Reklama

Reklama

Palący problem

Według prof. Claudii Cote z University of South Florida zapadamy na POChP wcześniej, a jej przebieg jest u nas znacznie cięższy niż u mężczyzn. Niewykluczone, że nasze płuca z jakiegoś powodu są szczególnie wrażliwe na szkodliwe działanie dymu. Badania prowadzone wśród nastolatków pokazują, że u dziewcząt, które palą papierosy, płuca rozwijają się wolniej niż u palących chłopców.

Reklama

Obserwacje zaś prowadzone przez 15 lat na kilkunastu tysiącach palaczy w Danii pokazały, że u kobiet pojemność płuc maleje szybciej niż u mężczyzn, choć obydwie grupy badanych wypalały tyle samo papierosów.

Tylko rzuć

Ale choroby płuc to niejedyna konsekwencja uzależnienia. Palenie powoduje też wiele charakterystycznych tylko dla kobiet kłopotów ze zdrowiem.

Nasila objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego i bóle podczas okresu, a u niektórych kobiet rozregulowuje cykl - twierdzą australijscy badacze z University of Newcastle.

Palaczki o kilka lat wcześniej przechodzą menopauzę, a jej objawy, jak uderzenia gorąca, są u nich silniejsze. Bardziej grozi im osteoporoza oraz nowotwory, m.in. piersi czy szyjki macicy. U kobiet zaś stosujących pigułki antykoncepcyjne papierosy zwiększają ryzyko zawału serca i udaru mózgu.

Co jeszcze różni nas od mężczyzn? Niestety większe, co potwierdzają terapeuci, trudności z pozbyciem się nałogu. Najprawdopodobniej znów winne są hormony. Taką hipotezę zdają się potwierdzać badania uczonych z uniwersytetu w Minnesocie. Sprawdzali oni, jak poszczególne fazy cyklu miesiączkowego wpływają na natężenie objawów odstawienia u kobiet, które dopiero co rzuciły papierosy. Okazało się, że te, które przestawały palić pod koniec cyklu i podczas miesiączki, znacznie częściej wracały do nałogu niż te, które odstawiły nikotynę między 6. a 14. dniem cyklu, czyli w tzw. fazie folikularnej.

Niewykluczone też, że za różnice odpowiada mózg. Palenie stymuluje inne jego obszary w zależności od powodów, przez jakie wpadamy w nałóg.

Zespół badaczy z amerykańskiego Duke University sprawdził, że u osób ratujących się papierosami w stresie i palących dla utrzymania wagi bardziej aktywne są dwie struktury: wzgórze i tzw. przednia część zakrętu obręczy, sterująca emocjami i samokontrolą.

Natomiast u palących dla przyjemności i relaksu pobudzone jest przede wszystkim prążkowie, część mózgu odpowiadająca za te odczucia.

Psychologowie zwracają natomiast uwagę na względy społeczne. Zaobserwowano, że kobiety znacznie częściej wracają do papierosów, gdy palą ich przyjaciółki lub znajome w pracy. Poza tym palimy nieregularnie: w stresie potrafimy odpalać jednego papierosa od drugiego, ale potem zdarza nam się zapomnieć o nich na kilka dni. To potwierdzałoby teorię, że uzależniający wpływ nikotyny nie jest u nas tak silny, jak w przypadku mężczyzn.

Inne są też powody, jakie podają kobiety, które zdecydowały się rzucić palenie. - Najczęstszą przyczyną jest ciąża. Ale liczy się również wygląd. Zdecydowanie bardziej niż mężczyznom przeszkadzają nam żółte zabarwienie skóry i zębów, pogłębiające się zmarszczki mimiczne. Kobiety są też bardziej skłonne walczyć z własnym nałogiem, jeśli ich partner zdecydował się rzucić. Taka postawa u mężczyzn zdarza się zdecydowanie rzadziej. Oni rzucają palenie przede wszystkim dla siebie. Robią to co prawda później niż kobiety, najczęściej gdy dopadnie ich zawał albo zaczynają tracić sprawność fizyczną, ale za to skuteczniej - potwierdza dr Sonia Geller, terapeutka uzależnień z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Pomocna dłoń

Według specjalistów, kobiety potrzebują więcej wsparcia, by wytrwać w postanowieniu.

- Muszą przede wszystkim nauczyć się kontrolować negatywne odczucia i radzić sobie ze stresem w inny sposób niż papierosem - mówi Magdalena Cedzyńska z warszawskiego Centrum Onkologii. Wielu osobom pomaga tzw. terapia poznawczo-behawioralna. Prowadzą ją psychoterapeuci oraz ośrodki leczenia uzależnień. Na czym polega? - Na zmianie sposobu myślenia o paleniu i o roli, jaką pełni ono w naszym życiu. Uczymy, jak kontrolować impulsy i zachowania, które "włączają" się w chwilach podwyższonego napięcia, w sytuacjach wywołujących chęć palenia, w otoczeniu konkretnych osób. Podpowiadamy, co robić, gdy pojawi się kryzys - mówi psychoterapeutka.

Na przykład: zrób listę korzyści, na jakie liczysz po odstawieniu papierosów. Zdrowsza cera? Bielsze zęby? Świeży oddech? Brak zadyszki? A może upragnione oszczędności? Zerknij na nią, jeśli zachce Ci się palić. W bardziej nerwowe dni rób sobie przerwy, ale nie na papierosa, tylko na telefon do ukochanego albo przyjaciółki. Podczas rozmowy zamiast papierosa trzymaj w ustach lub rękach ołówek. Uwierzyłaś, że papieros koi skołatane nerwy?

- Nic podobnego. Owszem, nikotyna najpierw sztucznie zwiększa wydzielanie w mózgu dopaminy, neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za poprawę samopoczucia, dzięki czemu na chwilę odczuwamy ulgę. Ale potem jej poziom gwałtownie spada, znów czujemy podenerwowanie i potrzebę zapalenia. Koło się zamyka - wyjaśnia Magdalena Cedzyńska.

Terapeuci polecają ustalić konkretną datę rozstania się z papierosami. Planujesz rzucić? Spójrz w kalendarz: Światowy Dzień bez Papierosa już 31 maja. Może to będzie Twój dzień?

Grażyna Morek

Dowiedz się więcej na temat: POCHP | USA | ryzyko | objawy | Centrum Onkologii | naukowcy | problem | papierosy | palenie tytoniu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje