Wszystkie oblicza internetu, czyli o czym nie wiedzą rodzice

Rozmawiają ze znajomymi, grają, robią selfie, tworzą krótkie relacje video, oglądają filmy, słuchają muzyki – wszystkie nastolatki i dzieci spędzają czas w sieci w podobny sposób. Większość tych czynności nie musi nas niepokoić. Niestety internet ma również ciemne oblicze, o którym rodzice często nie mają pojęcia.

Według badania EU Kids Online 2018 ponad 82 proc. dzieci łączy się z internetem co najmniej raz dziennie przy pomocy smartfona. 72,6 proc. osób w wieku od dziewięciu do 17 lat ma konto w mediach społecznościowych lub na stronie z grami internetowymi. Prawie 19 proc. młodych ludzi w weekendy korzysta z internetu sześć lub więcej godzin dziennie. Najczęściej dzieci komunikują się, oglądają filmy lub słuchają muzyki, a także odrabiają zadania domowe czy tworzą własne kreatywne treści. Równocześnie, jak wynika z danych Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, aż 43 proc. dzieci i nastolatków miało kontakt z pornografią, a to nie jedyne zagrożenie, z którym mogą zetknąć się w internecie. Dlatego niezwykle ważnej jest, by rodzice i nauczyciele zdawali sobie sprawę, że aktywność dzieci nie kończy się na portalach społecznościowych. Warto wiedzieć, jak ustrzec najmłodszych przed zagrożeniami i jak reagować, gdy dziecko padnie ofiarą cyberprzemocy.

Patostream

Jednym z najpowszechniejszych zagrożeń w sieci, o którego istnieniu wielu dorosłych nie ma pojęcia, jest działalność patostreamerów. W badaniu przeprowadzonym przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę we współpracy z Rzecznikiem Praw Obywatelskich aż 37 proc. zapytanych zadeklarowało, że ogląda tego typu treści co najmniej raz w tygodniu. Tymczasem filmy zawierają emitowane w czasie rzeczywistym drastyczne sceny przemocy fizycznej i seksualnej, hejtu i poniżania. Patostreamerzy bardzo często oddają się libacjom alkoholowym lub zażywają narkotyki. Za swoje nagrania otrzymują przesyłane przez widzów pieniądze. Przeważnie przelewane kwoty są niewysokie, zdarzają się jednak również pokaźne wpłaty. Im bardziej kontrowersyjne treści, tym większa oglądalność i większe pieniądze, dlatego patostreamerzy są w stanie posunąć się naprawdę daleko.

Jakiś czas temu głośno stało się o trzech mężczyznach z Gdańska, którzy podczas internetowej transmisji pobili starszego sąsiada. W maju tego roku zapadł wyrok w ich sprawie: dwóch z nich otrzymało karę dwóch lat pozbawienia wolności, najbardziej brutalny w więzieniu spędzi dwa lata i osiem miesięcy. Z kolei patostreamer o pseudonimie Gural namawiał nastoletnie dziewczynki do rozbierania się przed kamerami.

Warto porozmawiać z dzieckiem i uświadomić je, że zachowania patostreamerów bardzo często są przestępstwem, a to, co pokazują na filmach nie jest obrazem rzeczywistości, a przykładem łamania zasad współżycia w społeczeństwie.

Pornografia

Niestety dla większości nastolatków to pornografia stanowi podstawowe źródło wiedzy na temat seksu. Wykoślawiony obraz pełen brutalności, uprzedmiotowienia kobiet, które w tego typu filmach często są upokarzane, wyzywane i bite, kreuje w umysłach dzieci szkodliwe wyobrażenie kontaktów płciowych. Z kolei nieskończenie długie stosunki czy poprawione operacjami plastycznymi doskonałe ciała aktorów doprowadzają młodzież do kompleksów i zaburzeń. Zbyt wczesne zetknięcie się z tego typu treściami może mieć negatywny wpływ na odczuwanie satysfakcji seksualnej w realnym życiu. Według badań przeprowadzonych przez Instytut Profilaktyki Zintegrowanej kontakt z pornografią w ciągu ostatnich 30 dni miało 60 proc. chłopców i 24 proc. dziewczyn w wieku nastoletnim. Seksuolodzy biją na alarm, w ich gabinetach pojawiają się już nawet 8-letnie dzieci uzależnione od pornografii. Coraz częściej dochodzi również do przypadków przemocy seksualnej wśród nieletnich. Pokłosiem łatwego dostępu do pornografii w internecie są takie zabawy, jak słynne już "słoneczko".

Jesteśmy w stanie uchronić młodsze dzieci przed kontaktem z pornografią w sieci, zakładając zabezpieczenie przed niewłaściwymi treściami w postaci kontroli rodzicielskiej. Niezwykle ważna jest również edukacja seksualna: rodzice powinni rozmawiać na te tematy, dostosowując rodzaj przekazywanych informacji do wieku dziecka. Jeżeli sami krępujemy się mówić o seksie, warto poprosić o pomoc zaufane osoby dorosłe, na przykład nauczyciela czy szkolnego pedagoga, kogoś z rodziny lub podsunąć dziecku odpowiednią lekturę.

Sexting

Coraz większą popularność w Polsce zyskuje negatywne zjawisko w sieci zwane sextingiem. Młodzi ludzie przesyłają swoje intymne zdjęcia lub nagrania o treści erotycznej, te z kolei są rozpowszechniane bez wiedzy autora. Najczęściej ofiarami padają dziewczyny, które za namową chłopców wysyłają zdjęcia w bieliźnie, nago lub w trakcie czynności seksualnych. Wyciekają one do sieci czasem przez przypadek, czasem w wyniku żartu, kłótni czy zemsty. Bywają również sytuacje, w których młodzi ludzie przesyłają swoje intymne fotografie obcym poznanym w sieci, wierząc w dobre zamiary osoby, która znajduje się po drugiej stronie. Przestępcy podają się na przykład za pracowników agencji modelingowej. Jak wynika z badań przeprowadzonych dla Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK), ponad 25 proc. uczniów w wieku gimnazjalnym i starszych otrzymało tego rodzaju zdjęcia.

"Nakłanianie osoby małoletniej do podejmowania czynności seksualnych oraz do rejestrowania jej wizerunku w sytuacjach intymnych jest zabronione przez prawo i podlega karze. Odpowiedzialność za wykorzystanie dziecka do wytworzenia materiałów pornograficznych ponosi osoba dorosła, która je do tego skłania" - przypomina na stronie Dyżurnet.pl Martyna Różycka, kierownik zespołu. Grupa stworzona z ekspertów NASK zajmuje się wykrywaniem przypadków nielegalnej działalności w internecie.

Pamiętajmy, że jeśli nasze dziecko padło ofiarą sextingu, nie powinniśmy reagować krzykiem czy wyrzutami, pomóżmy mu poradzić sobie z problemem. Najlepiej zgłosić się na policję lub skorzystać z pomocy takich jednostek jak wspomniany Dyżurnet.pl. Każdy rodzic powinien przestrzec dziecko przed tego typu praktyką i poinformować o konsekwencjach związanych z przesyłaniem intymnych zdjęć.

Nowe znajomości w sieci

Raport EU Kids Online podaje, że nieco ponad 52 proc. nastolatków przynajmniej raz w życiu spotkało się osobiście z nieznajomym poznanym w sieci. Na to zjawisko na pewno ogromny wpływ ma popularność aplikacji do randkowania. Oczywiście takie spotkanie nie zawsze ma nieszczęśliwy finał, lepiej jednak z ostrożnością podchodzić do nowo poznanych w internecie. Niestety według Ogólnopolskiej diagnozy problemu przemocy wobec dzieci przeprowadzonej przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę 5,1 proc. młodych ludzi było nakłanianych do zachowań o charakterze seksualnym przez obcych poznanych w internecie.

Rodzice powinni przestrzec dziecko przed tego typu znajomymi. Warto wyraźnie podkreślić, że człowiek, którego poznajemy w sieci, wcale nie musi być tym, za kogo się podaje. Pod 13-letnią dziewczynkę może podszywać się 50-letni mężczyzna, dlatego należy kierować się zasadą ograniczonego zaufania, nie przesyłać intymnych zdjęć czy danych osobowych, a już na pewno nie spotykać się z osobami poznanymi w sieci bez wiedzy rodziców.

Hejt i szkodliwe treści

Z hejtem prędzej czy później ma do czynienia każda osoba, która aktywnie spędza czas w sieci. Agresywna krytyka i obrażanie bywają trudne do zniesienia nawet w przypadku osób dorosłych, łatwo więc sobie wyobrazić, jak reaguje na nią wrażliwa psychicznie młodzież. Szczególnie narażone na hejt są osoby korzystające z forów i mediów społecznościowych, warto więc nakłonić dziecko do tego, by nie spieszyło się z zakładaniem kont.

Drugim niebezpieczeństwem jest kontakt z hejtem wymierzonym w inne osoby. Stykanie się z przejawami nienawiści czy treściami dyskryminacyjnymi, może utrwalić w dziecku negatywne wzorce zachowań. Jeszcze większą szkodę przynoszą drastyczne obrazy przemocy. Do niewłaściwych treści publikowanych w internecie należą również m.in. porady dotyczące restrykcyjnych diet czy zakupu dopalaczy. Czasem trudno ustrzec dziecko przed kontaktem z tego typu informacjami, warto więc rozmawiać z nim o ich szkodliwości.

Podawanie danych osobowych

"Wygrałeś komputer!" - taki komunikat jest w stanie nakłonić do pozostawienia wrażliwych danych nawet dorosłą osobę, trudno więc się dziwić, że dzieci padają ofiarami cyberprzestępców i hakerów. Klikanie w reklamy czy załączniki o nieznanym pochodzeniu może spowodować instalację wirusów wykradających hasła. Szkodliwe może być nawet publikowanie zwykłych zdjęć z wakacji w mediach społecznościowych - bardzo często śledzą je włamywacze, którzy czekają na nasz wyjazd, by okraść mieszkanie. Szczególną ostrożność należy również zachować, gdy mamy kartę kredytową podpiętą do sklepów w naszym smartfonie. Bardzo często dzieci nieświadomie robią zakupy w grach i aplikacjach.

Rolą rodziców jest uświadamianie dzieci, że dane osobowe i informacje na temat życia prywatnego nie powinny dostać się w niewłaściwe ręce. Za każdym razem, gdy chcą coś opublikować lub gdzieś się zarejestrować, powinny pytać o zgodę dorosłych.

Gdy dziecko zaczyna korzystać z internetu, warto zainstalować na urządzenia narzędzia ochrony oraz włączyć kontrolę rodzicielską. Powinniśmy również wyjaśnić dziecku, po co to robimy oraz poinformować o pozytywnych, ale też negatywnych stronach korzystania z sieci. Poczucie bezpieczeństwa jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka, zatroszczmy się więc o dziecko również w wirtualnym świecie.

QUIZ: Ile wiesz na temat Internetu?

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy