​Jak się tak wygląda, trzeba mieć dystans

Za każdym razem, kiedy dopada cię taka natrętna myśl typu "powinnam pobiegać", albo "ale bym pojeździła na rowerze", wystarczy wziąć głęboki oddech i pomyśleć o czymś przyjemnym. Na przykład o pizzy - radzi Pani Bukowa, autorka książki "Wielki ogarniacz życia. Czyli jak być szczęśliwym, nie robiąc niczego".

Pani Bukowa - kobieta, której nieudolne próby ogarnięcia życia na Facebooku śledzi już niemal pół miliona osób. Mówi otwarcie to, co myślą wszyscy. Lubi jedzenie i internety. I wino. I leżeć sobie.

Reklama

Agnieszka Łopatowska, Interia: Droga Pani Bukowa, serdecznie dziękuję za twój "Wielki ogarniacz życia". Uważam, że jest zdecydowanie najpraktyczniejszy z wszystkich wydanych do tej pory poradników. Perfekcyjna Pani Domu powinna się od ciebie wiele nauczyć. Zgodzisz się udzielić jeszcze kilku rad czytelniczkom, które jeszcze nie miały go w rękach?

Pani Bukowa: - Zgodzę!

Olać ocet i sodę, wydaje się, że najważniejszym produktem w domu każdej kobiety jest czekolada. Zgodzisz się ze mną?

- Zgodzę!

...i wino.

- Też się zgodzę!

Jak nie jeździć na rowerze, nie biegać i nie chodzić na fitness?

- To częste pytanie. W rzeczywistości nie jest to tak trudne, jak może się wydawać. Za każdym razem, kiedy dopada cię taka natrętna myśl typu "powinnam pobiegać", albo "ale bym pojeździła na rowerze", wystarczy wziąć głęboki oddech i pomyśleć o czymś przyjemnym. Na przykład o pizzy. Zwykle wszystko samo przechodzi już w trakcie dzwonienia do pizzerii.

Jak się spieszyć?

- Powoli.

Jakie zwierzę domowe doradziłabyś naszym czytelniczkom?

- Doradziłabym żółwia, ale ostatnio jeden mi uciekł, więc tak naprawdę to nie doradzam niczego. Każde zwierzę ma swoje wady i zalety.

Jak z klasą marnować czas?

- Najważniejsze to nie myśleć o tym, że się marnuje czas. To musi być spontaniczne i znienacka. Jeśli planujesz marnowanie czasu, to kłóci się z samą ideą marnowania.

A jak się bawić?

- Wygodnie.

Po co człowiekowi przyjaciółki?

- Po to, żeby wpadały wieczorem z pizzą i winem dokładnie wtedy, kiedy ze wszystkiego na świecie najbardziej potrzebujesz pizzy i wina. I przyjaciółki.

Facebook, Instagram i takie tam - wierzysz w życie pozainternetowe?

- To nie jest kwestia wiary, tylko faktów. Jak dotąd nie słyszałam o wiarygodnych badaniach potwierdzających istnienie życia poza internetem.

No i skąd brać tyle dystansu do życia, ile masz ty?

- Widzisz, co mam na głowie? Jak się tak wygląda, trzeba mieć dystans.





Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje