Reklama

Reklama

Moja zmora - teściowa

Moja teściowa... Moja zmora... Myślałam że wszystko będzie dobrze, ale życie znów pokazało, że jest inaczej.

Kiedy przeprowadziłam się do mojego męża wszystko było super. I nagle czar prysł jak za dotknięciem różdżki. A wszystko po wyjeździe ukochanej córeczki mojej teściowej za granice. Wtedy ona po raz pierwszy stwierdziła: "że w domu zostały szmaty a porządne dziecko tuła się po świecie" - to jej słowa. Później było tylko gorzej. Dziś nie potrafię nawet jej słuchać, a co dopiero patrzeć na nią i spędzać z nią choćby jedną chwilę w ciągu dnia. Często zabieram dziecko i dosłownie uciekam do swojej rodziny. Szkoda tylko, że nie mogę zostać u nich na dłużej.

Reklama

Chciałabym się stamtąd wyprowadzić ale mój mąż jest przeciw, bo jak twierdzi, nie będzie płacił za coś, co ma. Nie wiem jak go przekonać. Próbowałam nie raz - bez skutku.

Dodam, że teściowa we wszystko się wtrąca, ciągle podważa mój autorytet wobec dziecka. Nic nie możemy zrobić bez jej komentarza. Mam już tego dość. Jak mam wybrnąć z tej sytuacji? Tylko nie piszcie, że się mam z nią pogodzić, bo to nigdy nie będzie możliwe.

Nieszczęśliwa

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje