Reklama

Reklama

Mam ząbki jak perełki

KUP DOBRĄ SZCZOTECZKĘ

Reklama

Powinna mieć małą, okrągłą główkę i sztuczne, miękkie włókna różnej długości. Trzonek szczoteczki musi być dość gruby i lekko wygięty, by brzdąc mógł go bardzo łatwo chwycić. Najlepiej jeśli w całości lub częściowo jest wykonany z gumy, bo dzięki temu nie wyślizguje się dziecku nawet z mokrej dłoni. Gdy maluch skończy dwa lata, kup mu szczoteczkę z rączką, w której są wgłębienia na paluszki. Trzylatkowi możesz sprawić już elektryczną. Pozwól mu wybrać kolor i model. Dzięki temu chętniej będzie po nią sięgał. Pamiętaj, że nową szczoteczkę trzeba odkazić, zanim trafi w rączki malucha. Jak najlepiej to zrobić? Wyparz ją we wrzątku albo mocz przez kwadrans w wodzie utlenionej. Szczoteczkę wymieniaj co dwa miesiące, gdy tylko zauważysz, że jej włókna zaczynają odginać się na boki.

WYBIERZ ODPOWIEDNIĄ PASTĘ

Zacznij przyzwyczajać do niej malucha, kiedy skończy roczek. Brzdąc powinien używać specjalnej pasty dla dzieci - z fluorem lub bez (zadbaj o to, by miała jego ulubiony smak). Doskonale wzmacnia ona szkliwo ząbków, a jednocześnie jest bezpieczna dla smyka. Nawet jeśli połknie trochę takiej pasty, nic złego mu się nie stanie. Pamiętaj tylko, by nie nakładać jej na szczoteczkę zbyt dużo. Wystarczy porcja wielkości ziarnka grochu. Najlepiej delikatnie wciśnij ją we włosie, by nie spadła ze szczoteczki lub by brzdąc jej nie zlizał.

ODWIEDZAJCIE STOMATOLOGA

Na pierwszą wizytę do dentysty zabierz malucha, gdy tylko zaczną wyrzynać mu się pierwsze ząbki. Nie czekaj, aż na ich powierzchni pojawią się jakieś zmiany. Dentysta dokładnie obejrzy mleczaki oraz sprawdzi, czy prawidłowo rosną i czy nie atakuje ich próchnica. Powie ci też, jak powinnaś o nie dbać, co podawać dziecku do jedzenia, by jego zęby były mocne i zdrowe. Dowiesz się także, kiedy musicie zgłosić się na kolejną kontrolę. Dobrze jest, jeśli podczas takiej wizyty lekarz pozwoli brzdącowi usiąść na fotelu dentystycznym i pokaże mu niektóre urządzenia.

Nawet jeśli stomatolog nie wpadnie na taki pomysł, sama to zaproponuj. Dla malucha to ważne. Dzięki temu poczuje się w gabinecie bezpiecznie i następnym razem chętniej przyjdzie do stomatologa. A kiedy okaże się, że dziecko ma chory ząbek, który trzeba leczyć, nie będzie się panicznie bało. Jeśli jednak smyk podczas pierwszej wizyty nie zechce otworzyć buzi i pokazać lekarzowi swoich perełek, nie denerwuj się na niego ani nie zmuszaj go, by to zrobił. Widocznie potrzebuje więcej czasu, by oswoić się z dentystą i nowym miejscem.

Tekst: Anna Zaliwska

KONSULTACJA: Karol Górski, stomatolog.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje