Mój Auschwitz

22 września mija 70 lat od dnia, w którym profesor Władysław Bartoszewski trafił do tzw. drugiego transportu warszawskiego, prowadzącego do Auschwitz. W nowej książce profesor po raz pierwszy tak szczegółowo i szczerze opowiada o swoim pobycie w piekle.

Wśród pięciu i pół tysiąca więźniów, którzy podczas apelu usłyszeli od komendanta obozu, że "komin to jedyna droga ucieczki", znalazł się osiemnastoletni Władysław Bartoszewski. Oznaczony numerem 4427 syn urzędnika bankowego trafił do miejsca, gdzie - jak sam mówi - "przestaliśmy na przykład roztrząsać, czy to straszne i niehumanitarne, że biją. W naszym rozumieniu najważniejsze były konkrety: dostać w mordę czy nerki? Lepiej w mordę, byle tylko nie kijem, żeby nie pękła czaszka".

Reklama

Rozmowę uzupełniają wybrane przez Władysława Bartoszewskiego i od dawna nie wznawiane teksty uświadamiające, czym były obozy koncentracyjne, m.in. opowiadanie Apel Jerzego Andrzejewskiego, broszura ojca Augustyna Za drutami obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, W piekle Zofii Kossak i spisany przez Halinę Krahelską Pamiętnik więźnia. Mój Auschwitz to książka, która nie pozwala zapomnieć o jednej z największych zbrodni w dziejach ludzkości.

Data premiery: 9 września 2010
Mój Auschwitz
Władysław Bartoszewski
Wydawnictwo Znak

Wydawnictwo Znak
Dowiedz się więcej na temat: Bartoszewski | Władysław Bartoszewski | Auschwitz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje