Redakcja poleca: Książki na święta

Zimy jak na lekarstwo, ale ze śniegiem czy bez święta zbliżają się wielkimi krokami. Przed nami kilka wolnych dni, więc kiedy znudzi ci się biesiadowanie z rodziną, mamy alternatywę. Oto kilka premier książkowych, które zadowolą nawet najwybredniejszego czytelnika. Spraw prezent komuś bliskiemu albo samej sobie, na pewno nie pożałujesz!

1. Agnieszka Graff, Marta Frej, "Memy i Graffy. Dżender, kasa i seks"

Reklama

Znacie? Lubicie? To przeczytajcie jeszcze raz! Wydawnictwo Krytyki Politycznej zebrało w jednej książce felietony Agnieszki Graff i memy Marty Frej,  uzupełniając je o zapisy dyskusji obu autorek.

W swoich rozmowach Graff i Frej dotykają spraw zasadniczych nie tylko dla kobiet, ale dla społeczeństwa w ogóle. Dyskutują o "dżenderze" (dziś nieco zapomnianym, a jeszcze rok temu niezwykle groźnym), pieniądzach (których kobiety wciąż zarabiają mniej niż mężczyźni i które zbyt często stają się źródłem przemocy), kulturze ( zastanawiając się czym ekscytują się Polacy i czy warto tę ekscytację podzielać) oraz Kościele (jak dużo go w polskiej przestrzeni publicznej i co z tego wynika).

O tym co je boli, denerwuje lub wręcz przeciwnie  - cieszy, Graff i Frej mówią z humorem, zdrową szczypta ironii i (na szczęście) bez patosu i histerii, z która zwykło się w Polsce rozmawiać na obyczajowe tematy. Feminizm w wersji Graff i Frej to postawa przystępna, czytelna, zrozumiała. Nie starszy brat strasznego dżendera, a logiczna idea.

Mają jednak  "Memy i Graffy" jedną wadę, a jest nią wtórność - większość tekstów i grafik opublikowanych w książce można było wcześniej przeczytać czy obejrzeć w internecie. Cierpią na tym głównie memy Frej, które w internecie niezwykle mocne i trafnie punktujące aktualne wydarzenia, wydrukowane na papierze, jeden obok drugiego, sporo straciły ze swojej siły wyrazu. Szkoda też, że te publikowane już teksty i grafiki dominują nad świeżymi i ciekawymi rozmowami autorek. Aż chciałoby się, żeby było odwrotnie.

Jednak mimo tych wad, książka jest warta polecenia. "Memy i Graffy" są jak wentyl bezpieczeństwa - doskonały do upuszczenia ciśnienia, które u wielu podnosi się podczas oglądania wiadomości czy słuchania politycznych dyskusji. Bo czasem, zamiast wkurzać się narzekać na polityków, kościół i tradycję, lepiej po prostu się uśmiechnąć.

2. Stephanie Bonvicini, "Louis Vuitton. Francuska Saga"

Kiedy w latach 30. XIX wieku 14-letni Louis Vuitton uciekał z domu,  nawet nie marzył o tym, że kiedyś produkty sygnowane jego nazwiskiem będą symbolem luksusu. Że ludzie za walizkę sygnowana jego inicjałami, będą gotowi zapłacić majątek. I że setki innych firm i projektantów będą stawiać do sobie za wzór biznesowego geniuszu. O tym jak wyglądała budowa tego modowego imperium  pisze Stephanie Bonvicini w książce "Louis Vuitton. Francuska Saga".

W odróżnieniu od innych wielkich postaci świata mody o życiu Louisa Vuittonie nie wiadomo wiele. Głównym źródłem wiedzy o projektancie są pamiętniki pozostawione przez jego syna i wnuka, uzupełnione przez ówczesne gazety, księgi parafialne i prywatne listy osób związanych w projektantem. To skąpy materiał. Zapewne zbyt skąpy, by stworzyć pełną, interesująca opowieść.

Dlatego autorka  uzupełniła biografię Vuittona opisem czasów, w których tworzył. A czas to była fascynujący. Pierwsza kolej żelazna, ekspansja kolonialna, Orient Express, wystawy światowe...  To wszystko sprawiało, że Europejczyków ogarnęła powszechna gorączka podróżna. Każdy chciał wyjechać, choćby na jeden dzień, choćby za miasto, by poczuć się jak jeden z odkrywców, o których rozpisywały się gazety. 

Bonvivini aby odtworzyć te czasy musiała wykonać tytaniczną, archiwalną pracę.  Francuska dziennikarka opisała te historyczne zawiłości, żywym, interesującym językiem, dzięki temu te historyczną książkę czyta się jak powieść o początkach turystycznego biznesu, ówczesnym rynku mody i obyczajach XIX wiecznej Francji.

3. Salman Rushdie, "Dwa lata, osiem miesięcy i dwadzieścia osiem nocy"

Rushdie to jeden z najbardziej znanych i zarazem kontrowersyjnych pisarzy naszych czasów. Za "Szatańskie wersety" został wyklęty, jego książki płonęły na stosach, a Chomeini obłożył go fatwą, co oznacza, że każdy muzułmanin, który spotkałby na swej drodze pisarza miał obowiązek zabicia go. Przez lata żył w ukryciu i pod stałą ochroną policji. Teraz wraca z nową książką.

Jeśli szukacie czegoś magicznego, co umili wam świąteczny czas w domowych pieleszach, to pozycja idealna. Rushdie i tym razem nie rezygnuje ze swojego ulubionego realizmu magicznego, wykazując się przy tym niezwykłym pisarskim kunsztem! W powieści historia łączy się z baśniami i legendami, dobro walczy ze złem, a my przez chwilę możemy znowu uwierzyć, że dżinny, demony i inne tajemnicze stwory istnieją naprawdę, bliżej niż nam się wydaje...

Autor w swojej książce pokazuje palące problemu współczesnego świata przedstawiając je z perspektywy odległej przyszłości. Dla uwiarygodnienia całości pisarz sięga także po jak najbardziej rzeczywiste postaci filozofów i eseistów. A kiedy dodać do tego fakt, że inspiracją dla powstania książki były "Baśnie z tysiąca i jednej nocy" ku naszemu zdziwieniu wychodzi mieszanka wybuchowo diagnozująca teraźniejszość.

Radzimy też przeliczyć ile nocy naprawdę znajduje się w tytule. Czyżby wyszła wam 1000 i jedna?

4. David Levithan, Rachel Cohn, "Księga wyzwań Dasha i Lily"

Nadal nie czujecie świątecznego nastroju? Mamy na to sposób. Okauje się, że książka o nastolatkach wcale nie musi być nudna, a historia ich miłości trywialna! Jeśli są wśród was miłośnicy Nowego Jorku tym bardziej radzimy przeczytać, książka zabiera nas bowiem w szaloną podróż po mieście ogarniętym gorączką świątecznych przygotowań.

Główni bohaterowie to outsiderzy, zrządzenie losu sprawia, że zarówno Dash jak i Lily święta spędzą bez rodziców. Tylko spokojnie! Na nudę na pewno nie będą mogli narzekać. Dziewczyna za namową starszego brata zostawia w swojej ulubionej księgarni czerwony notatnik Moleskine’a z zagadkami dla znalazcy. Szczęśliwym znalazcą okazuje się być Dash - z natury samotnik, mól książkowy, który w przeciwieństwie do Lily nienawidzi świątecznej atmosfery.

Chłopak daje się wciągnąć w wymyśloną przez dziewczynę, a ulice Manhattanu stają się areną wielkiej gry w podchody. Jak ona się skończy? Tego zdradzać nie możemy!

Warto sięgnąć po tę ciepłą, wzruszającą i lekką opowieść, aby przypomnieć sobie w czym naprawdę tkwi magia nadchodzących świąt. Podejmujecie wyzwanie?

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje