Reklama

Reklama

Powrót do seksu

Odkąd zostaliście rodzicami, łóżko kojarzy wam się jedynie ze snem? Najwyższa pora to zmienić. Trzeba tylko wiedzieć - jak. Sprawdźcie!

Pierwsze miesiące po porodzie nie są łatwe dla was obojga. Często jesteście tak zmęczeni, że ostatnia rzecz, na jaką macie ochotę, to miłosne igraszki. Może i byłoby miło, ale przecież seks wiąże się z pewnym wysiłkiem fizycznym, a wy ledwo macie siłę wstać w nocy do dziecka... Mimo wszystko, próbujcie!

Pary, które zaczęły się kochać w kilka tygodni po narodzinach maluszka, przyznają, że pielęgnowanie intymności pogłębiło ich wzajemną więź i sprawiło, że szybciej odnaleźli się w nowych rolach.

Przecież to, że jesteście mamą i tatą, nie oznacza, że przestaliście być kochankami! Ponad 20 proc. rodziców przyznaje, że właśnie po porodzie ich seks stał się zdecydowanie lepszy. Nasz alfabet pomoże wam dołączyć do grona tych szczęśliwych par.

Reklama

Abstynencja - przez pierwsze 6-8 tygodni po porodzie trzeba zrezygnować ze współżycia.

Ten czas to tzw. okres połogu, potrzebny do tego, by ciało kobiety powróciło do stanu sprzed ciąży. Właśnie wtedy pochwa i krocze goją się po przebytym porodzie, a macica stopniowo wraca do swoich rozmiarów. Dlatego, drogi tato, daj swojej partnerce czas na powrót do formy i powstrzymaj się teraz z miłosnymi zapędami.

Zbyt wczesne wznowienie współżycia mogłoby spowodować u żony intymną infekcję. Poza tym uwierz, że twoja partnerka naprawdę nie ma teraz na to ochoty (co nie znaczy wcale, że nagle przestałeś być dla niej atrakcyjny).

Postaraj się wczuć w jej sytuację. Wyobraź sobie, że nie możesz siedzieć, bo ciągną cię szwy po nacięciu krocza, jesteś wiecznie niewyspany, ponieważ przez 24 godziny na dobę mały człowieczek pragnie ssać twoją pierś.

Czy wciąż masz ochotę na szaleństwa w sypialni? Nie? Brawo za empatię! Poczekaj, a już niedługo twoja cierpliwość zostanie nagrodzona.

Biust świeżo upieczonej mamy - jest niesamowicie podniecający - co potwierdzi większość tatusiów. Piersi karmiącej partnerki są pełne, jędrne - stanowią kwintesencję kobiecości.

Żadna inna część ciała nie budzi u mężczyzn takiego pożądania, nic więc dziwnego, że to właśnie piersi w trakcie gry wstępnej mężczyźni pieszczą najczęściej. I nawet jeśli pieszczoty pobudzają wydzielanie mleka (a zwykle tak się dzieje), większości panom to nie przeszkadza.

Mało tego: aż 70 proc. mężczyzn deklaruje, że miałoby ochotę spróbować kobiecego pokarmu! Parom, które uważają, że w laktacji nie ma nic podniecającego, polecamy staniczki z wkładką laktacyjną wchłaniającą wyciekający pokarm. Młoda mama może włożyć taką bieliznę i bez obaw poddać się pieszczotom męża.

Czułość dla partnera - stare przysłowie odnoszące się do relacji damsko-męskich głosi: "Jaki dzień, taka noc". To, co się dzieje w sypialni, jest odbiciem waszej codzienności.

Pamiętajcie więc o tym, by nie szczędzić sobie miłych gestów. Pogłaskanie po policzku, niespodziewany pocałunek w szyję, przytulenie się to sygnały, które mówią: "Kocham cię, podobasz mi się, lubię, kiedy jesteś blisko".

Takie gesty są ważne dla was obojga. Kobietę utwierdzają w przekonaniu, że partner nadal widzi w niej nie tylko matkę, ale także atrakcyjną kochankę.

Mężczyźnie zaś dają poczucie, że pojawienie się dziecka nie zepchnęło go na drugi plan, więc nie jest zazdrosny o maluszka.

Dyskusje nocą - sypialnia powinna być dla was miejscem relaksu i miłosnych zbliżeń.

Dlatego nie prowadźcie w łóżku dyskusji o niezapłaconych rachunkach czy kłopotach w pracy. O codziennych sprawach możecie porozmawiać w kuchni przy herbacie. Niech sypialnia będzie waszą oazą.

Energia na wyczerpaniu - w pierwszych miesiącach po narodzinach maluszka wasze libido spada. To naturalne.

Większość kobiecej energii pochłania teraz opieka nad dzieckiem, męska energia zaś skupia się głównie wokół spraw materialnych i zapewnieniu utrzymania rodzinie. Za kilka miesięcy (przy pierwszym dziecku może to trwać nawet około pół roku),

kiedy oboje oswoicie się z nową sytuacją, wszystko powinno wrócić do normy. Wtedy sypialnia przestanie wam służyć wyłącznie do spania.

Feromony - to substancje zapachowe, które sprawiają, że podoba nam się właśnie ta, a nie inna osoba.

Z badań wynika, że kobiety najsilniej reagują na zapach mężczyzn, których kod genetyczny jest najbardziej różny od ich własnego - w ten sposób ich nos wychwytuje idealnego ojca dla przyszłych dzieci.

A jeśli owoc feromonalnego połączenia już się pojawi? Tajemnicze chemiczne związki działają nadal. Okazuje się bowiem, że kobiety mają największą ochotę na seks zwykle w momencie owulacji, kiedy może dojść do zapłodnienia.

Jak widać, natura tak już nas zaprogramowała, byśmy dążyli za wszelką cenę do przedłużenia gatunku.

U kobiety, która niedawno urodziła dziecko, trudno przewidzieć moment pojawienia się owulacji, dlatego jeśli w najbliższym czasie nie planujecie potomstwa, a oboje poczuliście, że wasze feromony nadal bardzo na siebie działają, koniecznie pamiętajcie o antykoncepcji!

G punkt: gdzie on w końcu jest?! Dyskusja na temat istnienia tego tajemniczego punktu kobiecej rozkoszy trwa tak długo, jak męskie próby odnalezienia go.

Punkt G uważano za konkurenta łechtaczki. Jego pobudzanie miało gwarantować kobiecie przeżywanie głębokiego orgazmu.

Do niedawna twierdzono, że każda kobieta ma punkt G i że znajduje się on na przednim sklepieniu pochwy. Jednak niedawno badacze stwierdzili, że nie wszystkie kobiety mają punkt G, a te, które go posiadają, niekoniecznie dochodzą do orgazmu pod wpływem jego stymulacji.

Dlatego dobra rada dla panów: zamiast głowić się, gdzie wasza partnerka ma ów tajemniczy punkt, skupcie się lepiej na tych pieszczotach, o których wiecie na pewno, że sprawiają jej przyjemność.

Hormony miłości - substancje, które odpowiadają za produkcję pokarmu u kobiety i jej więź z dzieckiem, wpływają również na relacje seksualne.

Podczas karmienia piersią, wydziela się oksytocyna, zwana także hormonem czułości. To właśnie ona odpowiada za przywiązanie, jakie matka odczuwa do dziecka, ale także za błogostan, który ogarnia wiele kobiet w trakcie karmienia piersią.

Co ciekawe, ten sam hormon wydziela się również w trakcie pieszczot między kobietą a mężczyzną, dając im poczucie bezpieczeństwa i wzmacniając uczucie między parą.

Z kolei prolaktyna, czyli hormon odpowiadający za produkcję pokarmu u kobiety wpływa na zmniejszenie libido (właśnie dlatego karmiące mamy zazwyczaj rzadziej mają ochotę na seks).

Intymność - to oprócz namiętności (która jest najsilniejsza na początku związku) i zaangażowania (które odpowiada za trwałość relacji) bardzo ważna składowa część miłości.

Intymność rozumiana jako uczucie wzajemnej bliskości pozwala parom przetrwać najtrudniejsze chwile, pokonać kryzysy.

Dlatego dbajcie o nią. Postarajcie się choć kwadrans dziennie spędzić blisko siebie. Kiedy maluszek pójdzie spać, możecie np. wziąć razem prysznic, wypić herbatę czy zrobić sobie nawzajem masaż pleców.

Ustalcie też, że chociaż jedna godzina w tygodniu będzie przeznaczona dla was - jako pary. Nieważne, co będziecie w tym czasie robić - ważne, byście robili to razem.

Jeździec - to ulubiona pozycja seksualna nie tylko mężczyzn, ale także wielu kobiet. On może ją podziwiać, ona nad nim dominować - i oboje są zadowoleni. Dzięki temu, że partnerka jest na górze, partner może swobodnie pieścić jej pośladki i piersi. To, że widzi kobietę w całej okazałości, wzmaga jego podniecenie, gdyż - jak powszechnie wiadomo - mężczyźni są wzrokowcami.

Fakt, że partnerka może narzucać tempo poruszania się oraz wpływać na głębokość penetracji, jest dodatkowym atutem dla par, które po narodzinach dziecka chcą wznowić współżycie, a nie są pewne, czy stosunek nie będzie dla kobiety bolesny. W tej pozycji to ona może przejąć kontrolę nad sytuacją.

Kegla ćwiczenia - pozwolą świeżo upieczonej mamie szybciej wrócić do formy po porodzie. Wzmocnią też doznania seksualne.

Trening Kegla dotyczy mięśni dna miednicy, które po ciąży i urodzeniu dziecka mogą być osłabione.

Ćwiczenie jest proste: kilka razy dziennie kobieta musi napinać mięśnie krocza w taki sposób, jak by chciała na chwilę wstrzymać mocz.

Wytrenowane mięśnie dna miednicy sprawią, że kobieta po urodzeniu dziecka nie będzie miała uczucia "luzu" w pochwie, dzięki czemu seks będzie dla niej tak samo satysfakcjonujący jak przed ciążą.

Ćwiczenia Kegla można również wykonywać w trakcie aktu miłosnego - dostarczy to mężczyźnie niezapomnianych wrażeń.

Lubrykanty - to substancje nawilżające pochwę, które ułatwiają odbycie stosunku.

Przydadzą się zwłaszcza po porodzie, kiedy kobieta może mieć problemy z nawilżeniem okolic intymnych i odczuwać ból w czasie penetracji.

Lepiej nie wybierać wówczas lubrykantów o specjalnych właściwościach (np. chłodzących, rozgrzewających, czy też o określonym smaku), gdyż zawarte w nich substancje zwiększają ryzyko infekcji pochwy.

Miłość francuska - czyli pieszczoty okolic intymnych za pomocą języka są dobrym wstępem dla par, które chcą wznowić współżycie.

W sytuacji, gdy kobieta boi się pełnego stosunku, seksuolodzy polecają jeszcze inne jego zastępcze formy, np. miłość hiszpańską (kiedy mężczyzna umieszcza członek w rowku między piersiami partnerki) lub stosunek udowy

(mężczyzna porusza członkiem pomiędzy udami kobiety). Nie dla wszystkich par te formy współżycia będą atrakcyjne, dlatego to, czy je wypróbujecie, zależy tylko od was.

Nagość - pokazywanie ciała partnerowi, dla wielu kobiet po porodzie stanowi problem.

Na brzuchu pojawiły się fałdki, na udach rozstępy... W takiej sytuacji wiele zależy od mężczyzny. Okazuj partnerce spojrzeniami i gestami, że nadal jest dla ciebie pociągająca. Uwierz nam na słowo - robisz to dla swojego dobra.

Kobieta, która jest przekonana o własnej atrakcyjności, ma większą ochotę na seks. A przecież o to ci właśnie chodzi!

Orgazm - po urodzeniu dziecka wiele kobiet znacznie mocniej przeżywa rozkosz. Przyczyną jest lepsze ukrwienie narządu rodnego, do którego dochodzi jeszcze w trakcie ciąży. Pochwa również staje się bardziej wrażliwa na bodźce, co sprawia, że właśnie po porodzie wiele kobiet po raz pierwszy przeżywa orgazm pochwowy

(a nie jak wcześniej łechtaczkowy). Niektóre panie mogą nawet doświadczać orgazmów wielokrotnych.

Prezerwatywa - to dobre wyjście na początek, kiedy chcecie wrócić do seksu. Dodatkowo zabezpieczy kobietę przed intymną infekcją, a was przed niezaplanowaną ciążą. Pamiętajcie, że karmienie piersią nie chroni przed kolejnym poczęciem!

Kiedy zaczniecie już współżyć regularnie, pomyślcie o innych formach antykoncepcji (najlepiej poradzić się ginekologa).

Do wyboru są m.in. pigułki i plastry antykoncepcyjne czy wewnątrzmaciczne wkładki. Metoda antykoncepcji będzie w dużej mierze zależeć od tego, czy kobieta karmi piersią.

Rutyna - pojawienie się dziecka, często pomaga przełamać monotonię w sypialni.

Kiedy seks staje się czymś, na co się czeka, kiedy każda chwila intymności jest cudem wyrwana z codziennego kieratu, bardziej się ją docenia. A jeśli się o czymś marzy, nie ma mowy o rutynie...

Sen po seksie - jest zdrowszy i bardziej głęboki.

To wszystko dzięki serotoninie - hormonowi szczęścia, który wydziela się podczas współżycia i sprawia, że po seksie ogarnia nas zadowolenie i... senność.

Testy intymne - na rynku pojawiły się testy, które pozwalają zbadać samemu nasze intymne zdrowie.

Preparaty takie jak DiagoSense i Visense (18-24 zł), będą przydatne zwłaszcza dla świeżo upieczonych mam, które w okresie poporodowym mają większą skłonność do infekcji dróg rodnych. Testy te mają postać wkładki do bielizny, która sama zbiera próbkę i sprawdza, czy w intymnej wydzielinie nie ma chorobotwórczych bakterii lub pasożytów.

Zadowolenie - seks poprawia zdrowie i urodę, a nawet przedłuża życie! Jednym słowem: uszczęśliwia.

Współżycie polepsza kondycję, odchudza (jeden stosunek to 200-500 kcal), odmładza (akt miłosny dotlenia organizm i poprawia ukrwienie), zwiększa odporność, daje radość życia i wzmacnia więź między partnerami. Naprawdę warto się kochać!

Mam dziecko
Dowiedz się więcej na temat: testy | piersi | sypialnia | partnerka | substancje | seks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy