Reklama

Reklama

Lampa solarna, która ratuje przed małżeństwem

W tych krajach żonami mężczyzn w średnim wieku zostają nawet dziewięciolatki. Czy jest to legalne i co robi się w tej sprawie? Sprawdźmy.

Sprzedane za bydło  

Reklama

Według danych organizacji UNICEF, każdego roku, 12 mln dziewcząt  jest wydawana za mąż przed ukończeniem osiemnastego roku życia, czyli jedna na pięć.

Proceder ten jest najczęściej spotykany w Południowej Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej, w Nigrze osiąga nawet 76 proc. Jak podaje BBC, organizacja charytatywna "Save the Children" (Ochrońmy Dzieci) ostrzega, że istnieje ryzyko, iż pandemia koronawirusa zniweczy 25 lat wysiłków w celu zmniejszenia liczby dziecięcych małżeństw.

Przez ten czas udało się ochronić 75 mln dziewczynek przed przedwczesnym zamążpójściem. Szacuje się, że do 2025 roku 2.5 mln dziewczynek zamiast pójść do szkoły zostanie zmuszona do małżeństwa z dużo starszymi, lecz majętnymi mężczyznami. W samym 2020 pół miliona nastolatek wyjdzie za mąż, a milion zajdzie w ciążę. 

Bieda powoduje, że rodzina woli sprzedać córkę lub wysłać ją do pracy, niż posłać do szkoły, która zazwyczaj jest płatna i oddalona od domu o dziesiątki kilometrów. W wyniku pandemii zamknięto większość placówek edukacyjnych, a biedne rodziny zbiedniały jeszcze bardziej. Wiele z nich głoduje, stąd uzyskanie kilku krów za córkę, jest kuszącą propozycją. 

Przedstawicielka grupy "Girls Not Brides"( Dziewczynki Nie Panny Młode) podkreśla, że kilkunastolatki wydane za maż odziera się nie tylko z dzieciństwa, ale z możliwości nauki, zdobycia zawodu, a co za tym idzie uzyskania finansowej niezależności w przyszłości. Co więcej, w takich związkach częściej niż w innych, ma miejsce depresja, przemoc, niepełnosprawność, a nawet śmierć, najczęściej spowodowana komplikacjami podczas ciąży lub porodu.  

Marzenia trudne do spełnienia  

Sayyad Saidabi  mieszka w Indiach i chodzi do szkoły średniej. Jej siostra została żoną w wieku 14 lat. W każdej z ciąż wystąpiły u niej komplikacje i każda kończyła się cesarskim cięciem.

Z kolei ciocia Sayyad, która porzuciła szkołę, by wyjść za mąż, zmarła podczas trzeciej cesarki. Miała tylko 17 lat. Większość koleżanek z klasy nastolatki jest już zamężna. Przed wyborami politycy obiecywali rozwiązanie problemu dziecięcych małżeństw, ale słowa nie dotrzymali.

Sayyad pragnie zagłosować na partię, która ma w planie walkę o prawa kobiet. W przyszłości chciałaby zostać prawnikiem, ale rodziców nie stać na opłacenie studiów. Planują ją wydać za mąż po egzaminach w szkole. Matka bardzo przeżywa, że nie może córce stworzyć możliwości zdobycia wykształcenia o jakim marzy, ale nie ona będzie decydować w sprawie zamążpójścia, tylko ojciec.  

Dwóch mężów w miesiąc  

Historia dwunastoletniej Kenijki jest trudna do uwierzenia. Ojciec zmusił ją do małżeństwa z 51-letnim mężczyzną, ale udało się jej od niego uciec. Rodzic jednak nie zrezygnował ze swojego pomysłu i znalazł dla córki następnego kandydata na męża, tym razem młodszego, bo 35-letniego. Na szczęście tym razem odbili ją pracownicy organizacji walczącej na rzecz praw dzieci. W całej tej historii poraża fakt, że tata próbował wydać córkę za mąż dwa razy w ciągu jednego miesiąca, w kraju, w którym kobieta może legalnie wstąpić w związek małżeński po ukończeniu osiemnastego roku życia. Pomimo to 23 proc. dziewcząt w Kenii poślubia dużo starszych mężczyzn przed uzyskaniem pełnoletności, a 4 proc. przed ukończeniem 15 roku życia.    

Dowiedz się więcej na temat: zamążpójścia dzieci

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje