W pogoni za torebką

Która z nas nie marzy o tym, żeby wyglądać jak gwiazda filmowa, nosić ubrania od najlepszych projektantów, budzić podziw mężczyzn i innych kobiet?

Carrie Bradshaw z Seksu w wielkim mieście do szczęścia potrzebowała butów od Manolo Blahnika, diabeł ubierał się u Prady, natomiast Victoria Beckham, Sharon Stone czy Naomi Campbell potrafiły wydać fortunę na torebkę o wdzięcznej nazwie BIRKIN. Torebka mrocznym przedmiotem pożądania? Torebka, która kosztuje tyle co mały samochód? To szaleństwo! A jednak. Co więcej, trzeba na nią czekać nawet dwa lata! Lista oczekujących jest długa, a sprzedawcy nieubłagani. Wielki świat, wielka moda, wielka ściema. Choć Michael nigdy wcześniej nie słyszał o torebce Birkin, szybko zorientował się, że wielu chciałoby ją mieć, ale niewielu może ją kupić. Postanowił przechytrzyć marketingowe sztuczki świata mody i obmyślił formułę, dzięki której był w stanie kupić kilka birkinek w jeden tydzień i sprzedać je tym, którzy o nich marzyli. Przy okazji dowiedział się wiele o ludzkiej naturze: jak łatwo nas omamić, wzbudzić w nas sztuczne potrzeby, przekonać, że nowa torebka

Birkinka

Reklama

- Torebka zaprojektowana w latach 80. dla aktorki Jane Birkin, produkowana przez francuski dom mody Hermès. Jeden z najbardziej luksusowych i pożądanych dodatków na świecie, który kosztuje od kilku do kilkuset tysięcy dolarów!!!

- Aby ją kupić, trzeba znaleźć się na tajemniczej "liście oczekujących", a czas oczekiwania od zamówienia do zakupu wynosi ok. 2 lat !!!

- Birkinkę noszą m.in.: Victoria Beckham, Katie Holmes, Julianne Moore, Catherine Zeta- Jones, a w Polsce np.: Doda, Katarzyna Niezgoda, Katarzyna Zielińska

Fragmenty książki

Dźwięk faksu zwabił mnie na drugi koniec pokoju. Zobaczyłem nagłówek "Hermès" i przebiegłem wzrokiem po liście, a potem przeczytałem go jeszcze raz i zrozumiałem, co się dzieje. Uznałem, że to mało prawdopodobne, by największy producent luksusowej galanterii skórzanej miał "poważne problemy" z zaopatrzeniem w surowiec. Litości. Ta wymówka była mniej więcej tak samo prawdziwa jak ich dwuletnia lista oczekujących na birkinki. Zacząłem podejrzewać, że dni moich podróży po świecie i hermesowych zakupów są policzone. Jedynym "problemem" firmy Hermès byłem ja - najwidoczniej w końcu odkryli, że handluję ich produktami (sam wolałem to nazywać "skórzanym romansem", ale nie czepiajmy się słówek). Nie mogłem uwierzyć, jak daleko to zaszło, zwłaszcza że pięć lat temu nie wiedziałem, co to jest birkinka. Teraz kupowałem te torebki w takich ilościach, że trafiłem na czarną listę. A zaczęło się przypadkiem. Potem, w pogoni za upragnioną torebką, na którą świat wciąż ma niezaspokojony apetyt, doświadczyłem szantażu, łapówkarstwa i oszustw. Miliony dolarów później uznałem, że chyba pora zejść z birkinowego rollercoastera. Może powinienem był zacząć wszystko od nowa?

Tymczasem były inne sprawy, na których mogłem skupić swoją nerwicę natręctw - na przykład apaszki. Przez cały tydzień ze zdumieniem patrzyłem, jak liczba kliknięć na moją stronę z aukcją Hermès rośnie do grubo ponad trzystu (prawie podwajając liczbę odsłon wszystkich wcześniejszych aukcji). Co ważniejsze, tuż po debiucie apaszki na eBayu zaczęło się agresywne licytowanie. Kiedy aukcja weszła w decydującą fazę (ostatnie sześćdziesiąt sekund, które uwielbiałem), jej cena już zdążyła sięgnąć trzystu dolarów. W ostatniej minucie tej zaciętej licytacji cena rosła o ponad dolara na sekundę, bo o moją dziesięcioletnią apaszkę zaciekle walczyło osiemnaście osób. Ledwie skończyłem się cieszyć z wartego czterysta dolarów zwycięstwa, moja skrzynka zaczęła się wypełniać wiadomościami. Wszyscy, którzy przegrali aukcję, błagali o pomoc w zdobyciu produktów z ich "listy życzeń" Hermès. Od razu było widać, że to poważni kolekcjonerzy, więc nie pozwoliłem, by moja ignorancja stanęła na drodze chciwości. Przeczuwałem, że to dopiero wierzchołek góry lodowej. Widzicie, zawsze mocno wierzyłem w moc pozytywnego myślenia - i naprawdę chciałem, żeby to był wierzchołek góry lodowej. Miałem misję: znaleźć więcej apaszek. Zamaszystym gestem otworzyłem książkę telefoniczną. Hermele, Hermenegildo, Hermens... Jest! Hermès...

A niech mnie, przy tych torebkach można było odnieść wrażenie, że wszystkie inne produkty Hermès mają rozsądną cenę (przypomniałem sobie swoją pierwszą wizytę w butiku w Barcelonie i ucieszyłem się, że nie widziałem tam żadnych birkinek - pewnie uciekłbym z krzykiem). Zacząłem się zastanawiać... Gdzie oni je trzymają? W izolatkach? Musiałem przynajmniej zobaczyć którąś z nich... Byłem już bardzo zaintrygowany. Bo w trakcie pisania i czytania e-maili mój umysł zaczął kalkulować (zawsze byłem dość dobry w tego typu zadaniach z matematyki). Jeśli na aukcji cena apaszki za dwieście dwadzieścia pięć dolarów rosła dwukrotnie, zarabiałem... dwieście dwadzieścia pięć dolarów. A jeśli cena torebki za siedem tysięcy dolarów wzrośnie dwukrotnie, zarobię... wow! Zatem jedna birkinka równała się... całej górze apaszek. Matematyka była po mojej stronie, ale mimo to nie wszystko się tak ładnie sumowało. No bo skąd miałbym wziąć sto tysięcy dolarów na torebkę? Jak to możliwe, że nawet Carole Bayer Sager nie była w stanie jej zdobyć? Kto, do cholery, zajmował się tymi listami oczekujących? (W restauracji wystarczyło wsunąć kierownikowi sali dwadzieścia dolców, żeby dostać najlepszy stolik - nie byłem pewny, czy w tym wypadku taka taktyka zadziała). Postanowiłem, że rozwiążę zagadkę birkinki: dla własnego dobra i dla dobra Carole - w końcu od czego są przyjaciele?

O autorze

Michael Tonello jest bestsellerowym autorem i felietonistą The Huffington Post. Pisze również cotygodniowe felietony o stylu, modzie i trendach na stronie "Living Now". Jest współzałożycielem agencji TEAM Artist Representative i przez wiele lat pracował w branży reklamowej. Później rozpoczął karierę jako sprzedawca artykułów luksusowych i odnalazł swoją niszę w produktach marki Hermès, zwłaszcza torebkach Birkin. W 2008 r. HarperCollins opublikował jego książkę "W pogoni za torebką", która teraz ukazuje się na rynku polskim. Książka opowiada o przygodach autora - przedsiębiorcy działającego na eBayu. Odwiedza on butiki Hermesa na całym świecie, by w ciągu jednego dnia zdobyć torebki Birkin dla bogatych i sławnych klientów, którzy nie chcą czekać na torebkę - ikonę. Książka, przetłumaczona już na kilkanaście języków, dotarła na trzecie miejsce listy bestsellerów "Boston Globe".

materiały promocyjne
Dowiedz się więcej na temat: książka | Fryzjer | moda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje