Reklama

Reklama

Czterej bracia znaleźli dom

Pod koniec stycznia media zelektryzowała wiadomość o czterech chłopcach pozostawionych przez matkę w siedzibie pogotowia opiekuńczego w Tarnowie. Natychmiast ruszyły poszukiwania rodziny zastępczej i wygląda na to, że los po cichu uśmiechnął się do chłopców.

Najmłodszy z rodzeństwa ma niewiele ponad rok, najstarszy liczy sześć lat. Ich mama miała powiedzieć pracownikom placówki, że nie chce i nie może się nimi zajmować. Z uwagi na zaistniałą sytuację dzieci musiały zostać w pogotowiu opiekuńczym, które nie jest jednak najlepszym miejscem dla takich maluchów. Trafiają tam przeważnie sprawiające problemy wychowawcze starsze dzieci oraz młodzież, także z powodu konfliktów z prawem.

Dorota Krakowska, zastępca prezydenta Tarnowa ds. polityki społecznej zaznaczyła, że priorytetem było nierozdzielanie braci, aby nie utrudniać ich sytuacji jeszcze bardziej. W mieście, na liście oczekujących na rodzinę zastępczą figurowały nazwiska jeszcze trzydzieściorga innych dzieci. Z tego powodu poszukiwania zdecydowano się rozszerzyć na całą Polskę, także dlatego, że była to sprawa bez precedensu. A opinii publicznej przypomniała o wyzwaniach związanych z rodzicielstwem zastępczym w naszym kraju - rodzin zastępczych, zawodowych oraz niezawodowych jest w dalszym ciągu zbyt mało, w porównaniu do rzeczywistych potrzeb.

Reklama

Rodzicielstwo zastępcze, w przeciwieństwie do adopcji, oznacza czasową formę opieki - są nią objęte zazwyczaj dzieci z nieuregulowaną sytuacją prawną. Czekają na możliwość powrotu do swej rodziny biologicznej, która, choć chwilowo niewydolna, może, jeśli zostaną spełnione pewne warunki, przyjąć je z powrotem. Jeśli tak się nie stanie, a prawna sytuacja dziecka zostanie unormowana, będzie ono zgłoszone do adopcji. Pierwszeństwo przysposobienia mają wówczas jego rodzice zastępczy, jeśli wszystkie zaangażowane strony wyrażają taką wolę (zdanie dziecka, jeżeli osiągnęło już odpowiedni wiek, również powinno być brane pod uwagę, a sąd rodzinny ma przede wszystkim kierować się jego dobrem).

Rodzina zastępcza otwiera przed wychowankiem swój dom, ofiarowując wydolność wychowawczą, której, być może czasowo, brak rodzinie naturalnej. Mama chłopców z Tarnowa została objęta opieką, nie wiadomo jeszcze dokładnie, jakie dramatyczne okoliczności zmusiły ją do podjęcia takiej decyzji. Dorota Krakowska zapewniła, że kobieta będzie mogła widywać się z dziećmi. Czas pokaże, co będzie dalej.

Na szczęście znalazła się rodzina zastępcza gotowa przyjąć całą czwórkę - jak podaje serwis Radiokrakow.pl, chłopcy zamieszkają w Mielcu, zostaną też objęci opieką psychologa. Wytypowana rodzina nie miała aktualnie pod opieką żadnych innych wychowanków, stąd możliwość zaopiekowania się rodzeństwem.

Poszukiwania odpowiednich rodziców zastępczych prowadzili urzędnicy tarnowskiego magistratu oraz MOPSu - udało się to już po dwóch tygodniach.

***Zobacz także***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy