Reklama

Reklama

20 dzieci w rok. Rekordowa rodzina chce więcej

Dom 57-letniego Galipa i młodszej o 34 lata Kristiny Ozturk błyskawicznie się zapełnia. Małżonkowie marzą nawet o setce pociech. Dzięki ogromnemu majątkowi stać ich na zatrudnienie całej armii surogatek i opiekunek. Jak teraz wygląda ich życie jako rodziców?

Badania i wyliczenia ekonomistów nie pozostawiają złudzeń. Dziecko to nie tylko ogromna radość, ale także spory wydatek. Konkretne kwoty poznajemy dzięki analizie Centrum im. Adama Smitha. Okazuje się, że koszt wychowania jednego potomka do osiemnastego roku życia wynosi w Polsce nawet ćwierć miliona złotych. Co trzeci badany uważa, że wystarczy 150 tys. zł.

Mowa o dzieciach już urodzonych, ale niektórzy inwestują majątek zanim pociecha pojawi się na świecie. Tak jak Galip i Kristina Ozturk z Gruzji, którzy marzyli o wielkiej rodzinie, ale w możliwie jak najkrótszym czasie. Z tego powodu zdecydowali się skorzystać z usług surogatki. A później kolejnej i kolejnej…

Reklama

W ten sposób rodzicami zostali już 20 razy, ale plany są znacznie bardziej ambitne.

Wszystko zaczęło się całkiem niedawno, gdy Kristina wybrała się w pierwszą zagraniczną podróż. Zamiast jednak podziwiać uroki Gruzji, cała jej uwaga skupiła się na pewnym mężczyźnie o imieniu Galip. Był wyraźnie starszy, jednak urodziwej Rosjance zupełnie to nie przeszkadzało.

Jak oboje przyznają, od razu między nimi zaiskrzyło. I to pomimo 34 lat, które ich dzielą. Postanowili dać sobie szansę, wkrótce sformalizowali związek i zaczęli starania o kolejne dziecko. Kristina była już wtedy mamą kilkuletniej Victorii. Nieco ponad rok temu, bo w marcu 2020 roku, para powitała na świecie syna Mustafę.

Chłopca urodziła wynajęta przez gruzińskiego milionera surogatka. Pierwsza, ale zdecydowanie nie ostatnia. Przez kolejnych 14 miesięcy Galip zainwestował równowartość kilkuset tysięcy złotych, by jeszcze bardziej powiększyć rodzinę. Efekt? 20 dzieci (nie licząc córki z poprzedniego związku Kristiny) i jasna deklaracja: to zdecydowanie jeszcze nie koniec. Małżonkowie twierdzą, że ich marzeniem jest nawet setka pociech.

Zazwyczaj w takim przypadku finanse pozostają tajemnicą, ale ta para otwarcie mówi o poniesionych kosztach. Każda surogatka otrzymała równowartość ok. 40 tysięcy złotych. Para zatrudnia też 16 opiekunek, które zajmują się urodzonymi w ten sposób dziećmi. Nianie zarabiają ok. 1700 zł miesięcznie.

Wynagrodzenie to tylko część profitów. Opiekunki mieszkają w ogromnej posiadłości Ozturków. Mają do dyspozycji całe skrzydło, gdzie mieszczą się ich sypialnie czy kuchnia. Praca odbywa się na zmiany, aby zawsze któraś z nich służyła pomocą. 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Co oczywiście nie oznacza, że mama może w tym czasie wypoczywać.

23-latka też zajmuje się swoimi dziećmi i jak twierdzi – na pewno nie narzeka na nudę. Mama 21 pociech nie wyklucza, że kiedyś znowu zdecyduje się zajść w ciążę, ale na razie chętnie korzysta z usług surogatek i profesjonalnych opiekunek. Koszty nie mają praktycznie żadnego znaczenia.

Szczęśliwi rodzice wydają nawet kilkanaście tysięcy złotych tygodniowo na podstawowe produkty dla dzieci. W tym ponad 20 największych opakowań pieluch czy 50 kartonów mleka modyfikowanego. Dzieci mieszkają w pokojach 2- lub 3-osobowych, a każde z nich ma swoją małą garderobę.

– wyznała Kristina w rozmowie z magazynem „Fabulous”.

Choć plan zakłada nawet 100 dzieci, para na razie robi sobie przerwę. Najbliższy czas chcą wykorzystać na zbudowanie więzi z dwudziestką maluchów.

***
Zobacz także:

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje