Toksyczne związki Carli Bruni-Sarkozy

Carla Bruni - Sarkozy zadebiutowała w środę w brytyjskiej telewizji prezentując piosenkę ze swojego nowego albumu i ujawniając, że swoim muzykowaniem często budzi męża - prezydenta Francji Nicolasa Sarkozyego.

Super-modelka, która przeistoczyła się w piosenkarkę, zaśpiewała "Tu es ma came", miłosną piosenkę, która wzbudziła kontrowersje ze względu na nawiązania do kokainy.

Reklama

Zapytana o to, jak prezydent Francji odnosi się do jej muzyki, odpowiedziała dyplomatycznie: "Nie jest nastawiony krytycznie nie jest też fanem, ale chcąc nie chcąc jest związany z moją muzyką ponieważ gram do późna i przeszkadzam mu w środku nocy".

Carla Bruni - Sarkozy zasugerowała, że łączenie dwóch ról: pierwszej damy i piosenkarki nie stwarza jej większych trudności: "Nie mieszam ich. Gram moją muzykę i wychodzę z moim mężem kiedy on mnie potrzebuje".

O swojej piosence powiedziała, że to utwór o miłości i toksycznym uzależnieniu od drugiej osoby. Zapytana, czy była kiedykolwiek w takiej sytuacji, piosenkarka, która ma za sobą cały szereg interesujących romansów, odpowiedziała: "Tak, w rzeczy samej".

AFP tłum. IG

Dowiedz się więcej na temat: Carla Bruni | prezydent Francji | Nicolas Sarkozy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje