Reklama

Reklama

Kulisy dziecięcych konkursów piękności – doklejane rzęsy, presja i łzy

Dziecięce konkursy piękności od lat cieszą się niesłabnącą popularnością w Stanach Zjednoczonych, a z czasem zaczęły pojawiać się także w Europie. Na ich temat krążą prawdziwe legendy, niekiedy bardzo mroczne. Dziecięce gwiazdy tych konkursów przeżywają niekiedy trudne momenty, a rodzice nie zawsze są wspierający i mający na uwadze dobro swojej córki, czy syna.

Małe dziewczynki poprzebierane w krótkie sukienki z ogromną ilością falbanek, wysmarowane samoopalaczami, a na twarzy gruba warstwa makijażu, doklejone sztuczne rzęsy. 

Stoją na scenie, śpiewają, tańczą, recytują. Na widowni rozemocjonowani rodzice krzyczą do swoich dzieci na scenie, dając wskazówki, dopingując i motywując do działania - tak wyglądają dziecięce konkursy piękności w Stanach Zjednoczonych. 

Dla wielu sytuacja niezrozumiała i niepotrzebna. Fala krytyki tego przedsięwzięcia sięgnęła zenitu, gdy w telewizji pojawił się program "Toddlers & Tiaras" w 2009 roku. 

Reklama

Dokument przedstawiał kulisy takich właśnie konkursów piękności - począwszy od przygotowania dzieci do występów, samego dnia konkursu, oraz tego, co dzieje się z dzieckiem i rodzicami po opadnięciu kurtyny. Dla wielu to, co zostało pokazane w programie, jest nie do przyjęcia w świecie rodziców.

„Chcesz być piękna, to cierp”

Pierwszy dziecięcy konkurs piękności odbył się w 1921 roku w Atlancie. Od tego czasu konkursy piękności małych miss stały się prawdziwą plagą w Ameryce. Dziecięce konkursy piękności przez lata ewoluowały i weszły na poziom, którego nikt wcześniej by się nie spodziewał. 

Dzieci, które mogą startować w trzech kategoriach wiekowych: do 11 miesiąca życia, małe dzieci oraz nastolatki, są przygotowywane miesiącami. Dzieci spędzają godziny na salach treningowych, ucząc się układów tanecznych, które później prezentują przed komisją podczas konkursu. 

Uczą się także piosenek lub recytacji. Do tego często bywają w salonach kosmetycznych, gdzie kilkulatki mają depilowane brwi, czy farbowane włosy. Niejednokrotnie w dokumencie kamery uchwyciły płaczące dziewczynki podczas takich zabiegów i proszące swoje matki: "Mamusiu, ja nie chcę". 

Matki zamiast ukrócić niekomfortową dla dziecka sytuację, mówią, żeby wytrzymały, bo aby być piękną, należy cierpieć. Nie brakuje także krzyków i demotywujących postaw rodziców. Pojawiały się też kłótnie, a nawet bójki matek dzieci biorących udział w walce o tytuł małej miss. Takie sceny przedstawione w show wstrząsnęły swego czasu opinią publiczną. 

Niespełnione ambicje rodziców. Taką cenę zapłaciły ich dzieci

Gdy w mediach rozpętała się dyskusja nad tym, jak wyglądają kulisy takich konkursów, pojawiały się argumenty o niezrealizowanych ambicjach rodziców i o niekorzystnym wpływie na wciąż kształtującą się psychikę dziecka. 

Zachwiane poczucie bezpieczeństwa, które w wieku dziecięcym jest niezwykle ważne i konieczne do rozwoju, podobnie jak poczucie własnej wartości, sprawiły, że dzieci biorące udział w takich konkursach, były często rozedrgane emocjonalnie, niepewne siebie i przeżywały zaburzone kontakty z rówieśnikami, a nawet ze swoimi rodzicami. 

Pokazują to historie już dziś dorosłych uczestniczek wyborów piękności. Jedną z niekwestionowanych małych królowych wyborów piękności była Eden Wood, która zdobyła ponad 300 tytułów miss w różnych kategoriach. Mimo upływu lat Eden wciąż bierze udział w konkursach piękności. 

Jednak jej matka została finalnie oskarżona o znęcanie się nad Eden. Kobieta miała wobec niej stosować zarówno przemoc fizyczną, jak i psychiczną. Matka latami walczyła z tymi zarzutami. Trudno jednak ukryć to, że dzieciństwo Eden nie wyglądało, jak to, które przeżywali jej rówieśnicy. Od udziału w konkursach uzależniły się także bliźniaczki Alycesaundra i Giavanna Lyerly, które do dziś zajmują się modelingiem. 

Tragiczna historia Honey Boo Boo i jej matki

Kolejną wielką gwiazdą, która jest najbardziej rozpoznawana spośród wszelki celebrytek, które brały dział w wyborach małej miss USA, jest Alana Thompson, czyli Honey Boo Boo i jej matka, June Shannon. Dziewczynka i jej matka zyskały sporą popularność w Stanach Zjednoczonych, lecz finalnie historia ta okazała się być tragiczna. 

Po zyskaniu popularności w "Toddlers & Tiaras" Honey Boo Boo w wieku 6 lat zyskała własny program, a z zarobionych pieniędzy utrzymywała się cała rodzina. Alana występowała coraz częściej w telewizji, była zapraszana do rozmaitych talk show, a także pojawiała się w mediach społecznościowych. Na fali jej popularności wypłynęła także June, która stała się celebrytką, odchudzającą się na oczach telewidzów. 

Z czasem jednak coraz mniej było Honey Boo Boo w przestrzeni medialnej, co zaniepokoiło jej fanów. Okazało się, że najpierw June pozbawiła córkę dachu nad głową i od 2019 roku dziewczynka mieszka sama ze starszą siostrą, a finalnie matka straciła do niej wszelkie prawa rodzicielskie. 

Matka Alany trafiła do więzienia za zażywanie i handel narkotykami oraz była oskarżona o związki z pedofilami. Obecnie po opuszczeniu więzienia, June wciąż pokazuje się w mediach, lecz już bez córki, której zawdzięcza popularność. Alana bardzo przeżyła zerwanie kontaktu z mamą i  zaznaczyła w 2020 roku, że przeprowadzka do siostry nie była jej decyzją. 

Sytuacja rodzinna odbiła się na psychice dziewczynki, której zostało zabrane poczucie bezpieczeństwa i stabilna sytuacja życiowa. Przeszła ona przez terapię i borykała się z zaburzeniami odżywienia. W 2018 roku wzięła jednak udział w amerykańskiej edycji "Tańca z gwiazdami dla dzieci", ale później już sama nie udzielała się medialnie. 



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje