Reklama

Reklama

Dziadkowie XXI wieku

Zastanawiam się czasem, czy łatwo być dziadkiem i babcią w XXI wieku? Jak odnaleźć się w erze internetu, smartfonów i komputerów, kiedy wszystko tak szybko się zmienia?

Współcześni dziadkowie (zwłaszcza ci młodsi) niewątpliwie idą z duchem czasu. Nowoczesny sprzęt elektroniczny, komputery czy smartfony nie są im obce i często sprawdzają się w ich codziennym życiu.

Reklama

Niejedna babcia relaksuje się stawiając pasjansa on-line, niejeden dziadek sprawnie serfuje w internecie w poszukiwaniu ciekawostek, nowinek lub innych przydatnych dla siebie informacji.

Zdarza się nawet, że i dziadkowie po 70-tce robią e-zakupy, albo korzystają ze skype i kamerek, aby skontaktować się z rozrzuconą po kraju lub świecie rodziną.

Prawie każda babcia i dziadek ma swoją komórkę, choć nie jestem pewna, czy to efekt własnej zachcianki, czy też raczej nacisków ze strony dorosłych już dzieci.

Wydaje się, że niektórzy dziadkowie nie czują potrzeby, aby poznać wszystkie jej funkcje, ciekawe, czy w ogóle lubią z niej korzystać (i używać w inny sposób niż tradycyjny telefon). Na pewno w mniejszym stopniu niż młodzi.

Starsze panie i panowie, podróżujący komunikacją miejską raczej nie spędzają czasu wpatrzeni w swój nowoczesny sprzęt (w przeciwieństwie do młodych), chyba wolą zatopić się we własnych myślach lub poobserwować świat za oknem. I może to dobrze, bo są doskonałym przykładem tego, że bez telefonu świat się nie kończy.

Można inaczej spędzać czas i inaczej być z drugim człowiekiem. To może być cenna lekcja dla wnuków. A wnuki ciągnie do elektroniki i wirtualnego świata. Małe dzieci chwytają w lot to, co starszym zabiera dużo czasu i często zadziwiają swoimi umiejętnościami.

Stają się w oczach dziadków komputerowymi ekspertami i stanowią dla  nich nieocenioną pomoc w oswojeniu tego nowego świata. A co jeśli babcia i dziadek nie chcą zagłębiać się i poznawać tych wszystkich nowości? Czy muszą być nowocześni, nadążać za postępem informatycznym i elektronicznym, żeby dobrze pełnić swoją rolę?

Niekoniecznie. Wystarczy, jeśli babcia i dziadek po prostu okażą zainteresowanie i wysłuchają wnuka, gdy ten chce im pokazać swój tablet lub coś w telefonie. Tak naprawdę chodzi tu przecież nie o temat rozmowy, tylko sam fakt uwagi, skupienia się na tym, co akurat jest dla wnuka ważne.

A ważne są nie tylko gry komputerowe. Ważne jest dokładnie to samo co kiedyś: żeby babcia ukochała, przytuliła, pocieszyła, albo wzięła w obronę, gdy coś się przeskrobie. Albo żeby dziadek pochwalił za coś, zabrał na spacer i opowiedział ciekawą historię z przeszłości. A do tego żadne komputery nie są potrzebne. Żaden najnowocześniejszy telefon i super fajna gra nie zastąpi miłości i czasu spędzonego z dziadkami. 

Autor: Małgorzata Kamińska

Dowiedz się więcej na temat: dziadkowie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje