Bądź mądry przed szkodą

Wydawać by się mogło, że w dobie zaawansowanych technologii komputerowych prawdopodobieństwo utraty plików jest bliskie zeru.

Tymczasem, zgodnie z prawem Murphy'ego, jeśli coś może pójść źle, to na pewno tak pójdzie. Nie powinniśmy się więc dziwić, jeśli pliki, które możemy kiedyś stracić, będą akurat tymi, na których najbardziej nam zależy.

Reklama

Każdy z nas gromadzi różnego rodzaju pliki: muzykę, filmy, dokumenty tekstowe czy zdjęcia. Współczesne komputery są dla nas biurem i multimedialnym centrum rozrywki w jednym. O ile jednak o dokumenty czy kolekcję płyt istniejące namacalnie, czy jak kto woli "w realu", dbamy zazwyczaj w sposób należyty, to zdumiewać musi fakt, z jaką beztroską zdarza nam się traktować dane zgromadzone w pamięci komputera. Nonszalancja ta nie musi od razu przybierać tak spektakularnych form jak upieczenie laptopa w piekarniku, co notabene przydarzyło się pewnemu dżentelmenowi i zostało uznane za najciekawszy przypadek utraty danych w mijającym roku. Jegomość ów, wyjeżdżając na urlop, chciał ochronić (sic!) swojego laptopa przed potencjalnymi złodziejami. Schował go więc do piekarnika, który wydawał mu się najbezpieczniejszym miejscem. Zapomniał jednak poinformować o tym żonę, która po powrocie upiekła laptopa razem z kurczakiem.

Utrata danych jest zjawiskiem dość powszechnym, a jej przyczyny są zazwyczaj dużo bardziej prozaiczne niż ta opisana powyżej. Na co dzień w ogóle nie zaprzątamy sobie głowy tworzeniem kopii zapasowych ważnych dla nas plików i dopiero kradzież komputera, zalanie go piwem czy awaria twardego dysku otwierają nam oczy na taką potrzebę. Wtedy jest już niestety za późno, a powiedzenie "mądry Polak po szkodzie" w tego typu sytuacjach boleśnie potwierdza swoją celność.

Oczywiście strata niektórych plików, jak np. tych z muzyką czy filmami nie jest jeszcze jakąś wielką tragedią. Zawsze można je ponownie ściągnąć z sieci lub zgrać na dysk z naszej kolekcji płyt. Sytuacja staje się bardziej dramatyczna, gdy utracone pliki były unikalne, jak zdjęcia z wieczoru kawalerskiego czy męskiego wypadu "w miasto", przechowywane dla żonatych kolegów, aby ich małżonki nie natknęły się na nie przeglądając zawartość dysków w poszukiwaniu dowodów domniemanej lub faktycznej zdrady.

Dowiedz się więcej na temat: pliki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje