Reklama

Reklama

Żigolak potrzebny od zaraz

Dlaczego kobiety płacą za seks? Czego oczekują od "pana do towarzystwa"? Jakie są korzyści i jakie kłopoty niesie ze sobą płatna miłość, świadczona kobiecie przez żigolo - o tym wszystkim, w rozmowie z dziennikarką INTERII Magdaleną Tyrałą, opowiada psycholog ALINA HENZEL-KORZENIOWSKA.

Magdalena Tyrała: - Czego szuka kobieta korzystająca z usług panów z męskiej agencji towarzyskiej?

Alina Henzel-Korzeniowska:- Kobiecie, jeśli skorzysta z usług agencji, raczej nie będzie chodziło tylko o seks. Kobieta potrzebuje przede wszystkim bliskości. Jest dla niej równie ważne to, aby mężczyzna skupił uwagę wyłącznie na niej. Pieniądze, które przeznaczy na ten cel, w jej wyobrażeniu mają w pełni spełnić jej oczekiwania, przykryć wszystkie jej niepewności.

- I nie zdaje sobie sprawy, że działa to tylko w danym momencie?

Reklama

- Owszem, ale mimo wszystko chce poczuć się w tej jednej chwili jedyną dla mężczyzny i w pełni przez niego adorowaną. A stosunek seksualny ma być tego uwiecznieniem. Zdarza się, iż dla realizowania fantazji seksualnych kobieta decyduje się na wynajęcie pana. Bo nie jest w stanie ujawnić treści swoich fantazji przed swoim mężem. Tym bardziej, że, niestety, dla zdecydowanej większości stałych partnerów stosunek seksualny jest celem samym w sobie, więc nie musi współistnieć z potrzebami, które są tak ważne dla kobiety.

- Czy kobiety korzystające z usług męskich prostytutek można podzielić na jakieś kategorie?

- Moim zdaniem są dwie takie kategorie. Pierwszą grupę stanowią kobiety samotne - z wybory bądź z konieczności. Seks za pieniądze jest dla nich kolejnym elementem ich stylu życia. Drugą kategorię stanowią kobiety, które nie chcą rezygnować z układu rodzinnego, ale się w nim nie realizują, bo stali partnerzy nie odpowiadają na ich potrzeby seksualne, bądź kobiety, po prostu, nie czują pożądania w stosunku do stałych partnerów. Swoim klinicznym doświadczeniem mogę poświadczyć, że kobiety bardzo często narzekają na swoich mężów, czy też stałych partnerów, że nie są przez nich pieszczone tak, jakby sobie tego życzyły, że chcą tylko dostać swoje i to w bardzo nieodpowiednich dla kobiety porach, kiedy kobieta jest bardzo zmęczona. One uważają, że są w ogóle niesłyszane przez swoich stałych partnerów.

- Narzekają, ale nie mówią o swoim niezadowoleniu partnerowi...

- No właśnie, a on się nie domyśli... Jeżeli kobieta wynajmie pana, on zrobi wszystko to, za co kobieta mu zapłaci; to da jej komfort. Nie będzie już przeżywała upokorzeń związanych z nieustającymi prośbami zaspokojenia wciąż niezaspokojonych, na przykład przez męża, potrzeb. Z panem oferującym takie usługi nie ma żadnych wątpliwości, choćby ze względu na to, że mężczyzna ten jest i pozostanie anonimowy.

- Czy kupowanie miłości przez kobiety może stać się modne?

- Jeśli są mężczyźni, którzy dają ogłoszenia, to znaczy, że jest zapotrzebowanie. Niestety, a może "stety" - to zjawisko będzie się rozwijało. Obecnie na wszystko mamy zdecydowanie coraz mniej czasu: na rozmowę, czy też na innego rodzaju kontakty, i próbujemy to rozwiązywać za pomocą pieniędzy. Wątpliwe jest dla mnie budzenie pożądania za pieniądze. Tam, gdzie się one pojawiają, znika namiętność. Kupiony seks, choć zabezpiecza potrzeby seksualne, nie daje tak naprawdę w pełni satysfakcji.

- Czy seks za pieniądze może dla kobiety stać się nałogiem?

- Kobieta ma skłonność do emocjonalnego wiązania się z mężczyzną, który zabezpiecza jej potrzeby, dogadza jej, daje dużo satysfakcji. Jeśli tym mężczyzną jest pan z agencji, to istnieje ryzyko, że może on stać się kobiecym nałogiem. Kobieta może zapomnieć, że relację regulują pieniądze. Wówczas może poczuć sentyment do pana oferującego jej usługi seksualne.

- Ale z takiego układu mogą płynąć nie tylko korzyści, ale również problemy.

- Owszem, chociażby z tego względu, że kobieta, jeśli się jej dogodzi, bywa bardzo hojna. Dotyczy to oczywiście kobiet mających dobra sytuację finansową i tych dla których pieniądz pełni istotną funkcję w regulacji relacji społecznych.

- Przy tego rodzaju relacjach pieniądz nie zawsze jest środkiem płatniczym.

- To prawda, często są to prezenty, dobra materialne, konkretna pomoc w załatwieniu jakiejś sprawy, na przykład, gdy potrzebne są koneksje. Pozapieniężne formy wydają się być bardziej eleganckie, bo bardziej zawoalowane. To nieco zmniejsza dyskomfort, zarówno dla "usługodawcy", jak i "usługobiorcy", gdyby chcieć użyć takich określeń.

- Dziękuję za rozmowę.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: korzyści | seks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje