Reklama

Reklama

​Dobry czas na czarny bez

W maju, w eksplodującej feerią barw, kolorów i zapachów przyrodzie właśnie rozpoczyna się najlepszy czas na zbieranie dziko występujących roślin. Wśród tej obfitości napotkać można, np. podczas spacerów, krzewy czarnego bzu.

Czarny bez, który w nazewnictwie ludowym zwany jest dość osobliwie chyćką, wbrew nazwie ma kwiaty jasne, kremowobiałe. Kwiaty te mają właściwości przeciwgorączkowe i napotne, a także przeciwzapalne. Z dużą skutecznością można używać ich do płukania chorego gardła i do okładów oczu przy zapaleniu spojówek.

Kwiaty chyćki są bowiem bogate we flawonoidy, kwasy wielofenolowe, kwasy organiczne, garbniki, witaminy A, B i C oraz sole mineralne. W kwiatach tych znajdują się też ślady olejku eterycznego. Właśnie ze względu na bogactwo tych wszystkich elementów i składników kwiaty czarnego bzu mają właściwości lecznicze.

Syropy, odwary, lemoniady czy nalewki

Reklama

Czarny bez występuje na terenie całego kraju, szczególnie lubi towarzystwo śródpolnych drzew, można go spotkać w zaroślach, na brzegach lasów, przy polnych drogach. Małgorzata Draganik, znawczyni ziół i redaktorka publikacji "Studium Etnobotaniczne" jest zdania, że krzew czarnego bzu trudno pomylić z jakimś innym gatunkiem.

- Białokremowe kwiatostany, którymi na przełomie maja i czerwca pokryty jest cały krzew widoczne są już z oddali, a i zapach z daleka przyciąga - uważa Draganik.

Surowcem do zbierania są właśnie te jasne kwiaty oraz owoce. Kwiaty najlepiej zbierać na przełomie maja i czerwca, a nawet w lipcu, a z kolei owoce - na przełomie sierpnia i września.

- Zbieramy całe kwiatostany, najlepiej wtedy, gdy jeszcze nie wszystkie kwiaty zakwitły. Układamy w koszu. Najlepiej zbierać w dni suche, bo mokre kwiaty ciemnieją podczas transportu i suszenia. Do suszenia wykorzystać najlepiej warunki naturalne - zacienione i przewiewne miejsca. Dobrze wysuszone powinny zachować białokremową barwę - wylicza znawczyni ziół.

Gdy uzbierane kwiaty wyschną, należy wykruszyć je z szypułek. Draganik podkreśla, że jest to bardzo łatwa czynność.

Przepis na syrop

Z kwiatów czarnego bzu możemy robić syropy, odwary, lemoniady czy nalewki. Aby zrobić nalewkę kwiaty bzu, pozbawione łodyżek, aby napój nie był gorzki, wrzucamy do gąsiorka lub słoja i dodajemy sparzoną i pokrojoną cytrynę. Całość zalewamy ostudzonym syropem przygotowanym z zagotowanej wody z cukrem.

Po tygodniu wszystko przecedzamy przez sitko, najlepiej wyłożone gazą, a następnie dodajemy spirytus, mieszamy i szczelnie zamykamy. Mikstura znowu musi odczekać, tym razem miesiąc. Po tym czasie gęstą ciecz przepuszczamy np. przez filtr do kawy i wlewamy do butelek. Zamykamy i znowu odstawiamy na minimum kolejny miesiąc. Dopiero po tym czasie nalewka będzie gotowa do spożycia. Na zdrowie!

Do przygotowania syropu z czarnego bzu, który jest idealny do lemoniady, również potrzebujemy cukru, wody i cytryny, które razem gotujemy, aż rozpuści się cukier. Następnie takim gorącym syropem zalewamy pozbawione szypułek kwiaty czarnego bzu tak, aby były przykryte, i wszystko mieszamy.

I tak mieszamy codziennie, przez tydzień. Po tygodniu syrop przecedzamy przez gazę, wlewamy do słoików i - dla pewności - jeszcze pasteryzujemy.

Z takiego syropu, rozcieńczonego chłodną wodą, możemy przygotować wyborną lemoniadę na upalne letnie dni. Aby napój jeszcze bardziej chłodził i przywodził na myśl letnie spacery, można do niego dodać kostki lodu z zamrożonymi wewnątrz małymi kwiatami bzu. Pycha!

Agnieszka Pipała


Dowiedz się więcej na temat: czarny bez

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje