Reklama

Reklama

29. tydzień ciąży

Minęło już 2/3 ciąży, ale im dalej, tym trudniej i bardziej wymagająco. Dlatego nadszedł czas na wyciszenie, odpoczynek, pozbycie się zobowiązań i domknięcie różnych stresujących spraw.

Co jest teraz ważne?

Przyszedł czas na wykonanie trzeciego obowiązkowego badania USG (można do zrobić do 32 tygodnia). Lekarz oceni położenie łożyska (stwierdzi, czy nie wystąpiło tzw. łożysko przodujące, czyli stan będący wskazaniem do przeprowadzenie cesarskiego cięcia), stan szyjki macicy (czy przypadkiem nie zaczęła się skracać), ilość wód płodowych, położenie dziecka (nawet jeśli jest pośladkowe lub poprzeczne, maluch ma jeszcze szansę na obrócenie się i poród drogami natury będzie możliwy).

Reklama

Warto też poświęcić dłuższą chwilę na spisanie planu porodu. To żadna fanaberia czy nowomodny wymysł, a pomocny dokument, w którym znajdzie się miejsce na preferencje i potrzeby przyszłej mamy. Można wypełnić go z pomocą położnej lub douli. Warto zawrzeć tam informacje o swoich oczekiwaniach na temat postępowania w każdym z okresów porodu (np. chęć rodzenia z ochroną krocza, przybierania pozycji wertykalnych w I i II okresie, skorzystania z wanny porodowej, zastosowania znieczulenia, rodzenia w towarzystwie wskazanej bliskiej osoby, pobrania krwi pępowinowej, etc.). Plan powinien znaleźć się w torbie, która zostanie zabrana do szpitala wraz
z kompletem dokumentów i badań. Dobrze jest spisać go już teraz, bo tak naprawdę nigdy nie można przewidzieć, kiedy zacznie się poród. Trzeba jednak pamiętać o kilku ważnych sprawach - plan powinien być napisany zwięźle i komunikatywnie, by personel medyczny nie musiał wertować kilku stron zapisanych drobnym maczkiem, nie może być też zbiorem nierealistycznych roszczeń. Czasami nie uda się zrealizować zapisów w nim zawartych, bo sytuacja zagrożenia zdrowia/życia matki lub dziecka będzie wymagała innych działań, np. wykonania nieplanowanego cesarskiego cięcia, nacięcia krocza bądź użycia kleszczy czy próżnociągu. 

Do rozwiązania zostało:

11 tygodni. Należy jednak pamiętać, że termin porodu wyznaczony przez lekarza w oparciu o regułę Naegelego jest terminem przewidywanym. Tylko 3-5 proc. dzieci przychodzi na świat w wyznaczonym dniu.

Co się dzieje z kobiecym ciałem?

Zaczęła się prawdziwa codzienność "z brzuszkiem" - ciążowa wypukłość przeszkadza przy poruszaniu się, wchodzeniu po schodach, coraz trudniej zasznurować buty czy pomalować paznokcie u stóp. Niektóre kobiety mają wrażenie, że skóra na ich brzuchach jest już rozciągnięta do granic możliwości i trudno im uwierzyć, że rozciągnie się jeszcze bardziej. Obwód brzucha będzie się powiększał niemal do samego rozwiązania - każdy tydzień to średnio przyrost o 1 cm.

Dokuczać może zmęczenie - coraz trudniej o głębszy oddech i dogodną pozycję do spania czy odpoczynku. Inne obawy obserwowane na tym etapie to m.in.:

- zwiększone, białawe upławy pochwowe (o ile nie zmieniają koloru i nie mają przykrego zapachu, nie ma powodu do obaw),

- nasilające się dolegliwości gastryczne (zgaga, niestrawność, zaparcia, refluks, wzdęcia),

- coraz słabsza wydolność organizmu, senność,

- obrzęki, zwłaszcza stóp, kostek i łydek,

- problemy z wypoczynkiem nocnym

(częstomocz, zespół niespokojnych nóg, gonitwa myśli),

- bóle żeber.

Jak rozwija się dziecko?

Płód mierzy ok. 38-43 cm i waży 1200-1400 g. Wygląda już dokładnie tak, jak typowy noworodek tylko jest od niego o wiele szczuplejszy. Pod skórą ma już zmagazynowaną cienką warstwę tłuszczu, a w kolejnych tygodniach będzie jej jeszcze przybywać (za to tempo wzrostu nieco spadnie, malec zyska jeszcze 10-12 cm) i to ona, a nie zanikający już powoli meszek płodowy będzie chronić ciało przed zimnem. W okolicach 40. tygodnia ciąży tkanka tłuszczowa będzie stanowiła 15 proc. wagi dziecka. Ta zaś ulegnie podwojeniu, a być może nawet potrojeniu.

Płuca dojrzewają i doskonalą się z każdym dniem, oskrzeliki, przynajmniej w większości, znajdują się w miejscach docelowych, a u ich ujścia namnażają się pęcherzyki. Mimo to droga do samodzielnego oddychania jest jeszcze nie zakończona. Dzieci urodzone w siódmym miesiącu zwykle potrzebują specjalistycznej pomocy w tym względzie. Popularny mit głosi, że lepiej jest, by dziecko przyszło na świat w siódmym niż w ósmym miesiącu. Nie ma on nic wspólnego z prawdą - każdy dodatkowy dzień spędzony w macicy jest dla wcześniaka na wagę złota, nie mówiąc już dodatkowym tygodniu (lub tygodniach).

Poszczególne zmysły dojrzewają i są już prawie całkowicie rozwinięte - choć w macicy panuje przyjemna ciemność dziecko dostrzega i reaguje na nagłe rozbłyski światła (bardzo tego nie lubi, dlatego świecenie latarką w brzuch jest naprawdę kiepskim pomysłem), widzi też pomarańczową poświatę, gdy mama znajduje się na dworze, jest lekko ubrana, a słońca prześwieca przez jej powłoki brzuszne. Doskonali się zmysł powonienia oraz zmysł odczuwania temperatury.

To ostatni moment na fikołki, obroty i inne wymyślne akrobacje - niedługo nie będzie już na nie miejsca. Kształt matczynego brzucha zmienia się w odpowiedzi na aktywność lokatora (lokatorki), a dokładniej - na jego przemieszczanie się. Maluch coraz częściej przybiera pozycję embrionalną.

Warto pamiętać, że nie ma jednego obowiązującego "wzorca" wewnątrzmacicznej aktywności, wspólnego dla wszystkich dzieci. Liczenie ruchów płodu (o ile lekarz wyraźnie nie zasugerował takiej konieczności) i doszukiwanie się w tym nieprawidłowości może niepotrzebnie zestresować przyszłą mamę. Mimo to sygnałem alarmowym powinna być każda niespodziewana zmiana, np. jeśli dziecko nagle zaczyna poruszać się gwałtowniej niż kiedykolwiek lub prawie w ogóle przestało się ruszać, należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem. Czasem, gdy maluch "zaśpi" może go pobudzić poruszenie brzuchem, zmiana pozycji lub zjedzenie słodkiej przekąski. Lecz gdy te zabiegi nie przynoszą efektu nie ma na co czekać, tylko powiadomić lekarza.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje