Reklama

Reklama

Polka kocha różnie

Lepiej od naszych matek wiemy, czego pragniemy w łóżku. Polubiłyśmy ekstrawagancję. Nawet zdradzamy inaczej niż kiedyś. Dlaczego? O zmianach w "polskiej sypialni" mówi profesor Zbigniew Izdebski, autor raportu o seksualności Polaków.

Jaka jest w sypialni statystyczna Polka?

Zbigniew Izdebski: To 35-latka, ze stałym partnerem i dziećmi. Jest zadowolona z życia seksualnego, zaczęła je wcześniej niż matka. Gra wstępna liczy się dla niej tak samo jak orgazm. Zniknęło tabu: masturbacja to już nie patologia. Lubi uprawiać seks oralny, a nawet analny. Jednak bardziej niż ekstrawagancje w sypialni liczy się miłość i bliskość.

A polska singielka oddziela seks od uczuć?

W łóżku wymaga partnerstwa. Seks w "czynie społecznym", jaki zdarza się jej zajętym koleżankom, nie wchodzi w grę. "Sama decyduję, kogo zapraszam do łóżka", mówi z dumą. Część singielek uprawia seks dla higieny psychicznej i fizycznej. Inne nie mają czasu na miłość, zajęte karierą zawodową wybierają opcję: "bez zobowiązań". Ale gdzieś w głębi serca singielki marzą, by zasypiać z ukochanym.

Reklama

Są też kobiety, które unikają bliskości. "Nie dziś", odpychają partnera. Dlaczego?

Bo są skrajnie zmęczone: pracą, prowadzeniem domu. Bo mąż jest mało wyrafinowanym kochankiem. Coraz częściej uciekają z sypialni do "sieci", znajdując tam partnera, który faktycznie je podnieca. "To jeszcze nie zdrada - myślą - w realu sypiam z mężem". Ale ekscytującą grę wstępną uprawiają przed komputerem. Czasem taka "abstynentka" traci zainteresowanie seksem, bo osiągnęła cel: ma rodzinę. Mąż był jej głównie potrzebny jako reproduktor. Teraz on nadal pragnie seksu, ale ją przestało to interesować.

Bywa odwrotnie. Nierzadko to mężczyzna mówi: "Boli mnie głowa".

"Mam wyższe libido od partnera", słyszę dziś w gabinecie. Często to mężczyzna nie radzi sobie z presją: jest wykończony: pracuje na dwóch etatach, a żona chce, żeby był w sypialni supermanem. Z przemęczenia ma kłopoty ze wzwodem, boi się ośmieszyć, więc unika seksu.

Dużo kobiet trafia do Pana z pytaniem: jak obniżyć libido? Lub: czy to już seksoholizm?

Coraz więcej jest pań, które zawyżają "średnią krajową". Przez ich łóżko przewija się wielu mężczyzn. Codziennie. To dziewczyny hiperseksualne albo nadpobudliwe, podążające za erotyczną przyjemnością. Często to "mistrzynie pierwszej fazy" - są świetne we flircie, uwodzeniu, zadurzają się nawet, ale zamiast stałego związku wolą "nowszy model". I jeszcze nowszy. Żyją na wiecznym "haju". Zmiana partnerów pomaga im zapomnieć o kłopotach. Często tłumaczą też: "Wciąż szukam ideału". Dochodzi jeszcze znak dzisiejszych czasów: stres. Są kobiety, które napięcie związane z pracą, codziennością mylą z podnieceniem. Seks traktują w kategorii tabletki na uspokojenie. Społeczeństwo staje się tolerancyjne i zazdrości takiej hiper- seksualnej: "Ustawiła się, ten ją zabiera na kolacje, ten na drogie wakacje, z tym porozmawia". To już nie kobieta "upadła", tylko "zaradna".

rozmawiała Marta Bednarska

Twój Styl
Dowiedz się więcej na temat: zbigniew | seks | Polka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje