Moda na ucieczkę na odludzie

Coraz więcej młodych portugalskich małżeństw decyduje się na wyjazd na prowincję. Modne są szczególnie wyspy położone na Oceanie Atlantyckim: Madera oraz Azory.

Rosnąca liczba rodzin decydujących się na wyjazd z miasta kieruje się różnymi powodami, bardzo często zdrowotnymi. W mieście doskwierają im z reguły alergie, hałas oraz zbyt szybki rytm życia.

Reklama

Jak powiedział Nuno Mira, pochodzący z Lizbony inżynier ochrony środowiska, który lada dzień wyprowadzi się z portugalskiej stolicy, decyzja o definitywnym opuszczeniu miasta zapadła w efekcie licznych dolegliwości chorobowych jego rodziny.

"Na własnej skórze, dosłownie, odczuwaliśmy jak życie w dużym mieście, takim jak Lizbona, może być niezdrowe po powrocie z czystych zakątków naszego kraju. Lądowaliśmy w stolicy po kilkutygodniowym urlopie na Maderze i już w drodze po walizki zaczęliśmy się drapać i mieć inne objawy alergii" - wyjaśnił Mira.

Trzydziestokilkuletni Lizbończyk przyznał, że decyzja o przeprowadzce jest nieco przewrotna, gdyż on i jego najbliżsi postanowili w sierpniu br. przeprowadzić się w miejsce, w którym od kilku lat spędzają urlop. Celem jest położona na maderskim archipelagu wyspa Porto Santo.

Rodzina Mira przyznaje, że dobrze potrafi wyobrazić sobie codzienne życie poza sezonem wakacyjnym na malutkiej atlantyckiej wyspie. Auto zamierzają zastąpić rowerami, a zakupy w dużych hipermarketach - pracą na przydomowej działce.

"Będziemy żyć z wielu różnych dochodów, zarówno z tego, co sami sobie wypracujemy z ekologicznego rolnictwa, jak i z turystyki, która jest podstawą działalności gospodarczej na Porto Santo" - dodał Mira.

Znużenie życiem w dużych aglomeracjach miejskich młodych ludzi próbują wykorzystać samorządy na prowincji, która szybko się wyludnia. Portugalskie gminy z interioru przeznaczają coraz więcej środków na zahamowanie zjawiska kurczenia się lokalnych populacji oraz na przyciąganie nowych mieszkańców. Wśród zachęt jest m.in. wypłata becikowego oraz zniżki przy wynajmie domów.

Samorządy z portugalskiej prowincji coraz częściej skracają też dystans do ośrodków miejskich dofinansowywaniem inicjatyw logistycznych. Niektóre dopłacają do lokalnych linii autobusowych lub samodzielnie organizują transport.
Z Lizbony Marcin Zatyka (PAP Life)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje