Reklama

Reklama

Mężczyzna nie lubi stabilizacji

To wina kobiet

Reklama

A więc bez wątpienia to wina kobiet, że mąż zaczyna nudzić się w związku. Bo być może przyziemność obowiązków, jakie kobiety wzięły na siebie, pierwszeństwo dzieci przed ojcem i garnków przed rozrywką, każe im puszczać między uszy fantazjowanie partnerów. Tymczasem leżący na kanapie tłuścioszek marzy, że wyjadą na wakacje nad morze albo kupią działkę w Bieszczadach, gdzie on będzie ujeżdżał konie. Żona nie powinna wtedy ryczeć ze śmiechu, że on nawet nie wie, jak wygląda siekiera i nie powinna mówić: "pleciesz bzdury, masz przecież świetną posadę za biurkiem". Powinna raczej zastanowić się, czy czasem mężowskie rojenia nie są pierwszym sygnałem, że go ta stabilizacja małżeńska zaczyna nudzić.

Jeśli kobieta nie odbierze właściwie tego sygnału, może się znaleźć inną - antytalent kulinarny, łeb źle utleniony i grube nogi - która z zachwytem jednak słucha, jak to męczy go ta kanapa i telewizor, i jak chciałby w Bieszczadach galopować na koniu. Jasne, że ona wcale z nim nie pojedzie, ale roić będą razem. A nic tak nie zbliża, jak wspólne marzenia...

- Czujna żona - dodaje psycholog Anna Świetlik - powinna rozumieć, że genetycznie mężczyzna jest ukształtowany na osobnika aktywnego, poszukującego zmiany. Powinna zatem mobilizować go, stawać przed nim wymagania, ba, nawet go niepokoić. Inaczej, każdy gram sadła, który rośnie mu na bokach, może obrócić się kiedyś przeciwko niej.

Janusz Świąder

Dowiedz się więcej na temat: psycholog | żona

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje