Reklama

Reklama

Pępowina żywi i... zagraża?

Stanowi połączenie organizmu płodu z ustrojem matczynym. Umożliwia dziecku oddychanie, żywi je, a nawet służy mu do zabawy. Pępowina owinięta wokół szyi noworodka to nie wymysł scenarzystów hollywoodzkich filmów grozy umiejętnie podsycających lęki przyszłych matek - takie sytuacja naprawdę się zdarzają.

W pępowinie znajdują się naczynia krwionośne (żyła i dwie tętnice) oraz substancja zwana galaretą Whartona, zabezpieczająca ją przed zgnieceniem, zaplątaniem się czy zawiązywaniem na ciele nienarodzonego dziecka. Ten średnio 50-centymetrowy sznur (zdarzają się dłuższe i krótsze) zespala krążenie krwi w organizmie płodu z krążeniem matki; transportowane są przezeń substancje odżywcze oraz tlen, a wydalane w stronę łożyska zbędne produkty przemiany materii.

Reklama

Zdarza się, że dziecko bawi się pępowiną - aktywność ta stanowi jedną z jego pierwszych stymulacji intelektualnych. Czasami pępowiną się owija, a jego ruchy sprawiają, że wręcz tworzą się na niej węzły. Takie sytuacje na ogół nie są groźne, omawiany przewód dzięki swej budowie jest sprężysty i odporny na przygniecenia, więc praktycznie niemożliwe jest, by dziecko go w jakikolwiek sposób uszkodziło.

Niebezpiecznie robi się wówczas, gdy podczas porodu dojdzie do wypadnięcia pępowiny - to powikłanie położnicze oznaczające zsunięcie się jej w dół w kanale rodnym, przed przodującą częścią ciała dziecka. Uciskana w takich warunkach nie może transportować tlenu w potrzebnych ilościach, co może skutkować niedotlenieniem płodu, a niekiedy jego zgonem. Aby nie dopuścić do realizacji najgorszego scenariusza, po wykryciu kłopotów z pępowiną (KTG rejestruje wówczas zwolnienie akcji serca) wykonuje się cesarskie cięcie.

Ale to niejedyne zagrożenie. Tak zwana kolizja pępowinowa stanowi jedno z możliwych powikłań okołoporodowych - choć zdarza się, że występuje znacznie wcześniej, bo jeszcze podczas ciąży. Potencjalnie groźna sytuacja może mieć miejsce wtedy, gdy pępowina jest długa, a dziecko poruszając się w jamie macicy sprawi, że utworzy się na niej węzeł prawdziwy, czyli supeł. Gdy ten zacznie się zaciskać zablokuje przepływ krwi i tlenu do organizmu malca.Niebezpiecznie robi się też wówczas, gdy podczas porodu dojdzie do wypadnięcia pępowiny - to powikłanie położnicze oznaczające zsunięcie się jej w dół w kanale rodnym, przed przodującą częścią ciała dziecka. Uciskana w takich warunkach nie może transportować tlenu w potrzebnych ilościach, co może skutkować niedotlenieniem płodu, a niekiedy jego zgonem. Aby nie dopuścić do realizacji najgorszego scenariusza, po wykryciu kłopotów z pępowiną (KTG zarejestruje wówczas zwolnienie akcji serca) wykonuje się cesarskie cięcie.

Inny potencjalny wypadek związany z pępowiną to właśnie pętla otaczająca szyję rodzącego się dziecka lub utworzona wokół jego ciała, utrudniając przebieg porodu. Na szczęście współczesna medycyna prenatalna i neonatologiczna radzi sobie z tymi oraz podobnymi problemami. Kontrolne badania USG umożliwiają stwierdzenie kolizji pępowinowej, choć wielokrotnie zdarza się, że fakt ten wychodzi na jaw dopiero na porodówce.

Co wtedy? KTG wykonywane podczas akcji porodowej monitoruje tętno płodu i jego ewentualne spadki, zresztą doświadczeni lekarze i położne wiedzą, co robić w przypadku takich powikłań. Warto dodać, że około 20-30 proc. noworodków przychodzi na świat owinięte pępowiną i u większości z nich fakt ten w żaden sposób nie wpłynął na ich stan. Są mamy, które dopiero z książeczek zdrowia dowiedziały się, że u ich dzieci wystąpiła taka komplikacja!

Gdy w trakcie drugiej fazy porodu, kiedy dziecko przeciska się przez kanał rodny, dzieje się coś niepokojącego, personel medyczny reaguje natychmiast - odwijając węzeł, przecinając pępowinę lub, jeśli wszystko inne zawodzi, przeprowadzając zabieg cesarskiego cięcia.

Czy można przewidzieć prawdopodobieństwo wystąpienie kolizji pępowinowej? Czynnikami ryzyka są m.in. ciąże mnogie oraz bardzo długa pępowina (np. mierząca ok. 100 cm, podczas gdy przeciętna jej długość to zwykle ok. 60 cm.). Nie są to jednak żelazne reguły, bowiem kolizje są wykrywane także w ciążach pojedynczych, niepowikłanych, przy pępowinach o standardowych wymiarach.

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje