Zapach, który wodzi za... mózg

Zapach świeżego pieczywa przywodzi na myśl dom, ale również wywołuje w nas więcej empatii; zapach drugiej osoby może nas uwodzić albo odstręczać - to jeden ze zmysłów. Zapach często wodzi nas nie tylko za nos, ale również za mózg.

Co oznacza życie bez węchu. W zasadzie jest to jeden ze zmysłów, któremu na co dzień poświęcamy mało uwagi. Wiemy, że może nam dostarczać bardzo przyjemnych bodźców, jak zapach wypieków, pięknych perfum, kwiatów, może być również posłańcem tych mniej przyjemnych doznań. Choć niedoceniany, okazuje się ważnym strażnikiem.

Reklama

"Węch jest często naszą pierwszą odpowiedzią na bodźce. Ostrzega nas przed pożarem, zanim dostrzeżemy płomienie. Powoduje odruchy wymiotne, zanim zjemy zepsute jedzenie. Zapach to jednak znacznie więcej niż cząsteczki odnajdujące drogę do naszego nosa" - opisuje w swojej książce "Mózg rządzi" neurolog Kaja Nordengen.

Autorka zapytana o to, jak to jest, że zapach jednej osoby na poziomie feromonów nas przyciąga, innej odstręcza, wyjaśnia, że jest to coś, co jest zakorzenione w naszej podświadomości.

"Jedną z części w naszym mózgu jest wzgórze - to taki strażnik, który kontroluje wszystko, powoduje np., że to, co odczuwamy za pośrednictwem naszych zmysłów, nas nie przytłacza. To rodzaj pewnego filtra. Wszystko, co widzimy, słyszymy, wszystko przez niego przechodzi, poza tym, czego doświadczamy za pośrednictwem zmysłu węchu. Te informacje przekazywane są od razu do kory mózgowej, nie przechodzą przez żaden filtr. Wszelkie bodźce od razu przekazywane są do miejsca w mózgu, które znajduje się bardzo blisko tych odpowiedzialnych za pamięć i uczucia. Zapach, niezależnie czy nam się podoba, czy nie, jest połączony z uczuciami i wspomnieniami" - wyjaśnia neurolog.

Okazuje się również, że zapachem można manipulować. Znane jest pojęcie aromamarketingu - zapachy mogą nie tylko przywoływać wspomnienia, wpływać na nasz nastrój - mogą również zachęcać nas do kupowania większej ilości przedmiotów, a nawet większego ryzyka np. w kasynie.

"Istnieją zapachy, które powodują, że kupujemy więcej, jesteśmy bardziej efektywni, istnieją również takie, które powodują, że jesteśmy milsi. Przeprowadzono nawet badania, które wskazały, że osoby, które były wystawione na zapach drożdżowych bułeczek maślanych były bardziej skłonne do pomocy potrzebującym" - wspomina autorka. Tłumaczy, że miłe zapachy wywołują miłe wspomnienia i wprawiają nas w lepszy nastrój, co sprawia, że jesteśmy bardziej skorzy do pomocy. (PAP Life)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje