Reklama

Reklama

Smacznych snów

Otyłość zwiększa ryzyko cukrzycy, ale nie jest jej jedyną przyczyną. Niewykluczone, że winne są też kłopoty ze spaniem.

Nie za mało, nie za dużo, a w sam raz. Czego? Godzin snu. Okazuje się, że to, ile śpimy, może odpowiadać za kłopoty z insulinoopornością.

Reklama

Uczeni z Yale przebadali pod tym kątem prawie dwa tysiące osób. Co stwierdzili? Ludzie, którzy spędzali w łóżku tylko 5-6 godzin, dwa razy częściej chorowali na cukrzycę w porównaniu z tymi, którzy spali dwie godziny dłużej.

To tylko potwierdza wcześniejsze badania, które pokazują, że niewysypianie się zmienia gospodarkę hormonalną i metabolizm. Co ciekawe jednak, na większe, bo aż trzykrotne ryzyko zachorowania na cukrzycę narażone były te osoby, które potrzebowały ponad ośmiu godzin snu.

Naukowcy jeszcze nie wiedzą, dlaczego tak się dzieje. Na razie nie radzą nikomu skracać wypoczynku wbrew sobie, a tylko częściej badać poziom glukozy.

Bo relaks, jaki daje nam mocny sen, może mieć kluczowe znaczenie w profilaktyce. Uczeni z University of Chicago przez kilka dni monitorowali przebieg snu u kilku zdrowych ochotników w wieku 20-31 lat.

Budzili ich podczas tzw. snu wolnofalowego, kiedy to najlepiej się regenerujemy. Po trzech nocach badani mieli taki poziom glukozy i insuliny, jakby przybrali na wadze 15 kilogramów!

Jak ważne jest wysypianie się, mogą też świadczyć badania u osób z bezdechem sennym. Są niedotlenione, rano budzą się zmęczone, a wszystko przez zapadające się podczas snu podniebienie. Schorzenie zwiększa ryzyko nadciśnienia, a u kobiet w ciąży grozi wystąpieniem tzw. cukrzycy ciążowej. Choć choroba z reguły zanika po porodzie, u części kobiet, które ją przechodziły, po kilku latach rozwija się klasyczna cukrzyca.

Dowiedz się więcej na temat: kłopoty | cukrzycy | ryzyko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje