Reklama

Zachcianki, czyli co organizm chce ci powiedzieć?

Zachcianki jedzeniowe zwykle kojarzymy z łakomstwem, ale ich przyczyna może być inna. Nieposkromiony apetyt na przekąski może być spowodowany problemami zdrowotnymi, których nie wolno ignorować.


Ochota na słodkie po wysiłku lub dłuższej przerwie w jedzeniu

Przyczyną może być spadek poziomu glukozy. Winny bywa też zły nastrój, stres lub niewyspanie. Spożycie łakoci podnosi poziom tryptofanu, który bierze udział w produkcji serotoniny (hormonu szczęścia). Dzieje się tak również, gdy brakuje nam magnezu, chromu, fosforu - ich dobre źródło stanowią kasze, warto je jeść co najmniej trzy razy w tygodniu.

Masz apetyt na łakocie po posiłku?

Bywa to skutkiem insulinooporności. W organizmie krąży za dużo glukozy i insuliny, co może prowadzić do cukrzycy typu 2. Stosuj dietę zgodną z indeksem glikemicznym (IG), połączoną z regularną aktywnością fizyczną.

Reklama

Chęć na paluszki, chipsy, krakersy

Może sygnalizować odwodnienie, należy pić co najmniej 2 l płynów dziennie. Przyczyną bywa niedobór minerałów sodu, potasu albo wapnia (by go przyswoić, warto jeść trzy porcje nabiału dziennie i suplementować) lub żelaza (należy jeść czerwone mięso i rośliny strączkowe).

Zamiłowanie do kwaśnego: kiszonek, cytrusów

Występuje przy niedoborach witaminy C, która wpływa na odporność. By ją wzmocnić, można stosować roślinne preparaty np. z jeżówką purpurową, jeść więcej warzyw i owoców i sięgać po naturalne probiotyki.

Upodobanie do pikantnych dań i ostrych przypraw

Taki efekt daje niedobór cynku. By go dostarczyć, sięgnijmy po pestki dyni albo słonecznika. Inna przyczyna to za niskie ciśnienie krwi (ostre przyprawy lekko przyspieszają rytm serca, lekko je podnosząc) oraz kłopoty z przemianą materii.

Częste sięganie po konkretne produkty

Nieposkromiony apetyt na nabiał (np. mleko, twarożek, kefir) oznacza, że organizm domaga się tryptofanu sprzyjającego poprawie nastroju, wapnia lub też witaminy A.

Gdy odczuwamy chętkę na mięso, niekiedy w naszym menu jest za mało witamin z grupy B, żelaza lub białka.

Jeżeli zaś stosujemy dietę odchudzającą lub nieregularnie spożywamy posiłki, może nas dopadać ochota na coś tłustego, np. golonki, sałatki z majonezem czy ciastka z bitą śmietaną. To wyraźny sygnał, że potrzebujemy solidnej dawki energii albo że brakuje nam tłuszczów niezbędnych do przyswojenia witamin A, D, E i K.

Jak nie ulegać zachciankom?

1. Gdy mamy ochotę na przekąskę, zwłaszcza słoną, wypijmy powoli  1-2 szklanki wody mineralnej.

2. Dostarczajmy sobie błonnika - jest w pełnoziarnistych produktach zbożowych, warzywach, owocach i orzechach.

3. Posiłki jedzmy regularnie, 4-5 dziennie co 2-3 godziny.

4. Każdego dnia znajdźmy 30-45 minut na gimnastykę lub spacer. Wysiłek nie powinien być jednak zbyt forsowny (może pobudzić apetyt), ale umiarkowany - taki, przy którym się lekko spocimy. 

5. Zajmijmy czymś myśli. Gdy poczujemy apetyt na słodkie lub słone, zacznijmy rozwiązywać krzyżówki, czytać książkę itp.

6. Kładźmy się wcześniej spać. Nie przesiadujmy do późnych   godzin nocnych, bo to wtedy często nachodzi nas ochota, żeby coś przekąsić.

Zobacz również:

***

Hania ma 17 miesięcy i SMA1 - rdzeniowy zanik mięśni. Innowacyjna terapia genowa kosztuje ponad 9 milionów złotych. Środki potrzebne są jak najszybciej, bo warunkiem przystąpienia do leczenia jest rozpoczęcie go przed ukończeniem drugiego roku życia. Niestety, w prowadzonej od sześciu miesięcy zbiórce, nadal brakuje ponad czterech milionów złotych.

JEŚLI MOŻESZ, WESPRZYJ ZBIÓRKĘ: www.siepomaga.pl/haneczka

Przeczytaj historię Hani: Bez terapii genowej Hania nie ma szans. Pomóż dokończyć zbiórkę

Dobry Tydzień
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy