Reklama

Reklama

Menopauza a testosteron

Wbrew powszechnemu przekonaniu, kobiety nie powinny zrzucać na karb wieku przyrostu tkanki tłuszczowej na brzuchu w trakcie menopauzy. Prawdziwym winowajcą jest bowiem podwyższony poziom aktywnego testosteronu.

"Spośród wszystkich przeanalizowanych przez nas czynników, które mogłyby wpływać na gromadzenie się tłuszczu wewnętrznego podczas menopauzy, największe znaczenie mają zmiany w równowadze hormonalnej" - mówi autor badań dr Imke Janssen z Rush University Medical Center pismu "Obesity".

Reklama

Tłuszcz otaczający organy wewnętrzne w okolicach talii różni się pod względem metabolicznym od tłuszczu podskórnego. Jego nadmiar u kobiet w wieku średnim jest czynnikiem ryzyka przedwczesnej miażdżycy tętnic i ostrych zespołów wieńcowych. Mając to na uwadze naukowcy postanowili poznać dokładną przyczynę zwiększonego gromadzenia się tkanki tłuszczowej w okresie menopauzy.

Ważny jest testosteron, nie wiek

W tym celu przebadali 359 kobiet w wieku od 42 do 60 lat. Ilość tłuszczu określono na podstawie tomografii komputerowej, dzięki czemu pomiary były znacznie dokładniejsze niż podczas prostego mierzenia obwodu w talii. Następnie przeprowadzono badanie krwi, by zmierzyć poziom testosteronu i estradiolu (najsilniejszej formy estrogenu) oraz przeanalizowano inne czynniki, które w konkretnych przypadkach mogły mieć związek z przyrostem tkanki tłuszczowej.

Jak się okazało, wiek kobiet nie miał większego wpływu na ilość tkanki tłuszczowej, podobnie jak poziom estradiolu. Największe znaczenie miał natomiast poziom aktywnego testosteronu.

Burza hormonów

Rok wcześniej ten sam zespół naukowców wykazał, że podwyższony poziom testosteronu podczas menopauzy zwiększa ryzyko wystąpienia zespołu metabolicznego.

"Przez wiele lat uważano, że estrogen chroni kobiety przed chorobami serca, a zwiększone ryzyko po menopauzie jest jedynie wynikiem spadku poziomu tego hormonu. Nasze badania dowodzą jednak, że prawdziwą przyczyną są zmiany w gospodarce hormonalnej, przede wszystkim wzrost poziomu aktywnego testosteronu" - zaznacza dr Janssen.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje