwaginalne (ze skier. od ginekologa).

Dolegliwości złagodzimy dzięki m.in.: lekom przeciwcukrzycowym, które regulują nie tylko stężenie glukozy, ale także cykl miesiączkowy oraz środkom antyandrogennym (zaleconym przez ginekologa).

Pomogą drobne zmiany w jadłospisie

Specjaliści potwierdzają, że nasz sposób odżywiania może zmniejszać (lub nasilać) dolegliwości. Wskazane jest, byśmy: zjadały odpowiednio dużo błonnika, ograniczyły spożycie soli, do każdego posiłku dołączały białko (np. w postaci sera białego), unikały nadmiaru nasyconych kwasów tłuszczowych (np. w mięsie).

Problemy z tarczycą po infekcji, np. grypie

Chorobotwórcze wirusy mogą przedostać się z układu oddechowego do gruczołu tarczowego. Zaczynają niszczyć jego miąższ, co powoduje uwolnienie zmagazynowanych w tarczycy hormonów - ich poziom we krwi najpierw wzrasta, a potem maleje.

Rozpoznamy to m.in. po: w I fazie choroby - uczuciu ciągłego gorąca, wzmożonej potliwości, nerwowości, częstszym oddawaniu stolca, kołataniu serca, osłabieniu mięśni, a pośrednio także bolesności szyi (zwłaszcza przy pochylaniu głowy i połykaniu), gorączce; w II fazie choroby - uczuciu ciągłego zimna, osłabieniu, senności, zaparciach, bladej, suchej i łuszczącej się skórze.

Dla pełnej diagnozy możemy zrobić badanie krwi na wysokość OB i stężenie CRP, a także poziom hormonów TSH, FT3 i FT4 (ze skier. od lekarza rodz. lub endokrynologa), USG tarczycy (ze skier. od spec.).

Poziom hormonów unormujemy dzięki m.in.: lekom (beta-adrenolitykom, lewotyroksynie).

Uwaga też na inne choroby!

Niebezpieczne dla tarczycy mogą być także wirusy powodujące choroby zakaźne - odrę, świnkę. Szkodzą gruczołowi w ten sam sposób co wirusy grypy. Pojawiające się objawy są takie same.

Stan cukrzycowy: Skutek większego apetytu

Zimą jadłyśmy więcej, a do tego bardziej tłusto i słodko. Dzięki takiej diecie było nam cieplej, miałyśmy też więcej energii. Ale mogła ona doprowadzić do wzrostu poziomu cukru we krwi. Również jeśli chorujemy na zespół policystycznych jajników, jesteśmy na to narażone, a to z powodu współwystępującej insulinooporności.

Rozpoznamy to m.in. po: nienormalnie zwiększonym uczuciu zmęczenia (spowodowanym tym, że glukoza nie trafia do komórek i organizmowi brakuje "paliwa"), częstszym oddawaniu moczu, wzmożonym pragnieniu, owocowym zapachu moczu.

Dla pełnej diagnozy możemy zrobić badanie krwi na poziom glukozy (ze skierowaniem od lekarza rodzinnego).

Poziom glukozy unormujemy m.in. dzięki: diecie o niskim indeksie glikemicznym (więcej inofrmacji na: www. zdrowezywienie. edu.pl) oraz regularnej aktywności fizycznej.

Konsultacja: Hanna Dolińska, spec. med. rodzinnej

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje