Reklama

Reklama

Czy rozpamiętywać dawne krzywdy?

Kilka lat temu mieliśmy poważny małżeński kryzys, przestaliśmy się dogadywać, odsunęliśmy się od siebie. Waldek, mój mąż, znalazł sobie wtedy pocieszenie w ramionach koleżanki z pracy.

Odkryłam ten ich romans. Choć był to dla mnie szok, w pewnym sensie rozumiałam, dlaczego Waldek mnie zdradził. I może właśnie dlatego postanowiłam mu wybaczyć i dać mu drugą szansę. Właściwie to oboje ją sobie daliśmy i zaczęliśmy wszystko od nowa. Zrobiliśmy to też dla dwójki naszych dzieci, by dorastały w pełnej rodzinie. Wtedy wydawało mi się to proste. Ale dziś już nie. Nie mogę pogodzić się ze zdradą męża, wciąż to rozpamiętuję. Mimo że od tamtej pory minęło kilka lat, mimo że zrozumiałam, dlaczego to zrobił. Mówiłam, że mu wybaczam, ale chyba oszukiwałam samą siebie. Czegoś takiego wybaczyć nie można. Jak mógł mnie tak skrzywdzić? Z każdym dniem cierpię coraz bardziej, bo wyobrażam sobie Waldka w ramionach tamtej kobiety. Chwilami mam wrażenie, że dłużej tego nie zniosę. Ale mężowi o tym nie mówię, bo co by to dało? Czasem tylko zastanawiam się, że może byłoby mi łatwiej, gdybym ja też go wtedy zdradziła. I może powinnam zrobić to teraz, wtedy, jak to się mówi, bylibyśmy kwita. Co mam robić?

Reklama

Justyna, 40 lat

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 33 (w sprzedaży od 18 sierpnia br.) i na stronie:

www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Osoby na zdjęciu są modelami i nie mają nic wspólnego z opisywaną historią.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje