"Zajadasz" smutki? To pierwszy krok do zbędnych kilogramów

Specjaliści wskazują, że kluczem do zachowania smukłej sylwetki jest ustalenie tego, czy nasze "podjadanie" zależy od hormonów, genów czy emocji? Jak przekonują naukowcy są to czynniki, które odgrywają ważną rolę w ustaleniu naszego stosunku do jedzenia.

Badacze z Oxbridge podkreślają, że wskazanie na przyczyny podjadania, ma istotne znaczenie w walce z przejadaniem się. Specjaliści w trakcie badań wskazali na trzy kluczowe grupy: "biesiadników", którzy się przejadają się, bo nie odczuwają sytości; osoby, które nieustannie myślą o jedzeniu i grupę osób, która sięga po jedzenie w trudnych chwilach i zajada emocje.

Reklama

Zdaniem autorek badań prof. Susan Jebb z Oxford University i dr Giles Yeo, każda z tych poszczególnych grup reaguje inaczej na dietę. Zdaniem specjalistów w przypadku osób należących do grupy biesiadników, nie wydzielają dużej ilości hormonu, który odpowiada za poczucie sytości. Osoby z grupy drugiej mają genetyczne skłonności do otyłości. Nie odnosi się to wyłącznie do ich predyspozycji czysto fizycznych, ale może mieć również wpływ na poczucie apetytu jak również silną wolę, co związane jest z cechami osobowościowymi.

Trzecia, najlepiej znana naukowcom grupa, to osoby zajadające emocje. Sięgają one po jedzenie w ciężkich chwilach, zajadają smutki lub stres.

Ta klasyfikacja pozwoliła naukowcom na opracowanie diet właściwych dla konkretnych grup. Dla biesiadników opracowano dietę bogatą w pokarmy o dużej zawartości białka i zminimalizowania produktów o wysokim indeksie glikemicznym.

Osoby z grupy drugiej przeszły na dietę 5:2. Zaś w przypadku osób zajadających emocje postawiono na odchudzanie grupowe, u którego podstaw leży nie tyle właściwa dieta co wsparcie grupowe. Specjalistki wskazują, że to rozpoznanie ma bardzo ważny wpływ na powodzenie w odchudzaniu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje