Niewolnice władzy - przerażająca prawda o handlu kobietami

Wkrótce liczba kobiet i dziewczynek sprzedanych do seksbiznesu może przewyższyć liczbę afrykańskich niewolników sprzedanych między XVI a XIX wiekiem, twierdzi Lydia Cacho, autorka książki "Niewolnice władzy", której fragment prezentujemy poniżej.

Kiedy miałam siedem lat, za każdym razem, gdy wychodziłam ze swoją siostrą Sonią na ulicę, mama ostrzegała nas przed "porywaczką dzieci", znaną w całej okolicy kobietą, która kradła małe dziewczynki.

Reklama

Miała je kusić słodyczami, a następnie porywać i sprzedawać nieznajomym. Oczywiście, porywaczem jest każdy, kto uprowadza innych, niezależnie od ich wieku, niekoniecznie musi dotyczyć to dzieci. Czterdzieści lat później odkryłam, że moja historia z dzieciństwa, jakby wprost wzięta z powieści Dickensa, stała się jednym z największych problemów XXI wieku.

Ogólnie rzecz biorąc, handel kobietami i dziećmi uważa się za relikt czasów, gdy "białe niewolnictwo" było formą drobnego biznesu, którym zajmowali się piraci porywający kobiety i sprzedający je do domów publicznych w odległych krajach. Myśleliśmy, że modernizacja i silny globalny rynek zlikwidują niewolnictwo tego typu, a wykorzystywanie dzieci w najciemniejszych "niecywilizowanych" zakątkach naszego świata po prostu zniknie pod wpływem kontaktu z zachodnim prawem i gospodarką rynkową.

Moje badania wskazują na coś wręcz przeciwnego. Na całym świecie mamy dziś do czynienia z gwałtownym rozwojem zorganizowanych grup przestępczych, które porywają, kupują oraz zniewalają kobiety i dzieci. Dokładnie te same siły, które miały zmieść niewolnictwo z powierzchni ziemi, sprawiły, że kwitnie ono teraz na niespotykaną wcześniej skalę. Wszechobecna staje się kultura, która jako coś zupełnie normalnego traktuje porwania lub zaginięcia młodych dziewcząt i nastolatek, deprawację nieletnich czy handel ludzkim towarem.

Młodzi ludzie stają się obiektami seksualnymi, które można wynająć lub kupić, a ogólnoświatowa kultura sławi tego rodzaju uprzedmiotowienie jako przejaw wolności i postępu. W zdehumanizowanej gospodarce rynkowej miliony ludzi uznaje prostytucję za mniejsze zło. Postanawiają oni nie zwracać uwagi na fakt, że podłożem prostytucji jest wyzysk i gwałt oraz ogromna władza zorganizowanej przestępczości sprawowana w mniejszym lub większym stopniu na całym świecie.

Od stuleci mafiosi, politycy, wojskowi, przedsiębiorcy, przemysłowcy, przywódcy religijni, bankierzy, policjanci, sędziowie, księża oraz zwykli zjadacze chleba są częścią globalnej sieci zorganizowanej przestępczości. Gangi działające na skalę ogólnoświatową różnią się od pojedynczych przestępców lub małych i lokalnych szajek pod względem strategii, zasad postępowania oraz praktyk marketingowych. Bez wątpienia tym, co daje mafii władzę ekonomiczną i polityczną w każdym mieście, w którym robi ona interesy, jest demoralizacja.

Poszukiwanie przyjemności jest powszechne i stanowi istotne ogniwo łańcucha. Podczas gdy jedni tworzą popyt na niewolników, inni zajmują się ochroną, promocją oraz zaopatrzeniem rynku obrotu ludzkim towarem lub odnawianiem zapotrzebowania na ludzki surowiec. Zorganizowana przestępczość to domena mafii, syndykatów lub karteli, które prowadzą nielegalne interesy 10 w celu osiągnięcia zysku. Osoby parające się tego rodzaju działalnością nazywamy gangsterami, mafiosami lub bandytami, a to, czym się zajmują, stanowi szarą strefę gospodarki. Chociaż przestępcy nie płacą podatków legalnym władzom, to jednak muszą z nimi pertraktować, aby móc prowadzić swoją działalność.

Porozumienia między gangami a władzą państwową przyczyniają się do rozwoju handlu narkotykami, bronią i żywym towarem, co z kolei związane jest z przestępstwami, takimi jak rabunki, oszustwa finansowe czy nielegalny transport towarów i ludzi. W XXI wieku zorganizowane grupy przestępcze stały się bardziej profesjonalne. Kapitalistyczne reguły wolnego handlu zapewniły mafii nieograniczone możliwości tworzenia między krajami i kontynentami nowych szlaków wymiany towarów i usług.

Gangi zajmują się przede wszystkim przemocą i wymuszaniem haraczy, a ich celem są pieniądze, przyjemność i władza. Handel ludźmi został udokumentowany w stu siedemdziesięciu pięciu krajach. Pokazuje to słabość globalnego kapitalizmu oraz skalę nierówności spowodowanych regułami gospodarczymi, którymi kierują się najpotężniejsze państwa świata. Przede wszystkim jednak ujawnia, że ludzkie okrucieństwo oraz sprzyjająca mu kultura są czymś normalnym. Każdego roku na całym świecie milion trzysta dziewięćdziesiąt tysięcy ludzi - głównie kobiet i dziewcząt - staje się ofiarami niewolnictwa seksualnego.

Niewolnicy są przedmiotem obrotu handlowego, są traktowani jak surowce w innych działach przemysłu, jak odpady społeczne, jak trofea lub upominki. Przez pięć lat słuchałam opowieści ocalałych ofiar wyzysku seksualnego i na podstawie ich świadectw starałam się tropić mniejsze i większe międzynarodowe przedsięwzięcia o charakterze mafijnym. Odnalazłam mężczyzn, kobiety i dzieci, którymi handlowano jako siłą roboczą lub których zmuszano do małżeństwa.

Jednakże moim głównym celem było śledzenie zjawiska przestępczego, które narodziło się w XX wieku: handlu kobietami i dziewczętami w celach seksualnych. Rozwój globalnego przemysłu seksualnego zwiększył popyt na niewolników do takiego stopnia, że wkrótce ich liczba może przewyższyć liczbę afrykańskich niewolników sprzedanych między XVI a XIX wiekiem.

Seks zawsze odgrywał istotną rolę w historii każdej organizacji mafijnej. Gangi kupują, sprzedają, darowują, porywają, wynajmują, pożyczają, gwałcą, torturują oraz zabijają kobiety i dziewczęta. Pogląd, że kobiety są przedmiotami dającymi przyjemność, zawsze jest obecny w historii każdej grupy przestępczej na świecie - japońskiej yakuzy, chińskich triad, mafii włoskich, rosyjskich i albańskich oraz południowoamerykańskich karteli narkotykowych. Przyjemność seksualna wzmacnia władzę gospodarczą i polityczną. Zgodnie z kodeksem macho kobiety posiadają wartość jako przedmioty, a nie jako ludzie. Tak więc nawet członkinie organizacji mafijnych przyjmują postawę mizoginiczną i pełną pogardy dla innych kobiet. Dostęp do przyjemności seksualnej jest doskonałym narzędziem nadzorowania i spajania grup mężczyzn w wojsku lub w świecie biznesu. Tak skutecznym, że handel żywym towarem stał się najbardziej lukratywnym przedsięwzięciem na świecie, przynosząc większe zyski niż handel bronią lub narkotykami.

  Fragment pochodzi z książki Lydii Cacho, "Niewolnice władzy"


Wydawnictwo Muza
Dowiedz się więcej na temat: niewolnictwo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje