Reklama

Reklama

Co zrobić, gdy dziecko połknie baterię? Ekspert wyjaśnia

Monety, klocki, drobne części z zabawek – to najczęściej połykane przez dzieci przedmioty. Najwięcej środków ostrożności powinniśmy jednak zastosować w przypadku baterii. Zapobieżenie ich połknięciu może uratować nasze dziecko od poważnych konsekwencji zdrowotnych. Niestety, wystarczy chwila nieuwagi rodzica, by przypominający cukierek przedmiot znalazł się w ustach malucha. Co w takiej sytuacji robić oraz – co ważniejsze – jak do niej nie dopuścić, wyjaśnia dr hab. med. Piotr Wojciechowski.

Artykuł z ekspozycją partnera

Dzieci za pomocą ust poznają otaczający je świat. Noworodek ssie swoją piąstkę, starsze niemowlę kciuka, a pięciomiesięczne dziecko do ust wkłada absolutnie wszystko, co znajdzie się w jego zasięgu. Dla rodziców to czas, kiedy powinni wykazać się szczególną uwagą. O połknięcie przez pociechę takich przedmiotów, jak drobne części z zabawek, klocki oraz monety jest niezwykle łatwo - wystarczy chwila nieuwagi. A każdy rodzic z pewnością przyzna, że nie sposób nieustannie kontrolować, co robi dziecko. Uważać powinniśmy zwłaszcza na baterie, ponieważ połknięcie ich przez malucha może być szczególne niebezpieczne. Co robić, by uniknąć takiej sytuacji? I jak się zachować, jeśli już do niej dojdzie?

Reklama

Z czego wynika szkodliwe działanie baterii?

Małe baterie są coraz częściej stosowane w przeróżnych urządzeniach elektronicznych: pilotach, wagach kuchennych, czujnikach, a także dziecięcych zabawkach. Pandemia skutecznie zamknęła nas w domach, i jak zaznaczają lekarze, skala połknięć baterii przez dzieci w tym czasie wyraźnie wzrosła. Dlaczego są one szczególnie groźne - tłumaczy dr hab. med. Piotr Wojciechowski, specjalista chirurgii dziecięcej, kierownik Zakładu Dziecięcej Medycyny Ratunkowej CM UJ i Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie:

- W 90 proc. przypadków szkodliwość baterii jest spowodowana różnicą potencjałów ładunku elektrycznego, czyli naładowaniem ogniw i akumulatorków. Potencjał elektryczny powoduje polaryzację egzotermiczną i miejscowe podwyższenie temperatury, zwłaszcza w pobliżu dużych naczyń, co powoduje denaturację okolicznych tkanek - do "przepalenia" lub zwęglenia włącznie. Taki proces prowadzi do perforacji przełyku lub żołądka. (... ) Inną przyczyną jest działanie baterii jako dużego ciała obcego, które przebywając w jednym miejscu może spowodować mechaniczną odleżynę z perforacją - wyjaśnia dr hab. med. Piotr Wojciechowski.

Moje dziecko połknęło baterię. Co robić?

Kiedy dojdzie do takiej sytuacji, przede wszystkim nie wolno czekać. Zwłaszcza w przypadku baterii litowych o średnicy 20 mm, ponieważ mogą one, ze względu na rozmiar, zatkać drogi oddechowe i spowodować uduszenie.

- Jeśli rodzic czy opiekun zauważy moment połknięcia, możemy zastosować najprostszy, choć radykalny sposób: sprowokować wymioty dziecka, umieszczając w jego gardle nasz palec. W przypadku, gdy to się nie uda, należy jechać do szpitala na SOR - radzi specjalista chirurgii dziecięcej. Tam lekarze udzielą pomocy, wykonają rentgen i ewentualnie gastroskopię. Usunięcie połkniętej baterii powinno odbyć się niezwłocznie po rozpoznaniu.

Uwagę rodziców zwrócić powinno krztuszenie się dziecka, ślinotok, niemożność połykania, świszczący oddech oraz ból za mostkiem. Jeśli takie objawy się pojawią, koniecznie trzeba o tym poinformować lekarza.

- Wachlarz baterii, jakie dziecko może połknąć jest bardzo duży. Najczęściej są to właśnie ogniwa pastylkowe do zegarków, latarek, termometrów oraz różnego rodzaju zabawek i drobnych urządzeń elektronicznych - dodaje dr hab. med. Piotr Wojciechowski. Dość powiedzieć, że według estymacji, tylko w roku 2020 doszło do 10 tys. przypadków połknięcia baterii litowych przez dzieci na całym świecie. Ponad połowa incydentów miała miejsce w Europie. - Zdarza się, że starsze dzieci połykają ogniwa i akumulatorki ładowalne typu AA lub AAA (R6 lub R3). Warto zauważyć, że ze względu na większą pojemność, akumulatorki ładowalne są groźniejsze niż tej samej wielkości zwykłe "bateryjki" - dodaje ekspert.

Profilaktyka na pierwszym miejscu

Najważniejsze jest jednak to, by w ogóle nie dopuścić do sytuacji, gdy dziecko połknie baterię. Należy dbać o porządek, a przedmioty zasilane bateriami trzymać poza zasięgiem pociech. Oczywiście wszyscy jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy. Dodatkowym zabezpieczeniem będzie zdecydowanie się na baterie produkowane w wersji Child Safety.

W ten sposób zabezpieczone są pastylkowe, litowe baterie Duracell z technologią Baby Secure. Zostały one pokryte specjalną, nietoksyczną substancją Bitrex, która jest jedną z najbardziej gorzkich substancji na świecie i w zetknięciu z buzią dziecka powoduje ona efekt natychmiastowego wyplucia. Kolejnym zabezpieczeniem jest specjalnie zaprojektowane opakowanie, którego dzięki zastosowaniu podwójnego blistra nie da się przypadkowo otworzyć. Aby to zrobić, konieczne jest użycie nożyczek. W praktyce oznacza to, że dziecko nie jest w stanie samodzielnie dostać się do wnętrza opakowania. Wprowadzone przez Duracell innowacje dotyczą produktów typu 2032, 2025 i 2016. Baterie te mają średnicę 20 mm, która jest zbliżona do wielkości przełyku dziecka. W przypadku połknięcia, mogą one utknąć w nim i spowodować konsekwencje poważniejsze niż w przypadku mniejszych baterii.

- Pomysł z gorzkim Bitrexem, z solidnym, zabezpieczonym przed przypadkowym otwarciem opakowaniem uważam za świetny i wiem z praktyki chirurga dziecięcego, że pomoże małym pacjentom, rodzicom i opiekunom oszczędzić stresu i zapewnić bezpieczeństwo, a lekarzom SOR-u oszczędzić pracy - podkreśla dr hab. med. Piotr Wojciechowski.

Dowiedz się więcej >>


Artykuł z ekspozycją partnera

materiały promocyjne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje