Reklama

Reklama

Mój synek ma nadwagę

„Adaś zawsze był pulchny, ale teraz zauważyłam, że ma z tego powodu kompleksy. Coraz częściej siedzi sam w domu. Jak go odchudzić? Chodzi do trzeciej klasy...”. Aleksandra, 37 lat, Puławy

Odzyskajmy kontrolę nad tym, co dziecko je

Dr inż. Danuta Gajewska SGGW, Prezes Polskiego Towarzystwa Dietetyki: Radziłabym zacząć od wizyty u pediatry, aby wykluczyć zdrowotne przyczyny nadwagi, np. zaburzenia funkcjonowania tarczycy. Jeżeli dziecko jest zdrowe, spróbujmy kontrolować, co zjada w szkole i w domu. Często uważamy je za niejadka, a ono pochłania codziennie górę słodkich i tłustych przekąsek. Zastosujmy metodę małych kroków. Zamiast całej ulubionej przekąski niech dziecko zje połowę. Kupujmy coraz mniej słodkich napojów, zastępujmy je wodą.

Reklama

Postarajmy się, aby przed wyjściem do szkoły jadło śniadanie. To zmniejszy jego apetyt na przekąski ze szkolnego sklepiku. Jednak by zechciało zajrzeć rano do kuchni, musimy je czymś zachęcić, znaleźć pomysł na apetyczne kanapki lub musli. Ale musimy wstać wcześniej...

Warto zapisać dziecko na szkolne obiady, gdy wiemy, że będzie chętnie je jadło. W przeciwnym wypadku lepiej przygotować mu drugie śniadanie. I to w dwóch porcjach, by nie musiało jeść go w pośpiechu w czasie jednej przerwy. Może to być kanapka oraz jogurt z owocem. Także ciastko, ale domowej roboty, bo wtedy wiemy, ile jest w nim cukru, jakiego użyliśmy tłuszczu i kontrolujemy wielkość porcji.

Od rodziców zależy, czy mały uczeń polubi sport

Marcin Wilk Centrum Zdrowego Ciała, Warszawa: Nie ma dziecka, którego nie wciągałyby ruch i aktywne zabawy. Trzeba tylko do nich zachęcić. Najlepiej przykładem. Gdy rodzice preferują siedzący model życia, jest prawdopodobne, że i dziecko go przejmie. Jeżeli więc nie godzimy się z jego nadwagą, to sami powinniśmy dać mu impuls do zmiany. Zaproponujmy wspólne wyprawy na sanki, łyżwy, narty biegowe. Ale też nie bądźmy zbyt ambitni. Nie chodzi o szalone zrywy i wyścigi.

Gwałtowny wysiłek prowadzi do kontuzji i może zniechęcić. Lepszy jest ruch mniej intensywny, ale trwający przynajmniej pół godziny, bo wtedy właśnie spala się tkanka tłuszczowa. Nie piszmy zwolnień z zajęć wf. Poprośmy nauczyciela, by zachęcał dziecko do ćwiczeń i tak dobierał gry zespołowe, by mogło ono w nich uczestniczyć na równych prawach. Jeśli chcemy zapisać dziecko na zajęcia po lekcjach, wybierzmy np. gimnastykę ogólnorozwojową (polegającą głównie na grach i zabawach), która będzie dobrym wstępem do uprawiania jakiegoś sportu później. Nie chodzi o to, by już teraz uprawiało jeden rodzaj sportu wyczynowo. W tym wieku najważniejszy jest harmonijny rozwój.

Najlepsze efekty da rodzinne współdziałanie

Urszula Borawska-Kowalczyk Instytut Matki i Dziecka w Warszawie: Pulchny dziesięciolatek zdaje sobie sprawę z tego, że wygląda inaczej niż koledzy. Niechętnie jest wybierany do drużyny na zajęciach wf., słyszy komentarze rówieśników. Dlatego chętnie zgodzi się na proponowane zmiany. Trudniej będzie z ich realizacją. Napiszmy wspólnie plan i konkretne zadania, które umożliwią mu wprowadzenie zmian w życie. Umówmy się, że co tydzień zmieniamy coś w diecie, np. przestajemy jeść batony. Wymyślmy razem nagrodę. To bardziej zaangażuje dziecko.

Jednak niech to nie będzie jedzenie, a np. rodzinne wyjście do kina połączone ze spacerem. Chwalmy za osiągnięcia i... nie narażajmy na pokusy. Nie kupujmy słodyczy. Uprzedźmy babcie, by nie przynosiły słodkich prezentów ("Tak mi go szkoda! Tylko jedno ciasteczko..."). Warto porozmawiać z psychologiem, np. szkolnym. Dziecko z nadwagą ma często zaniżoną samoocenę i jedzenie może być dla niego sposobem na rozładowanie emocji. Wtedy przyda się pomoc osoby, która wskaże przyczyny nadwagi i pomoże nie tylko w odchudzaniu, ale i wzmocni emocjonalnie.


Opracowanie: Iwona Milewska

Dowiedz się więcej na temat: nadwaga u dzieci

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje