Reklama

Reklama

Jak uchronić dziecko przed pedofilią?

Dzieci są z natury ufne i niewinne. Niektórzy dorośli to wykorzystują. Radzimy, jak ustrzec pociechę przed złym dotykiem.

Aż 80 proc. molestowanych dzieci znało sprawcę i darzyło go zaufaniem. Utrata wiary w kogoś, kto dawał poczucie bezpieczeństwa, sprawia, że dziecko przestaje ufać innym i czuje lęk przed światem.

Każdy rodzic chciałby ochronić swoje dziecko przed całym złem tego świata. Ale, niestety, żaden nie ma takiej mocy. Ty też nie możesz być przez cały czas przy swoim maluchu i pilnować jego bezpieczeństwa.

Reklama

Nie chcesz nawet wyobrażać sobie, że ktoś mógłby wyrządzić mu krzywdę. A przecież tyle się ostatnio mówi o wykorzystywaniu seksualnym dzieci, złym dotyku…

Czy w ogóle można ustrzec przed tym dziecko? Jak to zrobić? Na te i inne pytania odpowiada dr Magdalena Śniegulska, psycholog pracujący z dziećmi.

Małe dziecko ufa ludziom. Czy trzeba pozbawiać go tej naiwności i mówić o tych, którzy mogą chcieć go skrzywdzić?

- Nie chodzi o to, by mówić dziecku, że świat jest okrutny i pełen zagrożeń. Jednak dla bezpieczeństwa malucha należy mu uświadomić, że ludzie, tak jak postacie w bajkach, są dobrzy i źli. A przed tymi drugimi musimy się bronić. Zwłaszcza gdy naruszają granice dotyczące naszego ciała. Oczywiście wcześniej trzeba z dzieckiem te granice wyznaczyć.

Kiedy należałoby zacząć to robić i w jaki sposób?

- Jak najwcześniej. Już w wieku 3–4 lat dzieci zauważają, że chłopcy siusiają na stojąco, a dziewczynki na siedząco. Zaczynają interesować się ciałem. Właśnie w tym momencie należy porozmawiać z dzieckiem. Nazwać różne części ciała (można wykorzystać np. książeczki z rysunkami postaci) – ręce, głowę, pupę – i powiedzieć, że niektóre z nich możemy odsłaniać, a inne zakrywamy.

- Trzeba wytłumaczyć dziecku, że intymne części ciała zakrywa się nawet na plaży czy na basenie. Nie pokazuje się ich nikomu poza rodzicami, ale nawet im tylko wtedy, gdy jest to konieczne, np. podczas kąpieli. Uczmy dziecko, że jego ciału należy się szacunek i że nagość nie jest niczym złym, pod warunkiem że ono samo decyduje o tym, kiedy jest ubrane, a kiedy rozebrane.

Jak uczyć malucha szacunku dla swojej intymności?

- Pokazując mu to na co dzień. Zamykajmy drzwi od łazienki, gdy malec się kąpie, a w domu akurat są goście. Nie zmuszajmy dziecka do całowania cioci, jeśli nie ma na to ochoty. Lepiej powiedzieć: „Zamiast dawać cioci buziaka, możesz po prostu powiedzieć: dzień dobry”.

- Dzięki temu maluch uczy się szacunku do dorosłych, ale widzi też, że ma prawo sam decydować o tym, na jak bliski kontakt komuś pozwoli. Malec, którego rodzice wspierają nawet wtedy, gdy mówi: „Nie”, będzie miał siłę, by przeciwstawić się dorosłemu, który chciałby go wykorzystać.

No tak, ale skąd dziecko będzie wiedziało, że dorosły robi coś, czego robić nie wolno?

- Dzięki zasadom, które powinniśmy mu wpoić przy okazji rozmów o ciele i kontakcie fizycznym z innymi ludźmi. Malec musi wiedzieć, że nikt nie ma prawa kazać mu się rozbierać ani dotykać go między nóżkami. Wyjątkiem jest tylko lekarz, ale nawet on może robić to tylko wtedy, gdy w pobliżu jest mama lub tata.

- Warto również wspomnieć, że żaden obcy dorosły nie może robić dziecku zdjęć, kiedy jest gołe albo pokazywać fotografii i filmów „z golasami”. Koniecznie też trzeba powiedzieć dziecku, że jeżeli jakiś dorosły chciałby coś takiego zrobić, to ono ma uciekać lub próbować się bronić.

Dla małego dziecka to bardzo trudne. Uczymy je przecież, że trzeba być grzecznym i posłusznym…

- Tak, ale trzeba również nauczyć dziecko, że jeśli dorośli łamią zasady, to ono nie musi, a wręcz nie powinno być grzeczne! Powiedzmy malcowi: „Jeśli ktoś chciałby cię skrzywdzić, możesz kopać, krzyczeć i gryźć. I koniecznie mi o tym powiedz. Na pewno nie będę się na ciebie gniewać, bo to nie twoja wina”.

- Zapewnienie dziecka, że zawsze będziemy po jego stronie i że nie może czuć się winne, gdy dorośli robią coś złego, jest niezwykle ważne. Osoby, które wykorzystują seksualnie dzieci, każą im bowiem dochowywać tajemnicy, strasząc je gniewem rodziców. Dlatego molestowane dzieci rzadko mówią wprost o tym, co je spotkało. Próbują to przekazać rodzicom w inny sposób.

Jakie zachowania dziecka powinny nas zaniepokoić?

- Trzeba zwracać uwagę na różne rzeczy: zabawy, rysunki. Ale najważniejsza jest nagła zmiana zachowania dziecka. Malec, który wcześniej był pogodny, staje się apatyczny albo często wpada w histerię. Nie chce już odwiedzać miejsc, które lubił, przejawia niechęć do pewnych osób.

Co wtedy należy zrobić?

- Najpierw porozmawiać z dzieckiem, ale bardzo delikatnie. Jeśli niepokoją nas jakieś zabawy dziecka, nie pytajmy, dlaczego tak się bawi, bo je przestraszymy. Lepiej spytać: „A w co ty się bawisz?” i obserwować rozwój wydarzeń. Małemu człowiekowi trudno jest opowiedzieć o tym, że przytrafiło mu się coś złego. Ale może to pokazać na przykładzie misia czy lalki.

A jeśli nasze podejrzenia się potwierdzą?

- W takiej sytuacji najlepiej udać się do terapeuty. Określi, jakiej pomocy potrzebuje dziecko, i powie, co dalej robić. Listę placówek można znaleźć np. na stronie: www.zlydotyk.pl.

Niepokojące sygnały

Dziecko zaczyna bawić się inaczej niż do tej pory (zabawy mogą mieć podtekst erotyczny) lub inicjuje zabawy, które krępują jego rówieśników (np. chce bawić się w lekarza i w związku z tym całkowicie się rozbiera).

  • Malec wykazuje się wiedzą seksualną, której się po nim nie spodziewałaś. Zapytany, skąd ma takie informacje, unika jednoznacznej odpowiedzi.
  • Na jego rysunkach nagle pojawiają się intymne części ciała, które bywają wyolbrzymione.
  • Pociecha ma problemy ze snem. Nagle wybucha płaczem lub staje się agresywna.


UWAGA! Te zachowania mogą świadczyć o nadużyciu seksualnym, ale też o innych problemach dziecka. Warto więc skonsultować się z psychologiem.

dr Magdalena Śniegulska, psycholog rozwojowy z SWPS, zajmuje się też interwencją kryzysową

Dowiedz się więcej na temat: wychowanie | pedofila

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje