Reklama

Reklama

Wraca Fundusz Alimentacyjny

Przy powołaniu Funduszu Alimentacyjnego wzmocniono przepisy, dot. egzekucji alimentów - niska ściągalność alimentów (11 proc.) była główną przyczyną likwidacji Funduszu w 2004 roku. Od października prawo do ścigania dłużników alimentacyjnych zyskają urzędy skarbowe.

Reklama

Jeżeli dłużnik nie będzie pracował, gmina każe mu zarejestrować się jako bezrobotnemu i skieruje do robót publicznych, a w razie odmowy złoży wniosek do prokuratury. Osobom uporczywe uchylającym się od płacenia alimentów grozi grzywna, albo kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

Sposób na "alimenciarzy"

Od października dłużnicy alimentacyjni wpisywani będą do Krajowego Rejestru Długów. Utrudni im to m.in. zaciągnięcie kredytu i zakupy na raty. W Ministerstwie Gospodarki, które jest organem nadzorującym KRD, trwają pracę nad taką zmianą przepisów, która pozwalałaby także

konsumentom zgłaszać dłużników. Wtedy, np. za pośrednictwem komornika, każda osoba, która ma problemy z egzekwowaniem płatności, nie tylko alimentów, miałaby taką możliwość.

Oprócz tego chęć zbierania informacji o dłużnikach deklarowały różne instytucje prywatne, np. InfoMonitor Biura Informacji Gospodarczej.

Ministerstwa pracy i finansów nie dysponują szacunkami ile osób może ubiegać się o świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego. Więcej na ten temat mogłyby powiedzieć gminy, ale nie prowadzą takich szacunków. Wiadomo jednak, że w 2004 r., przed likwidacją, korzystało z niego ok. 530 tys. osób. Z danych MPiPS z 2007 r. wynika, że na świadczenia rodzinne państwo przeznacza rocznie

ponad 10 mld zł, a korzysta z nich ok. 46 proc. rodzin.

Dowiedz się więcej na temat: dziecko | alimenty | wraca | świadczenia | fundusz alimentacyjny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje