Reklama

Reklama

​Jak skutecznie pozbyć się dziecka chociaż na dwie minuty?

Jak się pozbyć małego, uczepionego do nogi szkraba, chociaż na sekundę? Bardzo łatwo. Oczywiście - klocki, książeczki i różne zabawowe triki są w cenie, ale co zrobić, jeśli dziecko wszystko to chce robić z tobą, a ty potrzebujesz sekundy dosłownie, żeby odsapnąć? Prezentujemy ciekawy fragment z zaprzyjaźnionego bloga dla mam.

Oto lista pięciu [oczywiście subiektywnych!] sposobów, żeby na parę sekund pozostać na chwilę sam na sam ze swoimi myślami:

1. Każ mu oddać to, co ma w ręku. Na 99 procent zacznie uciekać, nawet jeśli nic w dłoni nie trzyma. No, chyba że jest baardzo grzeczny, ale grzecznego dziecka nie chcemy się na chwilę pozbywać, prawda?

2. Powiedz, że zaraz będziemy jeść pyszne warzywka. Na mojego akurat to nie działa, bo bardzo lubi warzywka, ale widziałam sporo szkrabów zmykających przed brokułem pod stół.

3. Zwróć uwagę, że jest cały brudny i zaraz będziemy się ubierać. Już on się postara nie wejść ci w oczy! To samo ze zmianą pieluszki - Kosmyk, jak tylko poczuje moje zainteresowanie tym tematem, szybko zmyka do babci.

4. Spytaj się, gdzie jest kotek/ piesek/żaba i poproś, żeby je znalazł. Oczywiście istnieje prawdopodobieństwo, że będziesz tak zafascynowana pomysłowością swojego dziecka, że nic nie zrobisz, tylko będziesz się gapić, co on wymyśli. Tak było ze mną - zamiast dopić kawę, z dumą patrzyłam, jak moje dziecko przynosi mi szybko książeczkę. O kotku.

5. Pozwól mu raz na jakiś czas zrobić coś, z czego zazwyczaj nie jesteśmy zadowolone. Ma ochotę ci rozrzucić skarpetki z szafy po całym pokoju - a proszę bardzo! Za chwilę będziemy je razem sprzątać, ale teraz, póki jest zajęty, mogę łyknąć trochę kawy. Ma ochotę wypakować ci z pudełka wszystkie wkłady do świeczek i zbudować z nich wieżę - droga wolna, byle bym mogła w spokoju zmyć naczynia. A wspólne sprzątanie bałaganu jest czasem jeszcze lepszą zabawą.

Ostatni punkt powstał pod wpływem jednej wypowiedzi mamy, która skarżyła się, że nie może zostawić swojego dziecka ani na chwilę, ponieważ albo coś zepsuje, albo się pobrudzi. Zawsze zadziwiali mnie ludzie, którzy ubierali swoje dziecko jak na ślub, a potem skakali nad nim, żeby przypadkiem nie upaćkał spodni za 300 złotych. No cóż. Można i tak.

Dla tych, co wolą inaczej, polecam świetną książkę "Jak przechytrzyć dziecko".

"Jak przechytrzyć dziecko" David Borgenicht, James Grace
Książeczka jest mała, zgrabna i zawiera setki przydatnych sztuczek umożliwiających rodzicom nakłonienie dziecka do zrobienia określonych rzeczy. Kosmyk jeszcze jest malutki, ale już zaczynam na nim ćwiczyć niektóre sposoby okiełznania jego dzikiej natury! Książkę można kupić w większości księgarni, w tym internetowych. Polecam!

Reklama

Podziel się swoimi doświadczeniami na naszym FORUM RODZICÓW

Czytaj więcej na "Matka jest tylko jedna"


Matka jest tylko jedna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje