Reklama

Reklama

16 sposobów na dziecięcy bunt

Jak sobie radzić z marudnym niemowlakiem, znaleźć sposób na przekornego dwulatka lub nakłonić do współpracy sprytnego trzylatka? Nasz przewodnik dla młodych rodziców, stworzony we współpracy z psychologiem dziecięcym, pomoże wam pokonać kryzysowe momenty i odnieść wychowawczy sukces.

Na początek dobra wiadomość: to, że maluch się buntuje, jest oznaką jego prawidłowego rozwoju!

Reklama

- Buntownicze zachowania są potrzebne dziecku po to, by nauczyło się wyrażać swoje potrzeby, dążyło do niezależności czy potrafiło okazywać uczucia, takie jak złość czy niezadowolenie - wyjaśnia Helena Turlejska-Walewska, psycholog dziecięcy.

Chociaż okres buntu malucha to niełatwy czas dla rodziców, poprzez odpowiednie postępowanie mogą go oni przejść w miarę łagodnie.

- Kluczem do sukcesu jest zrozumienie, dlaczego maluszek się buntuje - mówi psycholog. - Oblicza dziecięcej przekory są różne. Niemowlę płacze i krzyczy, bo nie zna innego sposobu, by ktoś, czyli rodzice, zaspokoił jego potrzeby.

Dwulatek zaczyna zdawać sobie sprawę, że jest odrębną osobą, która może mieć własne zdanie. Walczy więc o swoją niezależność, mając na wszystko jedną odpowiedź: "Nie!". Trzylatek już rozumie, że to rodzice ustalają zasady, ale chciałby wynegocjować dla siebie więcej praw.

Przedstawiamy najczęstsze trudne zachowania maluchów w różnym wieku i sposoby radzenia sobie z nimi. Pamiętajcie też, że ważna jest wasza cierpliwość oraz konsekwencja!

Niemowlę - płacze, bo jest mu źle

W przypadku niemowlęcia trudno mówić o buncie. Maluszek nie sprzeciwia się bowiem czemuś tylko dlatego, żeby podkreślić własne zdanie (co jest domeną dwulatka).

- Protesty niemowlaka zwykle biorą się stąd, że jest mu po prostu niewygodnie. Nie potrafi jeszcze powiedzieć, że czuje jakiś dyskomfort albo że czegoś nie chce. Będzie to jednak wyraźnie demonstrował - mówi Helena Turlejska- Walewska.

Do pierwszego roku życia malec nie jest w stanie zapanować nad swoimi odruchami, dlatego wszystkie emocje, zarówno te pozytywne, jak i negatywne, przekazuje całym ciałem.

Może się zdarzyć, że podczas protestu przypadkowo pacnie cię nóżką w nos. Nie dopatruj się w tym niczego złego. Po prostu twoje maleństwo na razie nie umie inaczej dać ci do zrozumienia, że skarpetki, które chcesz mu zakładać, są zbyt ciasne.

Sprawdź, w jaki sposób niemowlę zwykle daje rodzicom do zrozumienia, że coś mu nie odpowiada i co w takich sytuacjach radzi psycholog. Co robić, gdy maluch...

Marudzi i wierci się w czasie ubierania

Ta czynność odrywa malca od jego zajęć (np. zabawy grzechotką czy podziwiania kręcącej się karuzelki). Nic zatem dziwnego, że brzdąc się złości. Dlatego postaraj się przeprowadzić całą akcję sprawnie i delikatnie - dzięki temu są większe szanse, że nie będzie protestował.

Psycholog radzi

Zadbaj o to, by ubranka maluszka nie były sztywne, nie miały metek ani zamków błyskawicznych, które mogą podrażnić wrażliwą skórę brzdąca. Zanim kupisz jakiś ciuszek, zastanów się, czy będzie on wygodny w zakładaniu i zdejmowaniu.

Staraj się unikać np. kaftaników zapinanych wysoko pod szyję albo śpiochów ze zbyt wąskimi nogawkami.

Zanim zaczniesz ubierać smyka, pozwól mu przez chwilę poleżeć na golaska i powierzgać swobodnie nóżkami. Maluchy to uwielbiają! A jeśli twój smyk będzie w lepszym nastroju, szanse na to, że pozwoli ci się ubrać, wzrosną.

Zadbaj o to, by ubieranie stało się dla maluszka miłym rytuałem. Nie rób tego nerwowo - brzdącowi udzielą się twoje negatywne emocje. W czasie zakładania ubranek utrzymuj z nim stały kontakt wzrokowy, uśmiechaj się do niego, masuj mu brzuszek, możesz też dać mu do rączki zabawkę. Jeśli ubieranie będzie dla was okazją do miłego kontaktu, powinien z czasem je polubić.

Urządza histerię przed położeniem się spać

Przez pierwszych kilka miesięcy życia dzieciom zdarzają się kłopoty z zasypianiem. Zwykle wtedy płaczą i marudzą. Gdy dziecko nie chce spać, przyczyn może być wiele, począwszy od gorączki, a skończywszy na źle założonej czy niedopasowanej pieluszce.

Psycholog radzi

Przestrzegaj wieczornych rytuałów (np. najpierw wieczorne karmienie, potem kąpiel i masaż), które pomogą dziecku się wyciszyć i przygotują je do snu.

Zaobserwuj, co najlepiej działa na twojego brzdąca. Może lubi, kiedy po cichu puszczasz mu kołysanki? A może woli, gdy je śpiewasz i delikatnie go przy tym bujasz? Może chce zasypiać, przytulając buzię do pieluszki?

Jeśli smyk nie może zasnąć, sprawdź, czy przypadkiem nie jest mu niewygodnie. Zobacz, czy śpioszki nie krępują jego ruchów i czy pieluszka została dobrze założona i go nie uwiera. Problemy ze snem mogą być objawem różnych dziecięcych dolegliwości, dlatego upewnij się, czy brzdąc nie ma np. gorączki.

Gdy sama masz zły dzień, poproś tatę, żeby tym razem to on uśpił malucha. Pamiętaj, że niemowlęta łatwo wyczuwają niepokój mamy i same wtedy są zdenerwowane, co utrudnia im zapadnięcie w sen.

Nie lubi leżeć w wózeczku w czasie spaceru

Niektóre dzieci wolą, gdy na spacerze mama nosi je na rękach. Na taki pomysł zwykle wpadają te maluchy, które zauważyły, że otoczenie z tej perspektywy wygląda dużo ciekawiej.

Gdy maluch skończy 4-5 miesięcy i zaczyna już unosić główkę do siadania, podnieś dno w gondolce, aby smyk miał lepszy widok. Zamiast gondoli możesz również zamontować na stelażu fotelik samochodowy (gdy model wózka to umożliwia), co także da dziecku szansę obserwacji otoczenia. Maluch nie może jednak siedzieć w nim zbyt długo.

Uatrakcyjniaj brzdącowi spacer. Pokazuj mu ciekawe rzeczy, np. pieska, wiewiórkę, ptaki, itp.

Jeśli maluch zaczyna stawiać pierwsze kroki, wyjmuj go z wózka i podtrzymuj, aby mógł trochę potrenować nowe umiejętności.

Nie chce być karmiony butelką

Maluch po kilku łykach wypluwa smoczek, płacze, odwraca głowę? Powodów takiego zachowania brzdąca może być wiele.

Smykowi może przeszkadzać smoczek czy butelka. Może też tęsknić za bliskością mamy (jeśli wcześniej był karmiony piersią) albo cierpieć na dolegliwości, które utrudniają mu ssanie smoczka lub sprawiają, że staje się to bolesne (np. wyrzynają mu się ząbki albo ma katar).

Psycholog radzi

Jeśli brzdąc był karmiony piersią, może nie akceptować butelki, gdy podaje mu ją mama (wciąż wyczuwa od niej zapach mleka i będzie domagał się "cycusia"). W takiej sytuacji dobrze byłoby, aby przez pierwsze dni butelkę podawał dziecku tata.

Czasami dziecko wypluwa smoczek, bo po prostu nie umie pić z butelki. Może się denerwować, że mleko płynie zbyt szybko albo zbyt wolno. Dlatego najlepiej kupić kilka smoczków oraz butelek i próbować dopasować taki zestaw, który będzie odpowiadał dziecku najbardziej.

Jeśli twój maluszek często miewa kolki, warto pomyśleć np. o butelce antykolkowej. Mleko wypływa z niej wolniej i brzdąc nie nałyka się podczas jedzenia nadmiaru powietrza (a to sprzyja kolkom).

A jeżeli oprócz butelki chcesz nadal podawać dziecku pierś, pomyśl o smoczku silikonowym. Jest twardszy od lateksowego i maluch musi się trochę napracować, aby wypłynęło z niego mleko.

Dlatego jest mniejsze ryzyko, że - dostając butelkę - zrezygnuje z ssania piersi.

Wpada w panikę, gdy nie ma w pobliżu mamy

Między 7. a 9. miesiącem życia u malucha pojawia się tzw. lęk separacyjny. Na każde zniknięcie mamy brzdąc może reagować wtedy histerią. Maluszek nie potrafi zrozumieć, że kiedy mama znika, to za jakiś czas wróci.

Psycholog radzi

Jeżeli np. zdecydowałaś się wrócić do pracy, przygotuj dziecko stopniowo do twojej nieobecności (zostawiaj je na kilka godzin pod opieką taty, babci). Brzdąc musi przyzwyczaić się do rozstań z tobą i twoich powrotów.

Nie przedłużaj pożegnań z maluszkiem - przytul go mocno i wyjdź. Staraj się też zachować spokój podczas pożegnania. Wytłumacz sobie, że przecież malec zostaje pod dobrą opieką i nie dzieje mu się żadna krzywda. Nawet jeśli brzdąc płacze, nie wracaj, bo jego histeria się nasili.

Po powrocie przytul smyka i pobaw się z nim. Staraj się tak zorganizować czas, by maluch mógł się nacieszyć twoją bliskością. Z czasem oboje będziecie coraz lepiej znosić rozstania.

Muzyka może pomóc

Rozhisteryzowany maluszek potrzebuje twojej bliskości i czułego dotyku. W wyciszeniu się pomoże mu również odpowiednia muzyka. War to włączyć malcowi pozytywkę, muzykę klasyczną albo relaksacyjną (np. szum wodospadu). Chociaż są również dzieci, które uspokaja... dźwięk suszarki albo odkurzacza.

Wykrzywiona w podkówkę buzia i szkliste oczka to nieomylny znak, że maluszek czuje jakiś dyskomfort. Zastanów się, z czego może on wynikać. Brzdąc nie potrafi na razie inaczej wyrazić swoich potrzeb - dlatego nigdy nie lekceważ jego płaczu!

Nie stawiaj nadmiernych wymagań!

Zdarza się, że bunt maluszka jest spowodowany przerostem ambicji rodziców. Tak bywa np. w przypadku nauki korzystania z nocnika. Jeśli rozpocznie się ją zbyt wcześnie - wtedy, gdy brzdąc nie będzie jeszcze na to gotowy - trening czystości nie zakończy się sukcesem, a spowoduje tylko niepotrzebny stres u dziecka.

Zazwyczaj nie należy nakłaniać malca do zapoznania się z nocnikiem, nim nie skończy 18 miesięcy. Ważnym sygnałem, że dziecko jest gotowe na to, by zasiąść na własnym "tronie", jest fakt, iż zaczyna interesować się czynnościami fizjologicznymi (np. zrobi siusiu i pyta, co to).

Dwulatek: chce być niezależny

W wieku około dwóch lat malec zaczyna zdawać sobie sprawę, że jest odrębną osobą. To przełomowe odkrycie sprawia, że pragnie sam podejmować różne decyzje. Dlatego z góry zakłada, że nie będzie zgadzał się ze zdaniem rodziców i mówi: "Nie", nawet gdy myśli: "Tak".

Po ukończeniu dwóch lat smyk wchodzi w okres rozwojowego buntu i zaczyna być bardzo przekorny. Intensywnie uczy się reguł i dowiaduje, co mu wolno robić, czego nie.

Po pewnym czasie odpłaca pięknym za nadobne - sam zaczyna sprawdzać, co zrobią rodzice, kiedy nie będzie chciał spełnić ich polecenia.

- To bardzo burzliwy okres w rozwoju dziecka. Z jednej strony malec walczy o własną niezależność, z drugiej bardzo pragnie akceptacji rodziców. Zaczyna gubić się we własnych uczuciach, stąd częste napady histerii w tym wieku - mówi Helena Turlejska-Walewska, psycholog dziecięcy.

Co robić w takiej sytuacji? Wymagaj od swojej pociechy coraz więcej, ale przygotuj się, że nie raz zrobi akurat to, czego jej zabroniłaś i będzie obserwować twoją reakcję, a ty musisz wtedy zachować zimną krew. W tym buntowniczym okresie malec najbardziej potrzebuje miłości i cierpliwości, a nie wojskowej dyscypliny. Sprawdź, jak sobie radzić z typowymi zachowaniami zbuntowanego dwulatka.

Co robić gdy maluch...

Nie chce jeździć w foteliku samochodowym

Maluszki zwykle lubią jeździć autem. Ale dwulatek zaczyna się już w samochodzie nudzić. Dziecko w tym wieku ma większą potrzebę ruchu, dlatego konieczność siedzenia w foteliku oraz zapięcia pasów odbiera jako zamach na swoją niezależność.

Psycholog radzi

By opanować sytuację, musisz mieć mocne wewnętrzne przekonanie, że dziecko zawsze będzie jeździć w foteliku. Jeśli choć raz ulegniesz smykowi i pozwolisz mu jechać bez zapiętych pasów, maluch wyczuje twoje niezdecydowanie. Będzie zatem znowu krzykiem i płaczem walczył o swoją swobodę ruchów.

Postaw sprawę jasno, ale okaż dziecku empatię. Wytłumacz mu w prosty sposób, że chodzi o bezpieczeństwo. Dorośli muszą zapinać pasy, a dzieci jeździć w fotelikach. Można tego nie lubić (malec doceni, gdy okażesz zrozumienie dla jego uczuć), ale trzeba to robić.

Wykorzystaj fakt, że maluch chętnie cię naśladuje. Aby dziecko mogło odreagować frustrację związaną z jazdą w foteliku i uniknąć nudy w podróży, zabierz lalkę czy misia w specjalnym nosidełku z pasami. Maluch będzie mógł cię naśladować i strofować swojego podopiecznego, co odwróci jego uwagę od własnego położenia.

Podczas jazdy staraj się być cały czas w kontakcie z dzieckiem. Wspólne słuchanie muzyki, rozmowa o tym, co widać za oknem, sprawią, że malec nie będzie czuł się pominięty jako uczestnik podróży. W końcu zapomni o foteliku i zapiętych pasach.

Dowiedz się więcej na temat: bunt dziecka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje