Reklama

Reklama

Nie dotykaj mnie!

Dlaczego niektórym osobom tak trudno opanować chęć dotknięcia ciążowego brzucha krewnej lub koleżanki (albo co gorsza – obcej kobiety)? Krępujące doświadczenia z niechcianym dotykiem ma wiele przyszłych mam. Skąd wziął się ten dziwaczny zwyczaj?

Pewne światło na tę sprawę rzucają dawne przesądy, według których dotykanie ciążowego brzucha miało zapewnić powodzenie parom starającym się o powiększenie rodziny. Taki kontakt fizyczny miał zwiększyć szanse na spełnienie marzenia o rodzicielstwie. Wśród niektórych zaprzyjaźnionych pań do tej pory bardzo popularny jest żartobliwy zwyczaj "zarażania się" ciążą. Dzieje się to oczywiście poprzez dotknięcie brzucha obecnej w towarzystwie ciężarnej, ale na ogół za jej przyzwoleniem, a nawet z jej inicjatywny.

Reklama

Zabobon z czasem nieco wymknął się spod kontroli i lekko ewoluował - dotykanie wypukłości pod sercem przyszłej mamy ma zapewnić szczęście oraz powodzenie, nie tylko w prokreacji, ale w życiu w ogóle. Są osoby, które robią to, choć w zasadzie nie wiedzą dlaczego, albo uważają, że taki gest będzie w "dobrym tonie".

Same przyszłe lub doświadczone już mamy są w większości skrępowane lub wręcz zirytowane ilością dłoni wyciągających się ku ich brzuchom:

- Niektórzy najwyraźniej sądzą, że ciążowy brzuch staje się własnością wszystkich, a ciąża - sprawą niemal publiczną. Czy odmienny stan uprawnia prawie obcych mi ludzi do dotykania mnie lub wygłaszania komentarzy pod moim adresem? Wyobrażacie sobie dotykanie brzuchów ledwie znanych wam osób? To co najmniej niestosowne, a podczas ciąży, o zgrozo, uchodzi za coś normalnego! - denerwuje się Ania, mama dwóch dziewczynek.

Jeśli czyjeś niepowołane ręce wędrują do twojego brzucha (czy w jakiekolwiek inne miejsce) masz prawo zareagować. Fakt, że jesteś w ciąży niczego nie zmienia - twoje ciało to twoja prywatność i nikt, nawet wiedziony jak najlepszymi intencjami (albo powodowany dziwnymi przesądami) nie ma prawa cię obmacywać. Zastanawiasz się, jak to powiedzieć, by nie obrazić zabobonnej (lub nadmiernie troskliwej) koleżanki czy cioci? Najlepiej wprost: "Przepraszam, mój brzuch to moja sprawa. Nie chcę być dotykana".


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje