Dziecko przyklejone do smartfona. Czy to może być groźne?

Wada postawy, problemy z koncentracją, a nawet zaburzenia lękowe czy stany depresyjne – nadmierne i niekontrolowane korzystanie ze smartfonów może nieść za sobą poważne konsekwencje dla dziecka. Jak pomóc mu funkcjonować w świecie nowych technologii?

Jak podaje publikacja "Cyberprzemoc. Włącz blokadę na nękanie" wydana przez Akademię NASK, ponad 60 proc. dzieci w wieku od sześciu miesięcy do 6,5 roku używa urządzeń mobilnych. 25 proc. badanych w tej grupie wiekowej robi to codziennie. Nie bez powodu smartfon został nazwany "smoczkiem XXI wieku" - rodzice podsuwają dzieciom urządzenia, by przez chwilę zająć ich uwagę. W ten sposób od najmłodszych lat pokolenie internetu zaczyna żyć w wirtualnej rzeczywistości.

Później jest jeszcze gorzej. Z podsumowania raportu NASK "Nastolatki 3.0. Raport z ogólnopolskiego badania uczniów" wynika, że co czwarty nastolatek korzysta z sieci ponad cztery godziny dziennie, 90 proc. z nich posiada profil w mediach społecznościowych. Internet jest narzędziem do komunikacji, kopalnią wiedzy i rozrywki, ale nie tylko: przenikają do niego wszystkie problemy obecne również w realnym świecie. Pojawia się więc przemoc i agresja, przestępczość, kłamstwo i wiele innych negatywnych zjawisk. Konsekwencje braku kontroli nad treściami, które docierają do naszych dzieci, mogą być poważne. Jean M. Twenge w swojej publikacji o pokoleniu internetu ("iGen") stwierdza, że nigdy w historii dzieci nie były tak bezpieczne fizycznie i jednocześnie tak wrażliwe psychicznie, jak obecnie.

"Pokolenie pochylonych głów"

Ortopedzi przestrzegają przed wadami kręgosłupa wynikającymi z pochylenia głowy nad smartfonem. Urządzenie dostarcza tyle bodźców, że zarówno motoryka mała, czyli umiejętność chwytania i manipulacji, jak i duża (ruch całym ciałem) wykorzystywane są w bardzo małym stopniu. Dziecko ze smartfonem w ręce po prostu zamiera, jeśli mu na to pozwolimy - nawet na wiele godzin. Ma to katastrofalny wpływ na postawę i rozwój fizyczny, prowadzi do wad kręgosłupa, otyłości i chorób układu ruchu. Do tego dochodzą kłopoty ze wzrokiem. Ewolucyjnie przystosowani jesteśmy do patrzenia w dal - długotrwałe skupianie oczu na jednym punkcie, znajdującym się w niewielkiej odległości od naszych oczu powoduje zmęczenie wzroku, bóle głowy i problemy z akomodacją. Kolejnym schorzeniem jest "kciuk smarfonowy", czyli zapalenie ścięgien tego palca. 

Konsekwencje psychiczne

Jednak znacznie więcej do powiedzenia mają psychologowie oraz socjologowie. Wirtualna rzeczywistość bywa często sposobem na walkę z nudą. Stała stymulacja umysłu uzależnia, dlatego nastolatkowie ze smarfonów korzystają nawet przed snem. To również pierwsza rzecz, którą biorą do ręki tuż po obudzeniu. Według publikacji NASK "Nastolatki 3.0. Raport ogólnopolskiego badania uczniów" 8 proc. młodzieży przyznaje, że korzysta z urządzenia w nocy, czasem nawet do rana. Przestymulowanie nadmiarem bodźców uniemożliwia koncentrację i przyswajanie informacji, a to prosta droga do problemów w szkole. Powoduje również zaburzenia snu i łaknienia. Psychologowie zwracają uwagę na problemy w funkcjonowaniu społecznym "pokolenia pochylonych głów" - ograniczając się wyłącznie do ekranu smartfona zamykamy się na otaczającą rzeczywistość, dlatego młodzi ludzie często deklarują, że czują się samotni pomimo setek znajomych w mediach społecznościowych. Do tego dochodzi kolejny problem: FOMO (ang. fear of missing out), czyli lęk przed tym, że coś nas ominie. To prosta droga do fonoholizmu (uzależnienie od korzystania ze smartfona), a co za tym idzie stanów depresyjnych, zaburzeń lękowychW którym momencie rodzic powinien interweniować?

- Powinno nas zaniepokoić, gdy dziecko reaguje niepokojem lub lękiem, napięciem czy złością na sytuację, w której ze smartfona korzystać nie może - mówi w wywiadzie z Tomaszem Rożkiem Marta Witkowska z Akademii NASK zajmującej się bezpieczeństwem dzieci i młodzieży w internecie. - Kiedy korzystanie z tych nowych technologii pochłania inne sfery jego życia. Kiedy zaczyna się izolować, unikać kontaktów ze znajomymi, z którymi nie spotyka się offline (...). Kiedy też próbuje ograniczyć używanie smartfona czy granie, a to mu się bez przerwy nie udaje. Wtedy powinniśmy się zaniepokoić.

Patologia czy prawdziwe życie?

Według badania EU Kids Online jedynie 28 proc. polskich 9-17-latków zadeklarowało, że nigdy nie miało styczności z niebezpiecznymi treściami w internecie.

Rafatus bijący się ze swoją dziewczyną, Gural namawiający kilkunastoletnie dziewczyny do rozbierania się przed kamerą, Daniel Magical nagrywający rodzinne libacje alkoholowe (dziś przebywa w więzieniu) - takie treści można niemal bez ograniczeń oglądać w internecie. Patostreamerzy publikują sceny przemocy, uprzedmiotowienia kobiet, wulgarności i pijaństwa. Mimo, że większość nastolatków  (ponad 80 %) uważa, iż tego rodzaju treści są szkodliwe i powinny być zakazane w internecie, to duża część z tych, którzy regularnie je oglądają nie widzi w nich nic niewłaściwego. Jak wynika z raportu "Patotreści w internecie", 38 proc. osób w wieku od 13 do 15 lat, które oglądały patotreści uważa, że pokazują prawdziwe życie.

Dezodoranty i kapsułki do prania

Patostreaming to skrajny przykład treści publikowanych w sieci. To jednak jedynie wierzchołek góry lodowej. Internet przechowuje zdjęcia zmasakrowanych po wypadkach ciał, nagrania brutalnego seksu i przemocy, treści rasistowskie i homofobiczne, wskazówki jak popełnić samobójstwo, treści promujące samookaleczenia, anoreksję czy bulimię. W sieci znajdują się relacje z eksperymentowania z narkotykami i podpowiedzi, jak osiągnąć stan upojenia przy pomocy ogólnodostępnych produktów lub leków (głośna ostatnio stała się sprawa 11-latka, który zmarł po tym, jak wdychał opary dezodorantu).

- Niepokojącym zjawiskiem są również popularne online challenge, czyli wyzwania, które często zagrażają zdrowiu i życiu, jednak młodzi ludzie chętnie się ich podejmują, by zyskać popularność - mówi Julia Piechna, ekspertka Akademii NASK. - Przykładowo jedno z takich wyzwań polegało na zjedzeniu kapsułek do prania, inne zachęcało do powiększenia ust przy pomocy szklanki. Rodzice powinni mieć oczy szeroko otwarte na tego typu mody.

Samotność w sieci

Dodatkowo dzieci korzystające z komunikatorów i mediów społecznościowych narażone są na przemoc ze strony rówieśników. Presja dążenia do idealnego wizerunku często przerasta dorosłych, możemy więc wyobrazić sobie, jak ciężko znoszą ją dzieci. Od najmłodszych lat stale poddawane są ocenie, porównaniom i komentarzom. Cierpią z powodów, które wiele rodziców bagatelizuje: pominięcie przy zaproszeniach do grupy w mediach społecznościowych, brak "lajków", zablokowanie czy złośliwe komentarze. To powoduje poczucie wykluczenia, kompleksy i problemy z samoakceptacją. Psychologowie zwracają również uwagę na powierzchowność relacji społecznych, które przeniosły się do sieci. Jak wynika z danych cytowanych przez Jean M. Twenge w książce "iGen", młodzi ludzie, którzy spędzają czas z rówieśnikami w świecie realnym, rzadziej czują się samotni.

Jak chronić dziecko?

Najprostszym sposobem na uchronienie najmłodszych przed szkodliwymi treściami jest korzystanie z programów kontroli rodzicielskiej. Niestety wciąż brakuje niezawodnych narzędzi do filtrowania treści, na które mogą trafić w sieci najmłodsi. Ten sposób zawodzi również w przypadku przemocy, której dziecko doświadcza, korzystając z mediów społecznościowych i komunikatorów. - Nieocenioną wartość w tej sytuacji ma towarzyszenie dziecku, gdy wchodzi do wirtualnego świata i stawia tam pierwsze kroki. Rolą rodzica jest wskazanie właściwych zasobów internetu oraz ustalenie zasad korzystania z sieci, a także wyznaczanie limitów czasowych użytkowania smartfona - mówi Julia Piechna z Akademii NASK. - Warto zwrócić uwagę na to, że o ile w przypadku małych dzieci programy kontroli rodzicielskiej mogą być dobrym uzupełnieniem codziennej troski o jego bezpieczeństwo, tak w przypadku  nastolatków lepiej postawić na wspólne ustalenie zasad korzystania z internetu i wytłumaczenie dziecku, czemu wprowadzamy pewne ograniczenia. Przede wszystkim jednak należy  budować w dziecku poczucie bezpieczeństwa i zaufania do rodziców - dodaje ekspertka.

Ministerstwo Cyfryzacji i NASK od kilku miesięcy prowadzi kampanię "Nie zagub dziecka w sieci". Jej celem jest pomoc rodzicom w mądrym towarzyszeniu dzieciom w sieci. 

Więcej porad i materiałów dla rodziców znajdziecie na www.gov.pl/niezagubdzieckawsieci

QUIZ: Jakim typem internauty jesteś?

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje