Reklama

Reklama

Dwudniowy post przepisem na sukces?

Każda kobieta po urodzeniu dziecka, chce jak najszybciej zrzucić zbędę kilogramy. Młoda mama ma do wyboru całą gamę różnych diet, które mają pomóc w powrocie do dawnej sylwetki. Nim jednak zdecyduje się na jedną konkretną, musi pamiętać, by stosować ją pod okiem specjalisty: dietetyka bądź lekarza.

Mankamentem każdej z diet jest ograniczanie się i ciągłe odmawianie sobie przyjemności z jedzenia. Kiedy masz ochotę na czekoladę, powtarzasz sobie, że nie możesz, bo przecież jesteś na diecie. Twój mózg codziennie przypomina ci o tym, że w dalszym ciągu masz ochotę na czekoladę i w konsekwencji po kilku dniach walki i rozdrażnienia porzucasz dietę na koszt całej tabliczki czekolady.

Reklama

Scenariusz dość częsty i chyba znany dla każdego, kto choć raz był na diecie. Odmawiając sobie różnych produktów nasz organizm częściej się ich domaga, dlatego tak trudno wytrwać w swoich postanowieniach. Rozwiązanie? Jeść normalnie przez pięć dni w tygodniu a przez dwa pościć.

Skąd się wzięła?

Dieta 5:2 nazywana jest również dietą postną. Jej autorami są dr Michael Mosley i dr Mimi Spencer. Opublikowana przez nich książka "The Fast Diet" szybko stała się bestsellerem w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Dieta powstała w oparciu o badania amerykańskich i brytyjskich naukowców, według których krótkotrwale głodówki mają bardzo dobry wpływ na nasze zdrowie. Ich pozytywne działanie nie tylko redukuje tkankę tłuszczową, ale także obniża cholesterol we krwi, zapobiega cukrzycy i zawałom serca.

Metoda 5:2 sprawdza się u wielu osób, ponieważ nie znajdziemy w niej rygorystycznych zakazów jedzenia tego, co lubimy. Zasada jest prosta: przez pięć dni w tygodniu jemy to, co lubimy (oczywiście zachowując rozsądek), natomiast przez dwa dni (nie koniecznie obok siebie) ograniczamy swoje posiłki do dwóch - które w sumie powinny dać u mężczyzn 600 kcal natomiast u kobiet 500 kcal. Istotne jest, aby pomiędzy posiłkami było około 12 godzin przerwy.

Dopuszczalne jest zrobienie dwóch dni głodówki obok siebie. Może być to jednak dość ciężkie dla wielu osób, dlatego lepiej rozplanować dwa stałe dni w tygodniu, kiedy będziemy częściowo pościć. W praktyce wygląda to tak, że wieczorem (dzień przed głodówką) jemy delikatną kolację - 12 godzin przed porannym budzikiem. Kiedy się budzimy (właściwy dzień głodówki) jemy lekkie, ale pożywne śniadanie. W ciągu dnia ważnym elementem jest picie - zaleca się wodę, zieloną lub czerwoną herbatę, i miętę. Dopuszczalna jest również kawa. Ogólnie można pić wszystko, co nie zawiera cukru.

Trzeci posiłek jemy po 12 godzinach od śniadania. Obiad, który powinien mieć więcej kalorii niż poranne śniadanie, ma być przygotowany bez dodatkowych tłuszczów - najlepiej na parze. Idealnymi propozycjami na posiłek o ograniczonym spożyciu kalorii są ryby, drób oraz warzywa. Dr Spencer dokonała pewnej modyfikacji diety i uważa za dopuszczalne zjedzenie w ciągu dnia jednego owocu, który pomoże zaspokoić głód. Pomiędzy obiadem i śniadaniem następnego dnia również mija około 12 godzin. Na śniadanie natomiast możemy zjeść wszystko, na co tylko mamy ochotę.      

Nie jedz na zapas

Najważniejsze w trakcie tej diety jest to, że nie jemy na zapas. Ktoś mógłby powiedzieć: "po co się głodzić jednego dnia skoro następnego zjemy dwa razy więcej?" Tak to nie działa. Dzień po głodówce nadal zachowujemy rozsądek i umiar w jedzeniu. Nasz organizm nie wymaga od nas rekompensaty za poprzedni dzień. Zdaniem dr Kristy Varandy z Uniwersytetu w Illinois, w diecie 5:2 ludzie nie wykazują tendencji do przejadania się po zakończeniu etapu postnego. Z przeprowadzonego przez nią eksperymentu wynika, że badani jedli minimalnie więcej niż normalnie, jednak zalety uzyskane w trakcie ubogich kalorycznie dni i tak przewyższały tę nieznaczną nadwyżkę kaloryczną. 

Stosuj dietę i ćwicz

Idealnie rozplanowany tydzień powinien być podzielony w proporcji 5:2. Dwa dni postne oraz pięć dni normalnego jedzenia, w trakcie, których znajdziemy minimum trzy dni na ćwiczenia. Faktem jest, że jedząc mniej mamy również mniej energii, dlatego nie zaleca się wysiłku fizycznego podczas dni postnych. Natomiast w pozostałe dni siłownia, jogging czy basen poprawią nasze samopoczucie, ale też wpłyną na szybszą redukcję tkanki tłuszczowej. Regularne stosowanie diety oraz ćwiczenia już po pierwszym miesiącu dają świetne efekty.

Zdrowa czy nie?

Powszechnie znana zasada regularnego jedzenia, jako najlepszego sposobu na redukcję tkanki, zostaje w tej diecie częściowo zaburzona. Większość dietetyków nieustannie powtarza, że nieregularne jedzenie zmusza organizm do magazynowania tłuszczu, aby mógł z niego czerpać w stanie głodu. Dieta dr Mosleya nie podważa tej teorii. W ciągu pięciu dni tygodnia zalecane jest regularne spożywanie posiłków. Post, któremu poddajemy się dwa razy w tygodniu oczyszcza nasz organizm. Według autora diety podczas regularnego stosowania nawyki żywieniowe same ulegają zmianie, nasz organizm przyzwyczaja się i nie uważa dni postnych, jako czegoś nienaturalnego. Kolejnym argumentem jest powszechna wiedza, jako, że obżarstwo nie służy zdrowiu. Dlatego też doraźne głodówki pomagają organizmowi oczyścić się z toksyn, sprzyjają obkurczeniu ścian żołądka, co w efekcie prowadzi do zmniejszenia uczucia głodu oraz zjadania mniejszych porcji w czasie tych pięciu normalnych dni.


Sylwia Kozaczyk

Dowiedz się więcej na temat: dieta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje